Kokpit Kibice

Żużel. Marcin Rempała był talentem czystej wody. Miał być lepszy od Janusza Kołodzieja, a skończył w II lidze

"Marcin Rempała to nasza duma i chwała". Takie pieśni niegdyś śpiewali tarnowscy kibice o najmłodszym (wówczas) z klanu Rempałów. Miał wielki talent, który rozmył na drobne. Jego akcje i niezapomniana sylwetka będą budzić sentyment już zawsze.
Jakub Czosnyka
Jakub Czosnyka
Marcin Rempała / Na zdjęciu: Marcin Rempała

Marcin Rempała bez dwóch zdań należy do ścisłego grona najbardziej niespełnionych talentów w polskim żużlu w XXI wieku. Kiedy jeździł w Unii Tarnów jako młodzieżowiec, zachwycał wszystkich. Wyróżniał się nieprzeciętną sylwetką, którą cechowała zgrabnie latająca w powietrzu prawa noga. Był typem krawężnikowca. Jak nikt inny potrafił przykleić się do kredy i mijać rywali nawet wtedy, gdy ci spodziewali się jego ataku z lewej strony.

Rempała stworzył niezapomniany duet z Tomaszem Gollobem za czasów jego startów w tej drużynie. W latach 2004 i 2005, czyli wtedy kiedy Jaskółki zdobywały tytuł Drużynowego Mistrza Polski, ta para wyczyniała na torze cuda. Rozumieli się bez słów. Gollob rozprowadzał rywali na zewnętrzną, a Rempała (który miał fatalne starty) wciskał się wszystkim po krawężniku. Razem wygrali dziesiątki biegów.

Głośno mówiło się, że Marcin to talent, jakiego w tarnowskim klubie jeszcze nie było. Zdaniem obserwatorów był nawet lepszy od Janusza Kołodzieja. Zresztą obiektywnie trzeba by powiedzieć, że w tej wewnętrznej rywalizacji był nieco forowany. Jednak jak potoczyła się kariera obu, wszyscy dobrze wiemy. Kołodziej to czołowy polski zawodnik, czterokrotny Indywidualny Mistrz Polski, a Rempała to żużlowiec II- ligowy, na którego nawet te najsłabsze kluby coraz rzadziej spoglądają.

ZOBACZ WIDEO Żużel. #MagazynBezHamulców. Prezes Włókniarza w ogniu pytań o Drabika, Cieślaka i Doyle’a

Dlaczego żużlowiec zaliczył taki zjazd? To temat rzeka. Gdyby popytać o opinie w tarnowskim środowisku, najczęściej pojawią się zarzuty o niesportowym trybie życia, złym prowadzeniu się i zachłyśnięciu sukcesami. Rempała strasznie szybko zniknął z radarów. Już sezon 2006, pierwszy w gronie seniorów, był dla niego zupełnie nieudany. Potem było już tylko gorzej.

Tarnowscy kibice do dziś z sympatią wspominają utalentowanego zawodnika. Niektórzy ciągle wierzą w jego umiejętności i sugerują, że podstawienie żużlowcowi szybkiego sprzętu sprawi, że odzyska on dawny blask. Nic jednak nie trwa wiecznie, a czas biegnie nieubłaganie. Rempała ma już 36 wiosen w kalendarzu, a koniec kariery jest już w jego przypadku bliżej niż dalej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Żużel. Elektronika wykończy złodziei startów. Czy Madsen powinien zacząć się bać?

CZYTAJ TAKŻE: Żużel. Oficjalnie: BSI potwierdza. Martin Smolinski w cyklu Grand Prix 2020

POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Czy Marcin Rempała miał szansę na zrobienie wielkiej kariery?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (14):

