KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Upragniony awans po 24 latach. Po drodze była afera korupcyjna i wiele innych

Ostrów Wielkopolski na awans do najwyższej klasy rozgrywkowej czekał 24 lata. Po drodze zmieniały się kluby, które łączyło jedno - kolejne afery i problemy finansowe. Arged Malesa odwróciła negatywny trend i dopięła swego.

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Żużlowcy Arged Malesy Ostrów cieszą się z mistrzostwa eWinner 1 Ligi w sezonie 2021 WP SportoweFakty / Michał Krupa / Żużlowcy Arged Malesy Ostrów cieszą się z mistrzostwa eWinner 1. Ligi w sezonie 2021
Ostrów Wielkopolski - ponad 70-tysięczne miasto zakochane w sporcie, z długimi tradycjami żużlowymi. Rok 2021 przyniósł mu dwa ogromne sukcesy - najpierw było dość niespodziewane mistrzostwo Polski koszykarzy Arged BM Stali, a następnie awans Arged Malesa awansowała do PGE Ekstraligi.

Ostrowianie wracają do elity po 24 latach przerwy, choć przez ten okres wielu kibiców zdążyło zwątpić w to, czy kiedykolwiek nadejdzie jeszcze moment chwały dla ich klubu. Słowo "klub" jest w tym przypadku kluczowe, bo pech do działaczy i nieudolne decyzje powodowały, że niemal co chwilę w Ostrowie Wielkopolskim zmieniał się szyld.

Na przestrzeni lat mieliśmy Iskrę, Klub Motorowy Ostrów, ŻKS Ostrovię i obecną TŻ Ostrovię. Każdy z poprzedników obecnego tworu kończył w niełasce - pogrążony w aferach i długach. Dopiero ostatnie sezony przyniosły pozytywną zmianę, dzięki której ostrowski żużel przestał być pośmiewiskiem w kraju.

Afera goniła aferę

Iskra Ostrów kończyła swój byt po sezonie 2002, gdy żużel w mieście znajdował się na II-ligowym poziomie. Nie obyło się wtedy bez skandalu. Jeszcze w maju, gdy rozgrywki dopiero startowały, zawodnicy wystosowali ultimatum do zarządu. Domagali się wypłacenia co najmniej 80 proc. zaległych pieniędzy bądź dymisji działaczy.

ZOBACZ WIDEO Zmarzlik do samego końca wierzył w tytuł mistrza świata. "Wtedy poczułem krew"

Pieniądze w żużlu były wtedy inne, a więc i kwoty wydają się symboliczne jak na obecne czasy. Zaległości sięgały lat ubiegłych, a Przemysław Tajchert czy Marek Latosi ujawniali w mediach, że mowa o ok. 60 tys. zł. Na czas zapłatę otrzymywały jedynie zagraniczne gwiazdy, jak chociażby Charlie Gjedde.

- My do Gjedde nie czujemy antypatii, lecz są mecze, w których start tego zawodnika nie jest nam potrzebny - mówił Latosi w "Gazecie Wyborczej" i zwracał uwagę na to, że kontrakt Duńczyka jest kilkukrotnie wyższy.

Powiewem nowości miał być Klub Motorowy Ostrów. Oparty na nowych ludziach, zyskujący wsparcie firm z regionu. Działacze mieli jednak pecha. Trudno inaczej nazwać fakt, że zespół zbudowany z takich gwiazd i solidnych zawodników jak Tomasz Jędrzejak, Peter Karlsson, Mariusz Węgrzyk czy Matej Ferjan nie potrafił wywalczyć o awansu do Ekstraligi.

Kolejne składy ostrowian określano mianem "dream teamów", a to nie przekładało się na wymarzony sukces. Z klubu i kibiców zaczęli też żartować sympatycy speedwaya w innych częściach Polski. "100 proc. KMO" - powtarzano zwykle w okresie transferowym, bo do startów w wielkopolskim ośrodku zwykle przymierzano najgłośniejsze nazwiska.

