Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Powrót syna marnotrawnego. 5 lat temu obiecał, że zostanie w ROW-ie, ale uciekł do Sparty

Vaclav Milik w sezonie 2020 pojedzie w PGG ROW-ie. To jest ten klub, który Czech wystawił do wiatru po sezonie 2014. Wtedy obiecał, że zostanie, ale odszedł do Sparty. Za rok będzie mógł odkupić swoje winy.
Tomasz Handkus
Tomasz Handkus
Vaclav Milik WP SportoweFakty / Katarzyna Łapczyńska / Na zdjęciu: Vaclav Milik

Vaclav Milik od 2015 roku był zawodnikiem Betard Sparty, z którą zdobył dwukrotnie drużynowe wicemistrzostwo Polski. Do Sparty trafił z Rybnika. Przez dwa lata świetnej jazdy w śląskim klubie Czech fajnie się wypromował. Problem w tym, że rozstał się z hukiem. Jeszcze na podsumowującym sezon 2014 spotkaniu z kibicami i sponsorami przekonywał, że zostanie w PGG ROW-ie. Za chwilę podpisał kontrakt we Wrocławiu. W Rybniku długo mieli mu to za złe. Teraz, z powodu posuchy na rynku zawodniczym (ROW szukał wzmocnień po awansie), Ślązacy zapomnieli o grzechach Milika.

I dobrze, bo dzięki temu Milik ma szansę wrócić na właściwe tory. Podczas tegorocznego okna transferowego wiele mówiło się o tym, że może zostać w Sparcie. Finalnie wybrał jednak rybnicką drużynę, w której niewątpliwie będzie miał okazję pokazać się z jak najlepszej strony. We Wrocławiu mógłby nawet nie mieć miejsca w składzie.

Podczas spotkania prezentującego skład PGG ROW-u na sezon 2020, Krzysztof Mrozek, prezes klubu, przytoczył słowa Milika, które miały jednoznacznie wskazywać na to, iż żałuje odejścia z rybnickiego klubu. Milik miał mówić, że bardzo dobrze wspomina jazdę w ROW-ie, że wiele mu zawdzięcza. Mrozek załatwił Milikowi tą przemową miękkie lądowanie i wkupił go na powrót w łaski kibiców. To dobry początek.

Czytaj także: Żużel. BSI przegrało walkę o prawa do Grand Prix, choć
położyło na stół 23 miliony dolarów

Syn marnotrawny zyskuje na zmianie otoczenia nie tylko lepszy klimat (chodzi o to, że we Wrocławiu miałby większą presję), ale i ma szansę zarobić większe pieniądze niż w Sparcie. Tam miał kontrakt rzędu: 220 tysięcy za podpis i 3500 złotych za punkt. PGG ROW dał mu odrobinę więcej.

Milik to w dalszym ciągu młody, perspektywiczny zawodnik, mający wiele do udowodnienia sobie, jak i kibicom. Pomimo tego, że ROW będzie miał szeroką kadrę, to wydaje się, że Czech powinien być jego jednym z filarów. Lata spędzone na polskich torach, w najwyższej klasie rozgrywkowej na pewno zaprocentują, a chęci odbudowania swojej reputacji na pewno mu w tym pomogą. Oczywiście dopiero sezon pokaże czy powrót do Rybnika wyjdzie mu na dobre, lecz beniaminkowi na pewno takiego wsparcia w jego osobie potrzeba.

Czytaj także: Żużel. Social Speedway 2.0: optymistyczny wpis Grega Hancocka. Ze zdrowiem jego małżonki coraz lepiej

Przypomnijmy, że do składu rybnickiej drużyny dołączyli też w ostatnim oknie transferowym Greg HancockRobert Lambert oraz Andrzej Lebiediew.

ZOBACZ WIDEO Kibice na PGE Narodowym. Tak wygląda największe żużlowe wydarzenie na świecie

Czy Vaclav Milik będzie wzmocnieniem dla PGG ROW-u Rybnik w sezonie 2020?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (9):
  • RECON_1 Zgłoś komentarz
    Może za rok Mrozek przygarnie zblakanego lagute albo bewleya:)
    • undisputed Zgłoś komentarz
      Jak widać za kasę dają się w tyłek.... Dziwię się Mrozkowi że bierze ludzi co go zrobili w balona. Rozumiem że nie można się wiecznie gniewać i należy wybaczać :) ale swój honor
      Czytaj całość
      należy mieć panie Prezesie.
      • PIT1000 Zgłoś komentarz
        Same Gwiazdy w Rybniku normalnie sami liderzy , zapomnieli do parowych zakontraktować . Pod numerem 2 i 4 nikt nie będzie jechał .
        • Fryderyk Zgłoś komentarz
          Piotr Biega: Za rok to jeszcze nie,bo "honorowy" Grisza podpisał z Lublinem na 2 lata,ale potem to całkiem możliwe.Ostatnio Syfy pisały,że Grisza z Mrozkiem już nie żyją jak
          Czytaj całość
          pies z kotem.Ponoć nawet już mówią sobie cześć,a to już jest dobry znak :) Chyba już wszystkie grzechy zostały mu przez Prezesa darowane :)
          • thyrtvyska Zgłoś komentarz
            dla Ruski każdy traci głowę i resztki honoru, bo Rusko sam niehonorowy, zachodzi od tyłu, czai się w krzakach i kusi, jątrzy, a potem zawodnik już niepotrzebny wraca od Ruski jak z sekty
            Czytaj całość
            jakiejś - wymaglowany, wyciśnięty jak cytryna i zbiera resztki honoru na nowo
            • siber Zgłoś komentarz
              Jeżeli, Greg da radę od początku sezonu ,to Milika nie widzę w składzie . Ewentualnie jakiś mecz na torze w Rybniku . Po drugie , nie przepadam za nim po takim potraktowaniu ROWu w
              Czytaj całość
              2014r. Udział w tym miał też "stary " Vaclaw Milik , który długo jeździł w Sparcie .
              • aleksik Zgłoś komentarz
                Jaki syn marnotrawny, przecież on żadnej trawy nie marnował, palił do końca.
                • Piotr Biega Zgłoś komentarz
                  Krzysiu Mrozek to dobry pasterz swoich zaginionych owieczek ,za rok przyjdzie skruszony Laguta
                  • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
                    Czy syn marnotrawny tego bym nie powiedział .Odszedł e liga kusiła większa kasa .Czy przychodził z chęcią do Rybnika ,,?,, Jeżeli dostał od prezesa kontrakt to będzie jechał .Jakie
                    Czytaj całość
                    odpokutowywanie win ,Znając prezesa już nie na jednym zawodniku się pośliznął za pewnie zaznaczył w kontrakcie za jakie pieniądze jedzie i co się wymaga oczekuje od zawodnika ,Tak ze Milik dobrze wie przychodząc do Rybnika na co się pisze.Powodzenia życzę
                    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                    ×
                    Sport na ×