Kokpit Kibice

Żużel. Ile będzie kosztować pielgrzymka za Bartoszem Zmarzlikiem? Suma wcale nie musi być zawrotna

Jeśli polski kibic chciałby zobaczyć wszystkie turnieje GP z udziałem Bartosza Zmarzlika, to musi sięgnąć głębiej do kieszeni. Wycieczka na 10 rund może kosztować ponad 9100 zł, ale przy podróżach w większej grupie można wydać o połowę mniej.
Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
Matej Zagar gratuluje Bartoszowi Zmarzlikowi tytułu mistrzowskiego w 2019 roku WP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / Na zdjęciu: Matej Zagar gratuluje Bartoszowi Zmarzlikowi tytułu mistrzowskiego w 2019 roku

Koszty związane z obejrzeniem na żywo wszystkich rund Grand Prix można podzielić na trzy grupy. Pierwsza to zakup wejściówek. W tym przypadku na "dzień dobry" trzeba odłożyć ponad 1000 zł. Dodajmy, że mówimy o najtańszych miejscach na każdym ze stadionów. Łączne jest ich 10, ale trzeba pamiętać, że kalkulacja nie uwzględnia biletu na turniej w Togliatii (nie znamy jeszcze cen). Najwięcej trzeba wydać na bilety w Pradze (ponad 200 zł). Najtańsza jest Warszawa, gdzie ceny zaczynały się od 29 zł.

Największy wydatek to rzecz jasna podróże. W tym przypadku w ich oszacowaniu pomogli nam ludzie, którzy na co dzień zajmują się logistyką w teamach czołowych zawodników. - Mamy turnieje w Warszawie, Wrocławiu, Toruniu, Teterow, Pradze i Vojens, na które można dotrzeć samochodem - mówi nam Rafał Lewicki, menedżer Artioma Łaguty. - Jeśli chodzi o rundy w Cardiff, Hallstaviku i Malilli i Togliatti, to temat jest bardziej złożony. Potrzebny będzie samolot, a później podróże busem lub wynajęcie samochodu - dodaje.

Jeśli założymy, że na każdy turniej będą podróżować dwie osoby, to łączny koszt transportu na 10 rund wyniesie około 6800 zł. To ogromna suma. Zdecydowanie najdroższa będzie wycieczka do Togliatti, gdzie kwota za same przeloty może zakręcić się w okolicach 2000 zł. Do tego konieczne jest wynajęcie samochodu i zakup paliwa, by dotrzeć na stadion z Samary. - Togliatti to zdecydowanie najdroższy wyjazd - zapewnia Krystian Plech, menedżer Patryka Dudka. - Ogromne koszty generuje już sam przelot. Można lecieć do Samary z przesiadką w Moskwie lub bezpośrednio z Pragi, ale niezależnie od opcji i tak należy polować na okazje. A z tym bywa bardzo różnie. Pojawiają się i szybko znikają. Do tego dochodzą koszty wizowe - dodaje.

ZOBACZ WIDEO Żużel. #MagazynBezHamulców. Prezes Włókniarza w ogniu pytań o Drabika, Cieślaka i Doyle’a

Dla porównania do Cardiff czy Szwecji można udać się za 500 - 750 zł (podróż w obie strony). To pokazuje, że runda w Togliatti zrobi największe spustoszenie w portfelu. Jeśli ktoś ma ograniczony budżet, to warto z niej zrezygnować, bo za te pieniądze można zaliczyć kilka innych turniejów.

Jak już wcześniej wspomnieliśmy, do Teterow, Pragi, Vojens i na polskie rundy można pojechać samochodem. - Warto policzyć, że jeden kilometr to około 80 groszy - mówi Lewicki. - W tym przypadku najtrudniej o kalkulacje. Im więcej osób, tym mniejsze wydatki. To oczywiste - dodaje.

Jeśli założymy, że na każdy turniej podróżują dwie osoby, które udają się w podróż z Warszawy, to koszty będą bardzo duże. Najdroższa byłaby wycieczka na kołach do Vojens (około 800 zł od osoby). Nieco tańsza byłaby Praga (549 zł) i Teterow (576 zł), a w przypadku przejazdu na polskie rundy kwoty kształtują się w granicach 200 zł od osoby.

