Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Paweł Przedpełski: Nie było łatwo odmówić Apatorowi, ale nie żałuję. Włókniarz mi pomógł i zaufał (wywiad)

Paweł Przedpełski nie zdecydował się na powrót do macierzystego klubu z Torunia, gdzie mógł liczyć na sporą i łatwiejszą kasę. Wybrał dalszą jazdę w PGE Ekstralidze w barwach Eltrox Włókniarza Częstochowa. Przyznał, że bił się z myślami.
Mateusz Makuch
Mateusz Makuch
Paweł Przedpełski WP SportoweFakty / Mateusz Wójcik / Na zdjęciu: Paweł Przedpełski

Mateusz Makuch, WP SportoweFakty: Jakby miał pan ocenić swój pierwszy sezon w barwach Włókniarza w skali szkolnej, to jaką wystawiłby pan sobie ocenę?

Paweł Przedpełski, zawodnik Eltrox Włókniarza Częstochowa: Myślę, że nie mnie to oceniać. Na pewno jednak nie był to dla mnie łatwy rok. Wiele rzeczy było dla mnie nowych i musiałem się z tym w pewnym sensie oswoić. Teraz już w stu procentach czuje się przyjęty w Częstochowie. 

Kiedyś Tomasz Gapiński, który we Włókniarzu jeździł dekadę temu, mówił mi, że częstochowski tor tylko wydaje się być łatwy. On największy problem miał z rozpracowaniem drugiego łuku.

Rzeczywiście tak jest. Optycznie nasz domowy tor jest przyjazny i łatwy, ale jest na nim dużo ścieżek. Trzeba być szybkim, aby dowozić punkty. Końcówkę sezonu miałem jednak dobrą, więc jestem pozytywnie nastawiony do nadchodzących rozgrywek. Nie będę też ukrywać, że rok temu na początku kompletnie nie potrafiłem porozumieć się ze sprzętem. Nowa geometria toru, nowe otoczenie, brak dogadania ze sprzętem - sporo rzeczy na raz spadło mi na głowę. Sądzę, że sobie z tym poradziłem. Teraz jestem mądrzejszy o wiele rzeczy i spokojnie podchodzę do nowego sezonu.

ZOBACZ WIDEO Żużel. #MagazynBezHamulców. Prezes Włókniarza w ogniu pytań o Drabika, Cieślaka i Doyle’a

W kwestii toru pewnie dużo pomógł trener Marek Cieślak.

Tak, to prawda. Poza tym podpatrywałem zawodników, którzy od kilku lat jeżdżą w Częstochowie. Od trenera dostałem sporo rad i dużo mi pomógł. Ten nowy sezon powinien być takim porządnym w moim wykonaniu.

Wspomniał pan o braku porozumienia ze sprzętem. Myślałem, że nawiąże pan o braku komunikacji z parowym partnerem, Leonem Madsenem. Nie można uciec od tego tematu, bo bywało różnie.

No tak, myślę, że tego nie da rady ukryć, bo było widać gołym okiem, że w niektórych momentach nie dogadywaliśmy się. Bywało, że sytuacja torowa potoczyła się tak, iż obaj znaleźliśmy się w złym miejscu, wzajemnie sobie przeszkadzając. 

Wyjaśnialiście to sobie?

Tak. Wiadomo, że teraz każdy zawodnik jest bardzo szybki i trudno jest jechać parą. Każdy walczy o punkty. Myślę, że zmiany w tabeli biegowej, która powoduje rotację par wyjdzie na plus i wyrówna poziom trudności. Być może nie wszyscy to wiedzą, ale numery w składzie naprawdę mają znaczenie.

Na nową tabelę biegową spogląda pan zatem z optymizmem?

Wiem, że tabela została pomieszana, ale nie skupiam się jakoś nad tym. W zeszłym roku w finale SEC w Chorzowie też nie miałem super numeru, a potrafiłem zająć trzecie miejsce w tamtych zawodach.

Do Włókniarza dołączył Jason Doyle. Znacie się z jazdy w Toruniu.

Tak i mam z nim bardzo dobre relacje. Nawet w zeszłym roku, gdy on był w Toruniu, a ja w Częstochowie, to mieliśmy ze sobą kontakt. Uważam, że to zawodnik waleczny i dzięki temu cały zespół dostanie zastrzyk pozytywnej energii.

Czytaj również: Doyle trudny w prowadzeniu to mit

Włókniarz typowany jest do finału PGE Ekstraligi. A jak pan to widzi?

Będąc szczerym, to nie czytam tych wszystkich doniesień i to tej zimy daje mi psychiczny spokój. Skupiłem się na treningach czy spotkaniach ze sponsorami. Nie wiem, co dzieje się w środowisku żużlowym. Oczywiście pewnych istotnych faktów nie da się nie usłyszeć. Co do pytania, rzeczywiście patrząc na papier jest chęć powiedzenia o wielkim finale. Jednak sezon jest bardzo długi, wielu z nas ma sporo innych zawodów i rozgrywek. Myślę, że najważniejsze, aby drużynę omijały kontuzje, a wtedy na pewno wynik będzie.