Próba korupcji przed finałem

Być może presja i chęć odniesienia sukcesu doprowadziły do wydarzeń, które miały miejsce pod koniec sezonu 2007. KMO szykował się do finału ligi, w którym rywalem drużyny z Wielkopolski miała być gorzowska Stal. Jej barwy reprezentował Ferjan, który ze względu na wcześniejsze starty w Ostrowie był dobrze znany tamtejszym działaczom i sponsorom.

Marcin G., jeden ze sponsorów KMO, oferował Słoweńcowi pieniądze w zamian za odpuszczenie meczu i został skazany przez sąd na karę ograniczenia wolności w zawieszeniu. Po apelacji uniewinnieni zostali m.in. prezes Jan Łyczywek oraz trener Lech Kędziora, choć ten musiał spędzić ponad miesiąc w areszcie i był pierwotnie zawieszony w prawach szkoleniowca przez GKSŻ.

Afera korupcyjna wyrządziła wielką szkodę ostrowskiemu żużlowi. Zespół przegrał batalię o Ekstraligę po raz kolejny, stracił zaufanie części sponsorów, a w ramach kary otrzymał od żużlowej centrali siedem ujemnych punktów na starcie sezonu 2008 i grzywnę finansową w wysokości 400 tys. zł. Działacze poszli jednak za ciosem. Na kolejny rok, w myśl zasady "zastaw się, a postaw się", zbudowali kolejny dream team. Tym razem z Chrisem Harrisem, Karolem Ząbikiem czy Lukasem Drymlem w składzie.

Z czasem stało się jasne, że budżet w Ostrowie się nie spina. Braki finansowe i kiepska atmosfera w zespole sprawiły, że choć na papierze KMO powinno w roku 2009 znów się bić o Ekstraligę, skończyło zmagania ligowe z ledwie 3 punktami na koncie i spadkiem do II ligi. W ten sposób klub odszedł do historii. Już w kolejnym sezonie zastąpił go nowy twór - ŻKS Ostrovia.

Zgaszone światło i "afera butowa"

ŻKS Ostrovia, prowadzona przez prezesa Mirosława Wodniczaka, stopniowo pięła się po szczeblach. Nie było jej łatwo, bo chociażby sezon 2013 przyniósł ponowny spadek do II ligi, ale szybko udało się powrócić do I-ligowej rzeczywistości. Tyle że znów odbyło się to w atmosferze skandalu.

Szybko wróciły bowiem demony przeszłości. Presja na szybki awans sprawiła, że dziwnym przypadkiem podczas finału II ligi, gdy wydarzenia nie układały się po myśli gospodarzy, na stadionie w Ostrowie zgasło światło. Awarii nie udało się naprawić i mecz z krakowską Wandą trzeba było przerwać. Jego powtórka potoczyła się już po myśli gospodarzy.

Tyle że rok 2015 przyniósł kolejny skandal. Wprawdzie w półfinale I-ligowych rozgrywek ostrowianie pokonali faworyzowany ROW Rybnik, ale w finale nie byli w stanie pokonać Lokomotivu Daugavpils. Wtedy też prezes Wodniczak stwierdził, że trener Marek Cieślak poprowadził zespół pod wpływem alkoholu.

- Ty pijaku, jesteś skończony, wyliż mi buta - mówił Wodniczak do ówczesnego trenera Ostrovii. Cieślak został nawet przebadany alkomatem. Szkoleniowiec miał 1 promil alkoholu w organizmie, ale w rozmowie z mediami twierdził, że napił się dopiero po zakończeniu zawodów.

Zaraz po wydarzeniach z ligowego finału prezes Wodniczak i pozostali członkowie zarządu podali się do dymisji. Okazało się bowiem, że klub ma spore długi i uzyskanie licencji na starty w kolejnym sezonie może graniczyć z cudem. Efekt? Brak ligowego speedwaya w Ostrowie Wielkopolskim w sezonie 2016.

