KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Jaimon Lidsey zdziwiony, że inni prezesi nie dzwonią

Jason Doyle, Jaimon Lidsey i Keynan Rew - tak się obecnie prezentuje australijska mniejszość narodowa na ziemi leszczyńskiej. Wszyscy oni zamieszkują w "pięciogwiazdkowym hotelu" Piotra Rusieckiego w Krzycku Małym.
Wojciech Koerber
Wojciech Koerber
Na zdjęciu od lewej: Jaimon Lidsey, Keynan Rew, Piotr Rusiecki, Jason Doyle i Kirył Leiman Archiwum prywatne / Na zdjęciu od lewej: Jaimon Lidsey, Keynan Rew, Piotr Rusiecki, Jason Doyle i Kirył Leiman

Kwatera jest bez wątpienia pięciogwiazdkowa, bo w posiadłości prezesa niczego Bykom - sorry, Kangurom - nie brakuje. Czyste powietrze, jezioro, posiłki podane pod nos, a gdy kucharz-prezes przygotowuje steki, to wedle życzenia.

Leszczyńska słabość do Australijczyków jest, rzecz jasna, pokłosiem wyjątkowej współpracy z Leigh Adamsem. Wyjątkowej, gdyż z Bykiem na piersi przejeździł on piętnaście kolejnych sezonów (1996-2010), co do tej pory nie zdarzyło się w PGE Ekstralidze żadnemu innemu obcokrajowcowi. Choć Chris Holder jest naprawdę blisko. Jeśli tylko pozostanie Aniołem na sezon 2022, wyrówna osiągnięcie rodaka.

Zresztą, Adams zadbał również o samorozwój wielu leszczynian. Bo wielu chciało wiedzieć, o czym on mówi. M.in. Piotr Rusiecki.

ZOBACZ WIDEO Żużel. Patryk Dudek ubolewa w związku z brakiem kibiców na trybunach. "My jesteśmy dla nich, oni dla nas"

- W szkole niby się angielskiego uczyłem, ale długi czas nie używałem. Pamiętam, że w 2002 roku byłem na turnieju Grand Prix, mechanicy żartowali w boksie Leigh i się śmiali, a ja stałem z boku zdziwiony taki. Postanowiłem sobie wtedy, że na kolejny rok będę już mówił po angielsku, co przydało mi się bardzo i w sporcie, i w życiu zawodowym - wyjaśnia prezes.

Co ciekawe, nauka okazała się połączeniem przyjemnego z pożytecznym. Inna sprawa, że wraz ze zwiększaniem zasobu słownictwa powiększył się też nieco... brzuch.

- Poznałem wtedy Anglika, Johna, który wcześniej w Londynie poznał pewną Polkę. Przyjechał za nią do naszego kraju i się ohajtał. Przez całą zimę chodziłem z nim do pubu na dwa piwka, niemal codziennie. A że wtedy mieszkałem jeszcze w domu rodzinnym w Lesznie, w Rynku w zasadzie, to wyjście do pubu zajmowało dosłownie dwie minuty. On mnie uczył angielskiego, a ja Johna, przy okazji, polskiego - tłumaczy prezes. Tym sprytnym sposobem załatwił sobie za darmo native speakera. No, nie do końca za darmo. Dwa piwa za lekcję.

Nowym lokatorem w Krzycku jest Jason Doyle, który prezesowi już dawno temu wpadł w oko. - Nie ukrywam, że pierwszy raz rozmawialiśmy na koniec sezonu 2017, przy okazji jednej z rund IMŚJ, w której startował Brady Kurtz. Jednak wtedy różnice w oczekiwaniach finansowych obu stron okazały się dosyć spore. Próbowaliśmy też w 2018 i 2019 roku, ale bez efektu. Skąd ta sympatia? To jeden z większych walczaków na tę chwilę. Jemu potrzeba stabilizacji. Nie zgodzę się, że on podąża za kasą. Jasne, każdy chce zarobić i jest to ważne, ale myślę, że potrzebuje chłop usiąść gdzieś na chwilę i pozostać - ocenia prezes Fogo Unii. Czy Doyle rzeczywiście spędzi sezon w posiadłości Rusieckiego?

