WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Dziwny ogień z silnika Grigorija Łaguty. Tuner mówi, że metanol tak się nie pali. Co na to zawodnik?

Grigorij Łaguta kapitalnie pojechał w piątek w lidze. Jednak w środowisku więcej niż o punktach zdobytych przez zawodnika mówi się o jego płonącym silniku. - Metanol tak się nie pali - mówi Jacek Filip, a Łaguta ripostuje, że jest gotowy na kontrolę.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
WP SportoweFakty / Katarzyna Łapczyńska / Na zdjęciu: Grigorij Łaguta

Płonący silnik Grigorija Łaguty w meczu Betard Sparta Wrocław - Speed Car Motor Lublin wzbudził olbrzymie kontrowersje. Dlaczego? - Poszedł ogień spod głowicy - mówi tuner Jacek Filip. - Metanol tak się nie pali. Przy metanolu byłby błysk i jaskrawy ogień. A tu mieliśmy żywy płomień, tak jakby to była jakaś chemia. Dla mnie jest to niepokojące.

Mechanik nie oskarża Łaguty wprost, ale między wierszami można wyczytać, że coś było nie tak z paliwem, z którego korzystał żużlowiec. Co mówi na ten temat sam zainteresowany? - Wszyscy lejemy metanol z jednej beczki - rozpoczyna Grigorij. - Nie próbowałem i nie zamierzam próbować dosypywania czy dolewania do metanolu innych substancji. Jeśli jednak ktoś ma ochotę sprawdzać moje silniki, to zapraszam. Będzie na nowy motocykl crossowy dla syna.

Czytaj także: Cieślak tęskni za Vaculikiem, a Holta nie jest przygotowany

W Motorze też nie wierzą w to, że dziwny ogień z silnika ma związek ze sprzętowym oszustwem. - Pamiętam, że jak kiedyś pracowałem w Stali Rzeszów, to sprawdzałem silniki Łaguty właśnie i okazało się, że są one w porządku, choć były jakieś podejrzenia - opowiada nam Jacek Ziółkowski, menedżer Speed Car Motoru. - Grisza żartował nawet wówczas, że skoro wzięliśmy jeden silnik, to może weźmiemy też drugi, bo wtedy więcej zarobi. Za sprawdzenie silniki trzeba było wpłacać kaucję.

- A już tak na marginesie, to zwyczajnie nie wierzę w to, żeby Grigorij, po tym, co przeszedł (był na 21 miesięcy zawieszony za doping - dop. aut.), chciał robić jakieś kombinacje ze sprzętem. Na pewno z nim o tym porozmawiam, jak do nas przyjedzie, ale nie spodziewam się jakichś sensacji - dodaje Ziółkowski.

Czytaj także: Kościuch miał chwile zwątpienia i telefony z ofertami

Trzeba jednak dodać, że Filip nie jest odosobniony w swojej opinii na temat dziwnego ognia. Nikt inny nie ma jednak odwagi wypowiedzieć się pod nazwiskiem. Pojawia się jednak pomysł, że PZM, po tym, co się stało, powinien obligatoryjnie skontrolować silniki Łaguty w trakcie jednego z najbliższych spotkań. Oczywiście z zaskoczenia. - Nie wiem, co stało się z moim silnikiem, ale nie mam też nic do ukrycia. Jak ktoś chce sprawdzać mój sprzęt, to raz jeszcze zapraszam. Przynajmniej zarobię 12 tysięcy złotych, bo tyle trzeba teraz zapłacić za możliwość rozebrania silnika i sprawdzenia go - kwituje żużlowiec.

ZOBACZ WIDEO Bartosz Smektała skupia się na zawodach młodzieżowych, ale o Grand Prix też powalczy



Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Czy ciebie też niepokoi sprawa płonącego silnika Łaguty?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (86):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Qupashitu 2
    Oszust to oszust i tyle. Mam nadzieję, że dziada drapną i dożywotnio zdyskwalifikują, bo to już recydywa.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Only Retro Speedway 1
    Uzależnia też kawa i czekolada. Gdyby ci czterej byli sprinterami, wytrzymałościowcami to można dywagować. Ani meldonium, ani zioło, energy drink czy impreza nie mają żadnego wpływu na jazdę żużlowca. No chyba że go jeszcze "trzyma" po zabawie. Nie ma sensu rozmawiać o dopingu w żużlu bo takiego zjawiska nie ma. Shawn Moran w 90 został zdyskwaifikowany i ostatnio "sypnęło" dyskwalifikacjami, ale taki doping to nie doping.
    Prawdziwym dopingiem w żużlu jest: 1 - brak ważenia żużlowców i 2 - tuning i specjalne rozwiązania sprzętowe dla wybranej grupki celebrytów która jeździ nie lepiej i nie inaczej jak wielu innych a regularnie trzepie trójki i kasę, przez co interes tunerów się kręci
    -Stan- Ty nie porównuj medykamentów z których korzystała ta czwórka zawodników żużlowych bo nie wypada. Każdy korzystał z czego innego i u każdego zażywany medykament miał inne działanie.Niektóre medykamenty nie są zabronione bo szkodzą lub pomagają zawodnikowi, a dlatego, że brane przez dłuższy okres uzależniają jak większość leków.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • -Stan- 0
    Ty nie porównuj medykamentów z których korzystała ta czwórka zawodników żużlowych bo nie wypada. Każdy korzystał z czego innego i u każdego zażywany medykament miał inne działanie.Niektóre medykamenty nie są zabronione bo szkodzą lub pomagają zawodnikowi, a dlatego, że brane przez dłuższy okres uzależniają jak większość leków.
    Only Retro Speedway Najważniejsza różnica: meldonium tenisistom bardzo pomaga, a żużlowcom wcale. Masza nic dużego nie wygrała po powrocie do sportu, zupełnie inna tenisistka, wtedy wytrzymywała maratony i długie turnieje. Natomiast Laguta wrócił i jeździ tak jak jeździł. Podobnie zresztą Ward i Dudek. Szasy przerwa bardziej zaszkodziła, ale to dlatego, że nie był jeszcze ukształtowanym żużlowcem. Darcy gdy wrócił to nie było widać przerwy, z miejsca bawił się ze Zmarzlikiem w Gorzowie, tak samo jak Grisza z Woffindenem we Wrocku. U nich głód jazdy był bardzo widoczny, Dudek też się blyskawicznie rozjeździł
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (83)
Pokaż więcej komentarzy (86)
Pokaż więcej komentarzy (86)
Pokaż więcej komentarzy (86)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×