Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Jerzy Kanclerz mówi o przyszłości Polonii: Walczymy o utrzymanie, a poza tym mamy solidne fundamenty

- Walczymy o utrzymanie z Lokomotivem oraz Wybrzeżem Gdańsk. Patrzę na przyszłość optymistycznie [...]. Przez 1,5 roku powstały fundamenty, które mają się dobrze - powiedział prezes Polonii Bydgoszcz, Jerzy Kanclerz.
Patryk Głowacki
Patryk Głowacki
Jerzy Kanclerz WP SportoweFakty / Michał Szmyd / Na zdjęciu: Jerzy Kanclerz

W czwartek Abramczyk Polonia Bydgoszcz w końcu zaznała smaku zwycięstwa. Na swoim torze gospodarze uporali się z Lokomotivem Daugavpils, wygrywając 46:44.

Dzięki wygranej bydgoszczanie wciąż mają szanse na pozostanie w eWinner 1. Lidze. Pozytywne nastroje studzi jednak Jerzy Kanclerz, zaznaczając, że przed Polonią jeszcze długa droga w stronę końcowego sukcesu. - Po zwycięstwie jest szansa na utrzymanie, ale to dopiero pierwszy mały krok. Dzisiejsza wygrana nie była okazała, ale trochę mieliśmy pecha. Nie zamierzam także komentować decyzji sędziego. Liczą się dwa punkty i atmosfera w drużynie. Myślałem, że wygramy większą różnicą, lecz nie ma to znaczenia - powiedział prezes klubu.

Przed biegami nominowanymi Polonia miała wszystko pod kontrolą, prowadząc ośmioma punktami. W 14. biegu przewrócił się jednak Andreas Lyager, natomiast w 15. gonitwie wykluczony został Kai Huckenbeck, co sprawiło, że finalnie zwycięstwo okazało się nieznaczne.

ZOBACZ WIDEO Żużel. Żeby oszukiwać i mieć z tego korzyść, trzeba byłoby to robić cały czas

Nie jest to pierwszy raz, kiedy poloniści pogorszyli swoją sytuację w dwóch ostatnich wyścigach meczu. Zdaniem Kanclerza o żadnej gorszej postawie jego podopiecznych w biegach nominowanych nie ma jednak mowy. - Nie określiłbym, że zawodnicy gorzej jadą w dwóch ostatnich wyścigach. Gdyby 14. bieg nie został przerwany (Lyager zszedł z toru w trakcie trwania wyścigu, przyp. red.), to wynik pewnie wynosiłby 3:3. W 15. wyścigu Tarasienko i Kudriaszow się już dopasowali. Zdawałem sobie sprawę, że ostatnia gonitwa może iść w dwie strony. Huckenbeck faktycznie mógł poczekać z atakiem jeszcze jedno okrążenie, a tak słusznie został wykluczony - stwierdził menedżer zespołu.

Być może wynik byłby lepszy, gdyby kontuzji nie nabawił się Troy Batchelor. W 13. wyścigu Australijczyk zanotował fatalny upadek, po którym z toru zabrała go karetka. - Jak nie idzie, to nie idzie. Przytrafiła się nam kontuzja Bellego, potem doszedł upadek juniorów w Tarnowie. Teraz jeszcze sytuacja z Batchelorem. Jesteśmy w tej sprawie na łączach i zobaczymy, czy Australijczyk pojedzie z nami do Gdańska. Wiemy na ten moment, że nie ma on złamań. Jedyny kłopot jest z głową, ale dopiero po badaniach będzie można powiedzieć więcej - tak stan zdrowia żużlowca opisał Kanclerz.

Szaloną postawę na torze prezentował z kolei Andreas Lyager. Z jednej strony Duńczyk efektowną postawą zdołał wygrać trzy biegi. Z drugiej jednak dwukrotnie został on wykluczony, a także w 3. wyścigu obiekcje do jazdy kolegi z pary miał David Bellego

- Lyager pokazuje ambicje, szarżując w tym stylu. To młody zawodnik, chcący się pokazać. Moim zadaniem jest hamować go. Andreas zna jednak te ścieżki, a to, że czasem przeszarżuje, to cóż, tak wygląda ten sport. W danym momencie na torze to on decyduje, niekiedy popełniając błędy. Lyager bardzo się stara, lecz czasem ambicja go pokonuje, ale z wiekiem stanie się on znaczącym zawodnikiem - na temat poczynań żużlowca wypowiedział się prezes Polonii.

