Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Sezon widziany z... Częstochowy. Odrodzeni jak feniks z popiołów. Nigdy nie trać wiary (komentarz)

"Dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe" - powiedział kiedyś Kazimierz Górski. forBET Włókniarz Częstochowa pokazał nam wszystkim w tym sezonie, że do momentu do kiedy są szanse na osiągnięcie celu, trzeba wierzyć w jego realizację.
Mateusz Makuch
Mateusz Makuch
drużyna forBET Włókniarza Częstochowa WP SportoweFakty / Mateusz Wójcik / Na zdjęciu: drużyna forBET Włókniarza Częstochowa

"Matematyczne szanse" - ile razy ten slogan słyszeliśmy, przeczytaliśmy czy też sami go użyliśmy. W różnym kontekście - z ironią, żartobliwie albo w zrezygnowaniu, tudzież złości. Z reguły oznacza on, że faktyczne szanse na osiągnięcie danego celu są najzwyczajniej w świecie iluzoryczne i praktycznie nie do spełnienia. W bardzo podobnej sytuacji przez większą część sezonu była drużyna forBET Włókniarza Częstochowa, ostatecznie trzecia w kraju.

Przecież przed wakacyjną przerwą wszystko wydawało się być jasne. W pierwszej czwórce miały zameldować się zespoły z Leszna, Wrocławia, Zielonej Góry i Grudziądza. Strata Lwów do pierwszej czwórki wynosiła już 4 punkty, a w perspektywie zostały tylko cztery mecze. Na dodatek ekipa Marka Cieślaka wyglądała na rozbitą. Na atmosferę narzekał nawet Leon Madsen, a ja pokusiłem się o analityczny tekst, z którego wynikało, że Włókniarz na play-offy ma już tylko... matematyczne szanse (zobacz całość >>). Zwątpiłem.

Czytaj także: Włókniarz ponad dekadę czekał na takiego lidera

W przypadku biało-zielonych wszystko od początku sezonu szło jak po grudzie, a kolejne tłumaczenia, że za zimno, że za ciepło, że późna pora rozgrywania meczu budowały tylko irytację wśród kibiców Włókniarza. Brakowało tylko słynnego "szyny były złe". Na dodatek spotkania w Częstochowie zatraciły swoją widowiskowość. W efekcie po dziesięciu meczach rundy zasadniczej pozostało machnąć ręką. Trudno, sezon na stracenie, trzeba wyciągnąć wnioski i myśleć o kolejnym. 

ZOBACZ WIDEO Miejscowi juniorzy pojechali świetnie, ale brąz dla przyjezdnych. Skrót meczu Stelmet Falubaz - forBET Włókniarz

Ale faza zasadnicza PGE Ekstraligi liczy 14, a nie 10 spotkań. Do momentu miesięcznej pauzy częstochowianie uzbierali raptem 9 "oczek", tymczasem na koniec pierwszej części sezonu mieli ich w sumie 19. Fakt, że trzy z czterech ostatnich meczów to były konfrontacje ze słabszymi rywalami, ale nie ujmuje to drużynie Włókniarza, bo przecież Lublin czy Gorzów to trudne i wymagające tereny. Lwy przeszły metamorfozę zauważalną gołym okiem. Jakieś wewnętrzne animozje zostały schowane do kieszeni. Każdy z teamu zrozumiał, że razem ciągną ten wózek i dobre wyniki będą z korzyścią dla wszystkich.

Panowie spotkali się razem na paintballu, czy też pojeździli na rowerach zwiedzając przy tym piękne krajobrazy jury Krakowsko-Częstochowskiej. Odbudowali ducha zespołu, a klamrą spięli to trener Cieślak i prezes Michał Świącik. I przede wszystkim mieli szczęście, bo rękę do częstochowian wyciągnął MRGARDEN GKM Grudziądz przegrywając u siebie ze Stelmet Falubazem Zielona Góra 44:46. Włókniarz poczuł krew i wykorzystał sytuację.