Idzie nowe

Kontynuatorem żużlowych tradycji została TŻ Ostrovia. Nowy podmiot na czele którego stanął najpierw Radosław Strzelczyk, a obecnie kieruje nim Waldemar Górski. Należy przyznać, że działacze robią wiele, aby złe wspomnienia po poprzednikach zostały zatarte.

Obecnie Arged Malesa to klub mający ręce i nogi. Z być może najlepszym trenerem na rynku, bo postawienie na Mariusza Staszewskiego okazało się strzałem w dziesiątkę. Z prężnie działającą szkółką, która w ostatnich latach wyhodowała kilka talentów. Z odpowiednimi sponsorami i kochającymi żużel od lat braciami Garcarkami.

Upragniony awans udało się wywalczyć po 24 latach przerwy i to składem, który na papierze wcale tego nie gwarantował. W Ostrowie postawiono na zawodników doświadczonych i już niechcianych w ekstraligowych warunkach (Grzegorz Walasek czy Tomasz Gapiński), którzy udowodnili, że mając odpowiednie zaplecze są jeszcze w stanie coś zaoferować speedwayowi.

Rok 2022 zapowiada się jednak jako kolejna próba ostrowskiego żużla. Zbudowanie składu gwarantującego coś więcej niż walkę o utrzymanie w PGE Ekstralidze jest niemożliwe, bo rynek transferowy w polskim żużlu został zabetonowany. Oby zatem upragniona elita nie doprowadziła do kolejnych turbulencji. Tych w Ostrowie Wielkopolskim było ostatnimi czasy za dużo.

Czytaj także:
Poznaliśmy rezerwowych w Grand Prix. Jest zaskoczenie
Słowa Protasiewicza dają do myślenia