Wspomniany wcześniej Bellego wrócił na tor w świetnym stylu. 27-latek od razu został najlepszym zawodnikiem swojej drużyny, walnie przyczyniając się do wygranej. Kanclerz zaznaczył, że Francuz wnosi do zespołu nie tylko wartość sportową. - Kiedy David przyjechał na pierwszy trening i zobaczyłem pierwszy przejazd, to byłem pełny obawy. Z każdym kolejnym okrążeniem było jednak lepiej. W meczu pokazał się on z dobrej strony. David ma też duży wpływ na parking, jest dobrym duchem drużyny. Takiego zawodnika trzeba mieć. Mieliśmy Grajczonka, teraz mamy Bellego - stwierdził menedżer.

Oczywiście w drużynie oraz u kibiców tli się nadzieja na pozostanie w 1. lidze. Właściciel Polonii będzie zadowolony, nawet gdy nie uda się uzyskać utrzymania, gdyż na ten sezon zrealizował on inne swoje cele. - Walczymy o utrzymanie z Lokomotivem oraz Wybrzeżem Gdańsk. Patrzę na przyszłość optymistycznie. Dla mnie głównym zadaniem było jednak usunięcie krytyki od osób współpracujących z klubem. Ponadto przez 1,5 roku powstały fundamenty, które mają się dobrze - powiedział Kanclerz.

Czytaj także:
Żużel. Betard Sparta buduje dream-team, który za rok ma jechać o złoto. Do Łaguty może dołączyć jeszcze junior
Żużel. Gorzowski sen trwa. Stal ma play-off, Grand Prix, a za chwilę klub ogłosi, że Zmarzlik zostaje