  • omen Zgłoś komentarz
    Marcin z Jankiem stanowili świetną parę na torze, natomiast po za nim ich życie różniło się diametralnie! Janek inwestował w siebie i sprzęt Marcin czerpał z życia garściami.
    Czytaj całość
    Dlatego jeden jeździ w elidze i GP i zdobywa medale a drugi ma problem załapać się do 2 ligowego składu. Niewątpliwie Marcin był wielkim talentem i ciekawe czy jakby teraz otoczył się odpowiednimi ludźmi przyłożył się do treningów i zainwestował w sprzęt z górnej póki czy byłby w stanie rywalizować z czołówką? Przecież doświadczenia i umiejętności mu nie brakuje.
    • zawodowiec Zgłoś komentarz
      To nie Rempala, to Gollob.
      • Lipowy Batonik Zgłoś komentarz
        Talent , nie talent ale tutaj potrzeba ogromnej pracy.Udany sezon czy dwa nie powinny robić z kogoś gwiazdy.Sztuką jest właśnie utrzymać się w 'elicie' a nie tylko zabłysnąć.
        • RECON_1 Zgłoś komentarz
          Sam talent to mało by osiągnąć sukces, brakło pokory i pracy a Marcin mógłby być jednym z ważniejszych obecnie polskich seniorów. Jeszcze w 2010 otrzymał w Unii szansę ale nie umiał
          Czytaj całość
          jej wykorzystać a potem. Tylko równina w dół, a szkoda bo na torze naprawdę umiał czarowac. Teraz już zostaje taka rola małej niespełnione gwiazdy.
          • Maciula87 Zgłoś komentarz
            Może miał być ale nigdy nie był lepszy...Talent i sylwetka to chyba jednak nie wszystko... Wystarczy porównać ich osiągnięcia w wieku juniorskim, indywidualnie Rempała nie zdobył za
            Czytaj całość
            dużo, a Janusz kończąc wiek juniora był już Indywidualnym mistrzem Polski, zdobywcą Złotego, Srebrnego i Brązowego Kasku, w MIMP zdobył trzy medale - w tym raz świętował mistrzostwo...Średnie ligowe też przemawiają za Kołodziejem...
            • Saddam Zgłoś komentarz
              Najwidoczniej jestem jedynym, który nie widział w Marcinie niczego szczególnego. Jego kariera zaczęła się gdy zaczął jeździć w parze z Gollobem i zakończyła, gdy przestał jeździć
              Czytaj całość
              w parze z Gollobem. Ot, talent.
              • ROT Zgłoś komentarz
                Cinek jest tylko jeden jakby nie balety to Kołodziej mógłby mu motor pchać taka prawda
                • Rychubyd Zgłoś komentarz
                  Ludzie, jaki talent. Gość nic w żużlu nie potrafił i nie osiągnął... Ca,la jego jazda na żużlu polegała na tym, że Gollob wypychał rywali na zewnętrzną, a Rempała ścinał na
                  Czytaj całość
                  pierwszym łuku, a potem Gollob holował go na plecach od mety. Skończył się wiek juniorski i jazda z Tomkiem i skończył się "talent".
                  • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
                    Marcin z Januszem tworzyli pare juniorów nie do przejścia.Medali też trochę nazbierali. Marcin mógł być takim jak Janusz .Dla czego Janusz jest zawodnikiem z wysokiej półki Marcin tak
                    Czytaj całość
                    upadł nisko.Predyspozycje miał taką jak Janusz .Wszyscy co byli blisko tego zawodnika wiedzą doskonale co się stało i milczą ,Marcin też milczy w tym temacie .Na pewno jak by się dało czas cofnąć inaczej by pokierował swoją karierą zawodniczą .Trudno się mówi, szkoda chłopaka .
                    • motogonki Zgłoś komentarz
                      Na tamte czasy, chłopak rozwalał system. Balans ciałem, jakby za chwilę miał zaliczyć glebę. Szkoda, że głowa nie poszła w parze z talentem.
                      • Only Retro Speedway Zgłoś komentarz
                        Porównanie z Kołodziejem zdecydowanie na wyrost. Janusz był wyjątkowy (i w sumie jest do dzisiaj). Pamiętam jak przyjeżdżał na zawody juniorskie jako bardzo młody zawodnik to
                        Czytaj całość
                        dziwiliśmy się, że tak może prezentować się młodzieżowiec z biednej wtedy Unii Tarnów. Pod względem umiejętności to światowy top, pod względem sprzętowym to taki polski Hancock, oryginał i odkrywca. Niewielu ujedzie cokolwiek wzorując się na nim w parkingu. Poprzednim takim polskim zawodnikiem był Dariusz Śledź. A Marcinowi vel Balansowi wiele osób zarzucało że był jeźdźcem jednego, góra dwóch silników w karierze. Tu jednak bardziej chodziło o podejście. Marcin mógłby jeździć w wyższej lidze ale od dawna jest typowym drugoligowcem do walki o skład. Zapewne z własnej winy, bo trzeba się postarać żeby tak szybko zejść z piedestału na szroty. Zaledwie krótką chwilę w przebiegu swojej kariery błyszczał. Pamiętam jego walkę z Gary Havelockiem w czasach kiedy polscy żużlowcy traktowali DPŚ tak jak inne nacje i nie bardzo chcieli w nim jechać, Marcin pojechał w Anglii.
                        • AMON Zgłoś komentarz
                          %%%%%%% i wszystko w tym temacie :)
                          • yes Zgłoś komentarz
                            Nie tylko Rempała skończył na II lidze... Niektórzy taką wybierają sobie przyszłość/teraźniejszość
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×