Sezon długi i przewrotny, co pokazał zeszły rok. W pewnym momencie wydawało się, że Włókniarz już wypisał się z pierwszej czwórki, a tymczasem zdobyliście medal.

Dokładnie tak było. Sądzę, że co najmniej połowa pogodziła się z tym, że Włókniarza nie będzie w play-offach, a jednak wywalczyliśmy brązowe medale. Uważam, że to sukces dla Częstochowy, tym bardziej, że był to pierwszy medal od dziesięciu lat. Niby się mówi, że w kolejnym sezonie powinniśmy być szczebel wyżej, ale wszyscy wiemy, że same nazwiska nie jadą. Wychodzę z założenia, że lepiej się pozytywnie zaskoczyć, niż niemile rozczarować. To jest sport i nie można w nim wszystkiego przewidzieć.

A hasło "Włókniarz będzie w finale" powoduje, że presja wzrasta, pomaga wam, przeszkadza? Stanowi to dla drużyny ciężar?

Może nie tyle, że presja wzrasta, nie wiem czy jest to ciężar, ale byłoby to nasze spełnienie marzeń. To nas dodatkowo nakręca. Gdy człowiek sobie zamknie oczy i wyobrazi siebie na najwyższym stopniu podium, dodaje to siły i jest warte wielu poświęceń. Każdy z nas z takim założeniem będzie zaczynał sezon.

Podobno był pan jedynym zawodnikiem, który odmówił Przemysławowi Termińskiemu z eWinner Apatora Toruń. Rozmawiałem z Jackiem Frątczakiem i doszliśmy do wniosku, że wybrał pan sportowe wyzwanie od łatwiejszych pieniędzy (czytaj więcej >>). 

I myślę, że mogę zgodzić się z taką tezą. Nie będę zdradzać jakie pieniądze mógłbym zarobić, ale u mnie było tak, że chciałem dalej jeździć w Ekstralidze. Jestem w takim wieku, że nie mogę patrzeć na to, gdzie więcej zarobię. W moim etapie kariery muszę skupiać się na tym, gdzie będę czuć się bezpiecznie, gdzie mam możliwości rozwijania się, gdzie dostałem pomoc i zaufanie. Jeden sezon nic nie mówi. Potrzebuję więcej czasu i bardzo się cieszę, że kolejny rok spędzę w Częstochowie. Będąc we Włókniarzu jeżdżę z najlepszymi na świecie i wiem, w jakim miejscu jestem. Mogę porównać swoją sytuację sprzętową, fizyczną do najlepszych zawodników. Jestem też świadomy tego, że to początek mojej drogi, a nie połowa czy koniec, bo przecież późno zacząłem jeździć na żużlu. Nie wiemy też jak potoczą się Torunia, Częstochowy i moje losy w najbliższych latach. Uważam jednak, że dzięki jeździe w Ekstralidze będę wartościowym zawodnikiem, na pewno bardziej, niż ułatwiając sobie drogę schodząc ligę niżej.

Trudno było odmówić macierzystemu klubowi?

Ciężko było, bo wiadomo, że jest to bliski mi klub, któremu wiele zawdzięczam. Ta decyzja nie była łatwa, ale jej nie żałuję. W Częstochowie jest sporo fajnych ludzi, którzy bardzo chcą mi pomóc. Od prezesa, Patrycję (Świącik-Jeż, dyrektor klubu - dop. red.), po trenera. Oni w ogóle sobie nie wyobrażali, abym schodził do I ligi. Dziękuję im za wsparcie. Mostów za sobą nie palę i z każdym jestem w zgodzie, z nikim się nie kłócę, więc rozmowa z klubem z Torunia była przeprowadzona po dżentelmeńsku i przyjacielsku.

Czy twoim zdaniem Przedpełski będzie miał lepszy sezon niż w minionym roku?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (18):