Czy Arged Malesa Ostrów utrzyma się w PGE Ekstralidze w sezonie 2022?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (21)
  • mickmick Zgłoś komentarz
    Kuczera mial mokro w gaciach i dlatego napisalo mu sie o braciach
    • stalowy holender Zgłoś komentarz
      Ostrow zasluzyl jak malo kto , Staszewski trenerem roku!...
      • Mossad Zgłoś komentarz
        He he skoro oni sa braciami, no to są. Dajcie chlopu zarobic na chleb. Zreszta malo kto Kuczere czyta to malo kto braciami zostanie.
        • ACEG Zgłoś komentarz
          Ale to będzie tragedia ;) Może nie, jak w '89, gdy przegrywali wszystko 40-ma punktami... ale będzie dramat... zobaczycie! ;)
          • ADASOS Zgłoś komentarz
            @Wito6161: Lubie klub z Ostrowa i oby im się powodziło. Wygrali ligę i...........niech dadzą sobie spokój z EL. To nie ta półka. Narobią sobie tylko długów i zszargają opinię, jaką
            Czytaj całość
            zdobyli przez 5 lat., Sorry ale niech EL się wypcha swoją ligą, w której rządzi kasa a nie sport. Gdyby był ksm to mieliby szansę na średni skład za rozsądne pieniądze , a tak ...szkoda słów.
            • ADASOS Zgłoś komentarz
              @Gerard Sikora: Pamiętam tę Ostrovię. Jaziewicz, Ćwikła, Tajchert to podwaliny tej nowej drużyny
              • Wito6161 Zgłoś komentarz
                Życzę Ostrowianom jak najlepiej bo wygrali ligę zasłużenie ale rozmawiałem po ostatnim meczu z osobami z Ostrowa, które twierdziły, że w tej chwili klub jest w nieciekawej sytuacji
                Czytaj całość
                finansowej. Mam nadzieję, że się utrzymają, bo trzeba przewietrzyć E-ligę i to jak najszybciej.
                • Kacper.UL. Zgłoś komentarz
                  Ostrów-Apator.Tak powinna wyglądać inauguracja sezonu 2022.Beniaminek kontra najeżony gwiazdami Apator.Lub kolejny tytuł wątku który miałby za zadanie podgrzać atmosferę z
                  Czytaj całość
                  obślinieniem klawiatur lub telefonów czyli:Starcie Dawida z Goliatem.Jeśli Centrala chce promocji najlepszej ligi świata we świecie to musi wszystko zrobić a nawet sfałszować losowanie dla dobra dyscypliny aby takim meczem sezon rozpocząć.I wcale jest nie powiedziane jeszcze przez Kacperka lub przez innych fachowców na czele z Byczym ekspertem szlaki Krzystyniakiem Jankiem,że Emil tym występem zaliczy w swej karierze powtórkę z historii czyli marny występ i przegraną Apatora jak to miało miejsce w Gdańsku kiedy to Wybrzeże bez gwiazd pokonało najeżonego gwiazdami Apatora na inaugurację sezonu.A,więc Centralo już główkować jak to zrobić a jeśli chodzi o tytuły wątków przed tym meczem które mają rzucać się w oczy z tym klikaniem i klikaniem to jedno słowo do Kacperka i on już na poczekaniu wymyśli tytuły.Jak te nowe nicki tym z Pacanowa co Niebieskiego wpisami w papy dostają:)
                  • Vinetu Zgłoś komentarz
                    Ooo ! kolejny artykuł specjalisty od wywlekania brudów . Znowu BUT w roli głównej ,tym razem Wodniczaka ! Oby komuś nie puściły nerwy bo widzę kolejnego kandydata do rozmowy z butem.
                    • Tomek z Bamy Zgłoś komentarz
                      Lukasz,pisz Ty lepiej o F1,bo o zuzlu masz pojecie jak Olkowicz,Ryczel,Slak,Feddek,Majewski,Ostaf,Hynek,Gasior,Czosnek,Cugowski,Paczpan i lamotte-"najwiekszy znawca speedwaya w
                      Czytaj całość
                      Europie",ten ktory twierdzi ze Piotr Swist ma tytul IMP seniorow. Laiki i pikniki.
                      • Gerard Sikora Zgłoś komentarz
                        I okres działania Sekcji żużlowej zakończył się w 1959r Po 20 latach przerwy w roku 1979 zgłoszono nową sekcję żużlową Klubu Sportowego KKS OSTROVIA , do startu w II lidze
                        Czytaj całość
                        żużlowej. Od roku 1979 pod nazwą Klubu KKS Ostrovia Ostrów Wlkp. nieprzerwanie sekcja żużlowa startowała w rozgrywkach do dnia dzisiejszego zmieniając nazwy w/g potrzeb sponsorów. W roku 1979 ,aż do przemian politycznych nie można było swobodnie kupować zawodników z innych klubów, gdyż klub sprzedający musiał się na to zgodzić. Nikt średniego czy dobrego zawodnika nie sprzedawał , ani nieoddawał. Ostrovia w 1979 roku wystartowała 4 bardzo młodymi i niedoświadczonymi zawodnikach po licencji oraz 4 zawodnikami z klubów ,które chętnie ich się pozbyły. Jesienią 1978 otrzymałem z Klubu Ostrovia ofertę objęcia funkcji trenera sekcji żużlowej, a którą przyjąłem i prowadziłem do końca sezonu startowego 1980 roku. Za zgodą wspaniałego Prezesa i Dyrektora Naczelnego ZNTK ,a przede wszystkim Wielkiego Człowieka , Pana Jana Janickiego , jesienią 1980 wróciłem do Gdańska ,przejmując I ligową sekcję żużlową GKS WYBRZEŻE. BARDZO MOCNO GRATULUJĘ Zawodnikom, Sponsorom ,Trenerowi , Działaczom i Mechanikom z okazji zdobycia Drużynowego Mistrza Polski I ligi oraz awansu do EKSTRA LIGI. Gerard Sikora ,trener I klasy sportu żużlowego , Gdańsk
                        • mickmick Zgłoś komentarz
                          Kuczera na swojej profilowej fotce wyglada jak figura z serialu "Walking dead"
                          • mickmick Zgłoś komentarz
                            Kuczerbiasty.......ten facet zamiast chodzic na lekcje j. polskiego w podstawowce, chyba bawil sie w gornika i kopal piasek w piaskownicy.....
                            Zobacz więcej komentarzy (2)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×