- Już mieszka z nami. I powiem jedno - to pracoholik. Trenuje, trenuje, trenuje. Zajęcia na torze, do tego rower, biega do lasu, siłownia na miejscu. Gościu cały czas jest w ruchu - przekonuje boss. A jedzenie z pudełek? - Póki co zamawia, a weekendy po mojej stronie. Zobaczymy, jak się potoczą sprawy papierkowe. Czy dojedzie też małżonka, czy będzie latał do Anglii - wyjaśnia.

Gdy chodzi o Jaimona Lidseya, w sierpniu zeszłego roku jego narzeczona wydała na świat syna (Eddie Hayze), a rodzina kupiła w Lesznie mieszkanie. - Jaimon jest odchowany i może ruszać w świat, da sobie radę. Choć niekoniecznie ma się ruszać z Leszna... Do Polski przyleciał z rodziną w środę. Jeszcze ich nie widziałem, ale wpadną na steki - nie ma wątpliwości Rusiecki. Bo ta relacja jest rodzinna wybitnie. A konkurencja świetnie wie, że rodziny, ot tak, zmienić sobie nie można.

- To mogę opowiedzieć jako anegdotę. Siedzimy sobie w jakiś jesienny wieczór zeszłego roku, a Jaimon mówi do mnie tak: - "Jak to jest, Tata, że żaden inny prezes do mnie nie dzwoni? Przecież jestem mistrzem świata." Wyjaśniłem mu, że musiałby zapytać tych siedmiu innych prezesów z ekstraligi. A resztę każdy może sobie dopowiedzieć - zdradza Rusiecki, który Jaimona rzeczywiście usynowił i reszta Rzeczypospolitej Żużlowej to wie. - Tatujemy tak sobie, bo wszystkich ich traktuję jak synów. Gdy składam zapotrzebowanie u Ashleya (Hollowaya, tunera - WoK), to mu mówię, że następny synek jest i żeby dobry silnik szykował - dodaje.

A więc kolejny synek to Keynan Rew. Mijającą zimę spędził w Krzycku, bo lot do Australii w pandemicznym okresie to dość kosztowna zachcianka. - Nie wiem dokładnie, z jaką sumą by się to wiązało. Czy trzeba by wyłożyć 25 tysięcy złotych czy coś w zbliżonych granicach. Na pewno sporo, bo w Australii wprowadzono nakaz spędzenia po przylocie dwóch tygodni w super hotelu czterogwiazdkowym na własny koszt. W każdym razie przegadaliśmy sprawę, mówiąc mu, że rozumiemy, iż to dla niego coś nowego, zostać na zimę w Europie. Ale tak się stało i przez cały ten okres trenował z naszą drużyną, co ma swoje plusy. Jak i minusy - zauważa prezes.

Po raz pierwszy Rew przyleciał do Polski jako piętnastolatek, a jego rozwój zastopowało rok później złamanie uda. Potencjał jednak jest.

I Brady Kurtz. Teraz to zawodnik Orła i przebywa już w Łodzi, jednak do Krzycka z pewnością zawita. - Drzwi ma otwarte, jedno łóżko więcej się znajdzie - zapewnia sternik leszczyńskiego klubu. Kilka miesięcy temu jego australijscy synowie pokazali, że potrafią również dawać. Wspólnym sumptem złożyli i podarowali tatce motocykl żużlowy, a na obszyciach od Maliniaka znalazł się taki oto napis:

"Do szefa! Dziękujemy ci za wszystko, co dla nas, Twoich chłopców, zrobiłeś. Bez twojej pomocy i wsparcia nasze żużlowe kariery nie byłyby tam, gdzie są obecnie. Jesteśmy wdzięczni za wszystko, co dla nas zrobiłeś, ale też za picie i jedzenie, co weekend 10 kilogramów steków, za to, że mówiłeś, że jesteśmy "słabi", że nie możemy być "panienkami" i za wszystko inne.