  • jankowski Zgłoś komentarz
    Bardzo dobrze zrobił że nie podpisał w Toruniu .Play ofy się skończyły jak Paweł przestał być juniorem a w pierwszym roku wsadzali go połamanego o kulach i ratował im dupę bo by
    Czytaj całość
    już wcześniej spadli. Potem polityka którą kierowali w kierunku Pawła była żeby pokazać i zniszczyć . W Chorzowie pokazał na co go stać .Poukładał sobie chłopak w głowie ,że odciął się od klimatu który panował w Apatorze oraz widać że trafił ze sprzętem.Będzie walił punkty a Toruń ponownie z najemnikami .
    • Twardzi jak STAL Zgłoś komentarz
      To Dał minus? BABY!!!!
      • Twardzi jak STAL Zgłoś komentarz
        ;}]}]}}] 16 komentarzy a ja 10 minusów!:}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}} HIT:}
        • jaro1 Zgłoś komentarz
          Moim zdaniem Przedpełski już nigdy nie wróci do Torunia. Ale dlatego, że Toruń nie będzie już to chciał. Przy ewentualnym powrocie Torunia do ekstralipy i powrotu Doyla potrzebny będzie
          Czytaj całość
          jeden zawodnik na pewne 10 pkt. z plusem. Takim zawodnikiem nigdy już nie będzie bidon.
          • Robert Przywarciak Zgłoś komentarz
            Pawełek niech zajmie się sprzedażą gaci taty bo w żużlu już nic nie osiągnie a do Aniołów niech nie myśli zdrajca wracać
            • jaz0n Zgłoś komentarz
              A ja nie żałuję że nie przyszedł z powrotem do Torunia. Na bank nie zrobiłby wyniku, bo uznałby że robi kibicom łaskę i nie musi się starać. Zapowiadał się na świetnego zawodnika,
              Czytaj całość
              a potem rozmienił się na drobne i chyba każdy kibic w Toruniu słyszał już wielokrotnie "Pawełek ma juz inne priorytety niż żużel'- tylko wysokie mniemanie o sobie niezmiennie takie samo, a potem fochy bo kibice jednak chcą punktów.
              • PIT1000 Zgłoś komentarz
                Zastanawiam się czy tylko ja to widziałem . Przecież Paweł jak jeździł w Toruniu to zawsze był w podstawowym składzie . Ból był taki że w Toruniu mieli młodego Holdera na rezerwie
                Czytaj całość
                który w tamtym okresie był o niebo lepszy . Więc Pawełka bolało to co kiedyś Gomólskiego że po 2 słabych biegach jest odstawiany . Paweł przypomnij sobie to Ty go zastępowałeś jako junior bo byłeś w wyśmienitej formie . Gdyby Częstochowa podpisała kontrakt z wartościowym rezerwowym to była by powtórka z rozrywki . Patrząc na skład Częstochowy to masz Pawełku pewne 4 biegi w każdym meczu bo ciężko będzie się oddalić na więcej niż 6 pkt w meczu przeciwnikom ale jeżeli się to stanie to pamiętaj że jesteś pierwszym zawodnikiem w kolejce do zamiany . Pieniądze pewnie masz podobne albo i większe do tych toruńskich z tym że w Toruniu musiał byś na torze wywalczyć więcej . Obyś w końcu ze sprzętem się dogadał bo trzymać gaz potrafisz , samych dwucyfrowych wyników i do zobaczenia kiedyś z plastronem anioła i formą jak za juniora .
                • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
                  Każdy sezon zawsze wzbogaca o kolejne doświadczenia. ,,Po co było się bić z myślami czy wracać do klubu macierzystego. Toruń jak jechał w ex lidze nie widział miejsca dala ciebie w
                  Czytaj całość
                  składzie, Lwy jadąc w ex lidze miejsce znalazły Toruń wyleciał z ligi teraz szuka wsparcia Jak tyś go potrzebował to nie było. Siedzisz w Częstochowie jadą tam zawodnicy z dość pokaźnym bagażem doświadczenia.Idzie się zawsze od nich coś nauczyć na dodatek jest trener Marek znakomity trener też dużo pomoże doradzi Dobrze zrobiłeś że zostałeś w klubie dużo na tym skorzystasz .Później może zaprocentować powodzenia,, Takie jest moje zdanie w tym temacie,,.
                  • Tylko Włókniarz Zgłoś komentarz
                    I jak na motokurniku w maju wszyscy razem! KTO NIE SKACZE TEN Z torunia HEJ HEJ HEJ!!!
                    • fan20 Zgłoś komentarz
                      ZROBIC porzadek z Madsenem w klubie i Pawel bedzie smigal.To zawodnik o bardzo duzym potencjale tylko jest niszczony przez Madsena a klub CKM nic nie robi zeby zmienic ten stan rzeczy.To bardzo
                      Czytaj całość
                      smutne dla kibicow Wlokniarza ze przez niego nie mielizmy srebra tylko braz,Widac ze dzialacze CKM sa bez jaj
                      • 12345678m Zgłoś komentarz
                        Skończ waść wstydu oszczędź!
                        • Only_Włókniarz Zgłoś komentarz
                          Paweł trzymam kciuki. Oby przyszły sezon był lepszy od poprzedniego.
                          • smierctyfusomtorun Zgłoś komentarz
                            ta parowa to zero , ja go nie chce, oni go nie chca, my go nie chcemy , niech spada z TORUNIA na amen ta sierota mizerna
                            Zobacz więcej komentarzy (5)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×