KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Rodzinna tragedia go nie zniechęciła. Determinacja doprowadziła do jazdy z orzełkiem na piersi

W sobotę w Tomaszowie Mazowieckim rozegrany zostanie finał Indywidualnych Mistrzostw Europy w ice speedwayu. Polskę po raz kolejny reprezentować będzie Michał Knapp, który idzie w ślady swojego wujka - Grzegorza.

Konrad Cinkowski
Konrad Cinkowski
Dmitrij Solannikow, Michał Knapp WP SportoweFakty / Michał Krupa / Na zdjęciu: Dmitrij Solannikow, Michał Knapp
Finał mistrzostw Europy Tomaszów Mazowiecki gościć będzie po raz drugi w historii. W biało-czerwonych barwach ujrzymy ponownie Michała Knappa, którego do jazdy motocyklami z kolcami zaraził jego wujek, Grzegorz.

- Jak tylko pojechałem na pobliskie jezioro, gdzie Grzegorz trenował i zobaczyłem, jak to wygląda na żywo, od razu zapaliła mi się lampka, że to chyba jest to. Wiedziałem od razu, że chciałbym to w przyszłości robić. Grzesiek zaraził mnie tą dyscypliną, jego już niestety nie ma wśród nas, ale miłość do tego sportu pozostała - mówi reprezentant Polski w rozmowie z iseuro.com.

Grzegorz Knapp był nie tylko legendą GKM-u Grudziądz, ale również najlepszym Polakiem ścigającym się w ice speedwayu. Swoje starty łączył z jazdą na torach klasycznych. Zginął, robiąc to, co kocha. Pojechał na zawody ligi belgijskiej, gdzie w jednym z biegów zaliczył fatalny wypadek. Jego skutki były tragiczne.

ZOBACZ WIDEO Żużel. Nie zna domowego toru, ale jest przekonany, że odnajdzie się w każdych warunkach

Czy z taką przeszłością, bliscy nie mieli obaw, by Michał Knapp jeździł w ice speedwayu? - Na pewno mieli, bo tragiczny w skutkach wypadek Grzegorza wywołał w rodzinie duży szok i był traumatycznym przeżyciem dla nas wszystkich. Moja mama na początku była zdecydowanie przeciwna mojej jeździe, ale zna mnie od dawna i wiedziała, że ani szybko, ani łatwo nie odpuszczę. Ta determinacja doprowadziła do tego, że dzisiaj mam zaszczyt startować z orzełkiem na piersi w zawodach rangi mistrzostw Europy - dodaje Knapp.

Knapp w poprzednim finale zajął dopiero trzynaste miejsce. Jego sporym mankamentem był moment startowy, w którym Polak zostawał wyraźnie w tyle. Teraz reprezentant naszego kraju celuje w wyższą pozycję, choć nie miał okazji do zbyt dobrego przygotowania się do imprezy.

- Oficjalny trening przed zawodami będzie jedynym, podczas którego będę mógł wypróbować sprzęt. To wielka zagadka. Mam dwa motocykle – w obu silniki są po kapitalnym remoncie, więc sam jestem ciekaw, jak będą się zachowywały. Niestety, nigdzie indziej nie zapowiada się na jakiekolwiek możliwości treningowe. Wyjazd do dalekiej Rosji nie wchodzi w grę, pozostaje szykować na miejscu motory i liczyć na to, że się sprawdzą - komentuje Knapp.

Czytaj także:
Unia Tarnów rozliczyła się ze swoim wychowankiem!
Lider Wilków mógł trafić do PGE Ekstraligi

Szukamy współpracowników! Dołącz do redakcji żużlowej WP SportoweFakty! ->

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (3)
  • dkfranek Zgłoś komentarz
    Dlaczego nikt nie wspomniał do tej pory, że 13miejsce ostatnim razem było efektem jazdy bez haka w ostatnim wyścigu? Michał jest zbyt skromny by "zganiać" na sprzęt, ale wszyscy
    Czytaj całość
    wiemy jak ważny jest hak dla utrzymania motocykla. Pech przed samym wyścigiem sprawił że nie było szans poprawić wyniku w ostatnim wyścigu.
    • yes Zgłoś komentarz
      A co eliminacjami?
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×