Czy Polonia utrzyma się w 1. lidze?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (81)
  • POLONISTA Z KRWI I KOŚCI Zgłoś komentarz
    Fudamenty powstały, ale drugoligowe Panie Kanclerz! Haha :) Co ten człek za brednie opowiada! Zupełnie się pogubił bebzon, tak samo jak synuś pijak! Hihi ;)
    • AMON Zgłoś komentarz
      Panie Jerzy proszę trzymać Fason ! Pana prezesura to DOBRA ZMIANA po latach posuchy za prezesury Golloba :)))
      • Marobyd Zgłoś komentarz
        Najważniejsze, że prezes jest sam z siebie zadowolony i nic nie ma sobie do zarzucenia :))
        • Maciula87 Zgłoś komentarz
          Analizując wywiady Kanclerza z ostatnich miesięcy, można przypuszczać, że chłop ma rozdwojenie jaźni albo miesza alko z lekami... Druga sprawa, kiedyś wytykanie palcami i krytyka,
          Czytaj całość
          aktualnie ta sama polityka... Zero ludzi z zewnątrz bo mogłoby się coś wydać... Mam nadzieje, że prezes się w końcu obudzi ze swojego pięknego snu, bo może być gruba spina z kibicami, a wszyscy dokładnie wiemy, że klub bez kibiców nie istnieje...
          • comboj Zgłoś komentarz
            A taki byl fajny Amerykanski,zaraz wiedzialem ,ze mu z pyska smierdzi.
            • Big Lebowski Zgłoś komentarz
              "Walczymy o utrzymanie z Lokomotivem oraz Wybrzeżem Gdańsk. Patrzę na przyszłość optymistycznie. Dla mnie głównym zadaniem było jednak usunięcie krytyki od osób
              Czytaj całość
              współpracujących z klubem." Czy ten człowiek dobrze się czuje? Nie zbudowanie solidnego składu, nie sukcesywne budowanie trybun, nie sportowe utrzymanie poziomu rozgrywek tylko usunięcie krytyki? Do tej pory karmieni byliśmy oddłużeniem klubowej kasy i pozyskaniem zaufania u sponsorów. Do tego głośno i wyraźnie mówił J.Kanclerz o celach sportowych. Awans do EL najpóźniej do 2023r. Dziś dowiedzieliśmy się, że najważniejsze było jednak coś innego. O czym wcześniej nie raczył nas o tym poinformować. Chodziło o usunięcie krytyki od osób współpracujących z klubem. O co albo o kogo tu właściwie chodzi? Wie to chyba tylko familia Kanclerzów. Doprawdy wielce enigmatyczna i dziwna wypowiedź. Zatem ponowny spadek do 2-iej ligi będzie spełnieniem marzeń, bo inne założenia były przecież bardziej istotne. Czy ten chłop ma nas kibiców i sponsorów za głupców? Z budżetem ok. 3,5 miliona nie był w stanie zapewnić bezpiecznego ligowego utrzymania? Przecież to ewenement na skalę co najmniej europejską, żeby nie wykorzystać takich funduszy. Pytam się co na to główny akcjonariusz, czyli bydgoski Ratusz? Czy wie o tym i bierze w tym udział, czy jest okłamywany? Szydło prędzej, czy później wylezie z wora. Całe szczęście, że mecz w Gdańsku jest o 14-tej. Dzięki temu prezes zdąży z synalkami na turniej GP w Gorzowie. Wszak nowa fura wzięta na klub, na pewno zapewni komfort i odpowiednią szybkość w dotarciu do kolejnego celu. Czyli bicia rekordów w pasjonowaniu się owymi turniejami na żywo. Nie mam bowiem złudzeń, że gdyby mecz był zaplanowany później, to J.Kanclerz zagrzewałby do boju kadrowiczów, a nie swoich żużlowców. Plany i cele tego pana są inne i już rozszyfrowane przez kibiców. Prywata ponad wszystko. Grunt, że rodzinka podwieszona pod klubowe koryto. Rozumiem, że nikt nie będzie się w taki interes bawił charytatywnie, ale są jakieś granice przyzwoitości. Synalek panoszący się po klubie i pomiatający wszystkimi jest dość smutnym obrazkiem. W kieliszek nikomu zaglądać nie zamierzam, ale czy aby tego alkoholu też nie było za dużo? Co na to tatuś? Ano nic. Nie reaguje na infantylne i skandaliczne zachowanie synusia. Bo przecież oni wszystko wiedzą najlepiej. A tak się J.Kanclerz puszył na poprzedników. Tak zapewniał, że do takiego bagna nigdy nie wróci. Innych wytykał palcami, a teraz robi to samo pod swoim sztandarem rodzinnym. Jakie to mikre i przykre. Jeszcze zapytam o dyrektora sportowego. Dlaczego T.Gollob występując na antenie TV ma na koszulce wspierających Go sponsorów, lecz bez loga bydgoskiej Polonii? Przecież jest ponoć jej dyrektorem? To też dziwna sytuacja. Czy aby tylko na plecach Tomka próbowano zbudować Kanclerzowskie imperium? Czy faktycznie ma coś wspólnego z Polonią? Czy jest to tylko ściema? Pojawia się ciągle coraz więcej nurtujących pytań, a będzie zapewne jeszcze więcej. Póki co karawana jeszcze jedzie. Jeszcze tli się iskierka nadziei na utrzymanie. Kibice mają w czterech literach czyjąś krytykę, czy jej brak. Chcą zaangażowania całego klubu, a nie tylko sportowców. Jak mają się czuć, gdy prezes mówi, że osiągnął już swoje cele? To jest jakaś dziecinada. Kolejnym przykładem amatorstwa jest brak toromistrza. Raz w tygodniu przyjeżdża emeryt z Ostrowa szykować tor. Czyżby kolejne oszczędności? Po co? Dla kogo? Na samochód czy może teraz dom z basenem? No litości. Potem robi się nawet problem z treningami. Takie i inne sprawy fatalnie rzutują na dowodzącego naszym klubem. Czas na rozliczenie nadejdzie. Pzdr!
              • Rysio-z-Klanu Zgłoś komentarz
                Przy braku formy Brzozowskiego i kłopotach zdrowtnych po upadku Batchelora osobiście od razu kontaktowałbym się z Zengotą. Numer telefonu do "szwagra" ma zapewne Tonder:)))
                • Złocisty Zgłoś komentarz
                  Trudny sezon dla Polonii, ale jeszcze nie wszystko stracone. Skład nie jest zły, ale jak wypadł z niego Bellego, to okazało się, że ciężko go zastąpić. I to jest główna przyczyna
                  Czytaj całość
                  tego, że Bydgoszcz zamyka tabelę.
                  • chlopak z miasta BDG Zgłoś komentarz
                    Najbardziej mnie martwi ostatni akapit. To samozadowolenie moze Kanclerza zgubic i stawia go w opozycji do kibicow, ktorym w wiekszosci nie jest obojetne czy zespol bedzie jezdzil w I. czy w II.
                    Czytaj całość
                    lidze.
                    • zulew Zgłoś komentarz
                      Podwaliny być może utworzono pod nową Polonię, ale po bieżącym sezonie, w przypadku spadku, który jest wysoce prawdopodobny, nastąpi krok wstecz. Zupełnie zbędny i trudny do
                      Czytaj całość
                      zaakceptowania przez kibiców.
                      • Grzegorz Stanisław Szymaniak Zgłoś komentarz
                        jak tam drabik na dopingu ;)))
                        • zulew Zgłoś komentarz
                          Brawura była, ale nieczyste zagrania rozpoczęły się od przyciśnięcia Batchelora przez Tarasienko, na co sędzia nie zareagował.
                          • sprzedawca liści Zgłoś komentarz
                            Jeśli już mamy auto niby służbowe to może by tak kupić jakieś mieszkanie ponad 100 metrowe w apartamentowcu i wmówić ludziom że to są klubowe pomieszczenia np biura.
                            Zobacz więcej komentarzy (25)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×