Od twoich ulubionych australijskich kowbojów"

I motocykl od synków stoi w domu prezesa. A córki? Panny Rusieckie? Starsza, 20-letnia Marysia, marzyła zawsze o nauce za oceanem, jednak wylądowała na renomowanej uczelni w Cambridge, gdzie studiuje psychologię. Nota bene, dosłownie nieopodal mieszka Troy Batchelor. Z kolei 17-letnia Anna uczy się w leszczyńskim technikum logistycznym.

A czy Doyle przybył do Leszna również po to, by uzupełnić prywatną kolekcję o złoto Drużynowych Mistrzostw Polski?

Zobacz także:
Z jednej strony sportowiec, z drugiej strażak. "Widzę śmierć, dramaty i płacz"
Mecz o złoto, a jego nie ma! "Po prostu w to nie wierzę"

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (34)
  • Angrift Zgłoś komentarz
    Porownywanie Leighta Adamsa do Chrisa Choldera to jak porownywac piwo do wody.
    • Eda Unia Zgłoś komentarz
      @MolonLabe. Pewno że pojedziecie ale O trzecie miejsce. Bo jakby miało być inaczej :))))))))))))
      • MolonLabe Zgłoś komentarz
        @Kacper.U.L: Kacper nie wiem jak Ci to powiedzieć, ale... my jedziemy w finale ze Stalą w tym roku ;)
        • JasnePełne Zgłoś komentarz
          - jak to jest, Tatku, że do mnie nikt nie dzwonił? - Synuś, bo dzwonią do Smyka i Domina!
          • Kacper.U.L Zgłoś komentarz
            Pięknie qwa pięknie.Żużlowa Polska czeka na wybielające Rusieckiego wyjaśnienia odnośnie tego haraczu za wyszkolenie Kubsona nadgarstków a już w Matołkowie to wyglądają jak kwit na
            Czytaj całość
            karton po bananach a tu proszę co się wyprawia.Się fotografuje kłując innych w oczy,sobie steki pichcą i pewnie jeszcze wątroby wzmacniają promilami bo Wuuetees straszy gośćmi i już mówią wprost o finale.Doyle z Jaimonem widać to gołym okiem,że zakochali się w Bykach,czują się potrzebni ale Ty Rusiecki wyjdź z tej głuszy i opowiedz jak to jest z tym haraczem bo sezon Byki zaczną z nie czystym sumieniem.
            • JasnePełne Zgłoś komentarz
              Redaktora Koerbera prezes Rusiecki chyba też usynowił. To kolejny już artykuł, który nosi znamiona ... braku dystansu
              • Wielki Motor Zgłoś komentarz
                Spokojnie @kacperek aka s.p.@polaczkom i psom wstep wzbroniony, wykastruje cie z wszystkich multi, sporo jeszcze tego ale damy rade ;))
                • ZKS Stal Rzeszów. Zgłoś komentarz
                  @Night..: no tak każda inna drużyna samymi wychowankami śmiga. Poza Lesznem.
                  • Wielki Motor Zgłoś komentarz
                    Nie zasnie.. bye laleczko(*) hehee
                    • Wielki Motor Zgłoś komentarz
                      @kacperek aka s.p.@polaczkom i psom wstep wzbroniony; heheheee... kulam sie ze smiechu, zginal od jednego strzalu w py...k ;)))
                      • Bambrejewo Leszno Zgłoś komentarz
                        Te dwa piwka, to chyba były o pojemności 2,5 l kazde :) A tak poważnie, to dobrze, że Lesznie są tacy ludzie jak Rusiecki i Dworakowski, którzy twardo chodzą po ziemi, nie mówią za
                        Czytaj całość
                        dużo i robią swoje. Szacun Panowie
                        • Wielki Motor Zgłoś komentarz
                          Kacperek ciezko pracuje ze zgloszeniami ;0
                          • Night.. Zgłoś komentarz
                            jaimon dopieor sie zdziwi jak skonczy u24 i dostanie kopa w d... jak inni w lesznie kiedy staja sie nie potrzebni a sa slabi szykuj sie chlopie czas leci
                            Zobacz więcej komentarzy (9)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×