Ostatnia kwestia to noclegi. W tym przypadku różnice nie są zbyt duże. Polskie rundy kibice mogą obskoczyć bez wynajmowania hoteli. Poza granicami naszego kraju trzeba liczyć się z dodatkowym wydatkiem. Najdrożej będzie w Cardfiff, gdzie w przeliczeniu na złotówki zapłacimy około 500 zł za pokój dwuosobowy. To daje 250 zł na osobę. W Rosji, Danii, Szwecji, Czechach czy Niemczech powinno być taniej, ale łączna kwota związana z noclegami i tak zakręci się w okolicach 1300 zł.

To wszystko razem daje ponad 9000 zł. Suma ogromna, ale mamy dobre wieści. Wycieczka śladami Bartosza Zmarzlika, Patryka Dudka czy pozostałych naszych reprezentantów może kosztować zdecydowanie mniej. W jaki sposób można zaoszczędzić? - W przypadku podroży samolotem, warto kupić bilety jak najwcześniej. Wtedy ceny są niższe - przekonuje Rafał Lewicki z teamu Artioma Łaguty.

Dobre informacje i cenne rady dla kibiców, którzy chcą podróżować za Polakami, ma prezes Polonii Bydgoszcz. Jerzy Kanclerz to w środowisku żużlowym człowiek z największym doświadczeniem w organizacji takich wyjazdów. - Moim zdaniem można objechać wszystkie dziesięć rund za 4500 do 5000 zł - przekonuje. - Kluczowe jest podróżowanie w większej grupie. Jeśli chodzi o mnie, to najczęściej wynajmujemy busa, do którego mieści się osiem osób. Wtedy mówimy o zupełnie innych pieniądzach zarówno za podróże, jak i noclegi - podsumowuje Kanclerz.

Zobacz także: Tak się wjeżdża do historii. 25 lat od najsłynniejszej żużlowej akcji

Zobacz także: Motor Lublin już buduje skład na 2021 rok. Mikkel Michelsen zostaje w drużynie!

POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Czy Bartosz Zmarzlik obroni w tym roku tytuł mistrza świata?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (7):

  • RECON_1 Zgłoś komentarz
    Kiedyś jeździło się za gollobem, obecnie nawet zmarzlik nie ma takiej charyzmy jak on by pociągnąć za nim kolko pielgrzymkowe.
    • Wódka 07 Zgłoś komentarz
      Od 2007 jeżdże na prawie wszystkie GP i inne zawody międzynarodowye do tego liga w Polsce i w Niemczech, nie chce wiedzieć ile kasy na to poleciało....
      • Brak-zawodnika Zgłoś komentarz
        pan Jurek twierdzi ze mozna objechac wszystkie turnieje za 4500-500 zl ? hehehe no fajnie fajnie mozna sie usmiac. Mozna ale raczej nie z nim.. Po pierwsze rozni ludzie na jego wyjazadach roznie
        Czytaj całość
        płaca, tj ja dalem za vojens 800 a inny z kim gadalem dal 500. Ciekawe. Oczywiscie chcialbys bilet na zawody hmm zapomnij. Pan Jurek da ci zawieszke wyzebrana od teamów zawodnikow, bo on biletow dla jego gosci w ogole nie zalatwia, ma wejsciowki za friko.. a te wejsciowki wcale nie sa uprawniajace do pobytu na zawodach i czesto ma sie z tym klopoty ale to juz pana Jerzego nie obchodzi. Nie wspomne juz o hotelu bo po tylu latach wszedzie ma duze znizki i nocuje za połdarmo czego po cenie wyjazdu nie widac.. Z reszta.. co ja sie bede produkowal. Sprawe na łamach TŻ niegyds opisał L.Tilllinger
        • speed_koleina Zgłoś komentarz
          Pielgrzymka za takim maksem to koszt o połowę mniejszy, pewnie dostałby sraczki przed 4 rundami podobnie jak przed SK i finałami w 2018.
          • zawodowiec Zgłoś komentarz
            BLAGAM, nie te czasy, nie ci zawodnicy zeby za nimi jezdzic.
            • LordVader Zgłoś komentarz
              Praga najdroższa. Gdzie te czasy kiedy była najtańsza☹️
              • kibicujmy kulturalnie Zgłoś komentarz
                Całe Leszno jeżdzi za Zmarzlikiem !!!!
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×