Zobacz również: Włókniarz zakontraktował żółtodzioba, ale trafił w dziesiątkę

To, że w Częstochowie zaczęli wątpić w pierwszą czwórkę mogą świadczyć słowa Przewodniczącego Rady Miasta Częstochowy, Zdzisława Wolskiego z czerwca, gdy Włókniarz ogłaszał przedłużenie współpracy z Leonem Madsenem. Stwierdził on wówczas mniej więcej, że "w tym roku się nie udało, trudno". Obecni wokół prezes Świącik czy trener Cieślak nie zaprotestowali. Zresztą, umówmy się, w drużynę Włókniarza nie wierzył już nikt, w tym również ja. Dlatego ten brązowy medal tak bardzo w Częstochowie smakuje.

Niech przesłanie tego tekstu Drogi Czytelniku będzie takie: jeśli obrałeś sobie jakiś cel, ale napotkałeś trudności w jego zrealizowaniu i na dodatek wszyscy wokół mówią Ci, że się nie uda, lecz wciąż tli się nadzieja, to nie trać wiary. Bo "dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe".

Czy biorąc pod uwagę cały sezon, trzecie miejsce Włókniarza to dla ciebie niespodzianka?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (9):

  • mati25 Zgłoś komentarz
    Najbardziej mnie rozbraja jak ktos pisze ze Wlokniarz ma braz prze to ze Grudziadz byl w drugiej polowie sezonu byl bez formy tak samo mozna powiedziec ze Grudziadz uzbieral tyle punktow przez
    Czytaj całość
    to ze Wlokniarz byl bez formy w pierwszej czesci sezonu
    • rose.yeah.bunnyXD Zgłoś komentarz
      "do póki koła się kręcą a taśma idzie w góre" byłoby lepsze
      • CKM_ Zgłoś komentarz
        Trafna analiza, choć warto wyeksponować z naciskiem, że Włókniarzowi ponad wszystko spasowała fatalna forma GKM w końcówce sezonu, oni dla odmiany w pewnym momencie mieli PO na
        Czytaj całość
        wyciągnięcie ręki i chyba za mocno wyluzowali. Kontuzja Doyle'a w meczu z nami też nie była bez znaczenia. A tak na marginesie i półżartem to nie da się zwiedzać krajobrazów, a rękę wyciągnął Falubaz, nie GKM - im raczej ręce opadły;) Tak czy siak nasi sprężyli się i wyciągnęli z sezonu maxa, bo finaliści byli poza zasięgiem, a drużyny nam równe skończyły niżej.
        • Robisz Zgłoś komentarz
          "W drużynę Włókniarza nie wierzył już nikt"...bzdura panie,bzdura.
          • DonLemon ACM and CKM Zgłoś komentarz
            Pan Zdzisław Wolski (chętnie jak widać promowany przez autora tekstu, ciekawe czemu? :) ) to widocznie człowiek słabej wiary no i niestety nienajlepszy matematyk i prognostyk jak widać ;)
            Czytaj całość
            Info do zapamiętania przy urnie, bo "w tym roku się nie udało, trudno" - tak może brzmieć podsumowanie działalności parlamentarnej :)
            • surge Zgłoś komentarz
              Więcej było tutaj wtopy Grudziądza niż geniuszu Częstochowy, choć na pewno druga połowa sezonu była w wykonaniu Włókniarza bardzo udana.
              • królabbadon Zgłoś komentarz
                Pan redaktor zapomniał dopisać że gdyby Zagar ni potrzaskał Doyla w Toruniu to 2 punktów by nie było i brązu by nie było.
                • Andrenalinas Zgłoś komentarz
                  brawo, piękny artykuł, Zdzisiek Wolski ma reklamę przed wyborami. a co z AZS Częstochowa i stadionem Rakowa?
                  • SebiX CKM Zgłoś komentarz
                    Brawo Lwy!! W przyszłym sezonie, analogicznie (co rok miejsce wyżej) jedziemy po finał ! <3
                    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                    ×
                    Sport na ×