KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Nieporozumienie z Denisem Urubką nie powinno ujrzeć światła dziennego? "To wygenerowało sporo nieprzyjemności"

O niepowodzeniu polskich himalaistów na K2 przesądziła pogoda. Kierownictwo wyprawy popełniło jednak błąd, że media dowiedziały się o nieporozumieniu z Denisem Urubką. Przynajmniej tak sugeruje Andrzej Bargiel, skialpinista i himalaista.

Dawid Góra
Dawid Góra
Denis Urubko East News / AFP/EAST NEWS / Na zdjęciu: Denis Urubko

- Decyzja Denisa Urubki na pogodę akurat nie mogła wpłynąć. Ponadto, jest jednym z najlepszych himalaistów świata. Był najmocniejszym uczestnikiem tej wyprawy. Niepotrzebnie mówiło się o sytuacji, jaka wydarzyła się w obozie. Wciąga się w to media. Niektóre sprawy powinno się załatwić między sobą. To wygenerowało sporo nieprzyjemności. Osoby, które organizują wyprawę i nią zarządzają muszą mieć świadomość, że są też trochę PR-owcami - zaznacza Bargiel.

Himalaista dodaje, że trzeba bardzo uważać na to, co się mówi. Na bazie wypowiedzi wspinaczy bowiem opinia publiczna tworzy sobie obraz wyprawy i wydaje wyroki. Czasami to jest nie do końca fair.

Powiew optymizmu u Bargiela widać jednak, kiedy mówi o samej decyzji ws. zakończenia akcji górskiej na K2. - Przy tak dużych opadach atmosferycznych jest trudno. Trzeba byłoby zrobić też aklimatyzację, więc pytanie, czy wystarczyłoby czasu na próbę wejścia na szczyt. Bardzo dobrze, że na pierwszym miejscu stawia się bezpieczeństwo i mam nadzieję, że będzie to doświadczenie na kolejne lata i że nie będzie trzeba długo czekać na kolejną wyprawę. Może uda się za rok?

Mimo że ekspedycje w Himalajach są bardzo drogie, w Polsce jest potencjał, aby podejmować się wyzwań wysokogórskich. Kolejne na K2 już za rok zimą? - Jeżeli będzie energia i ludzie, którzy pociągną sprawę, to może się udać - podsumowuje Bargiel.

Według Piotra Pustelnika, prezesa Polskiego Związku Alpinizmu, wyprawa Polaków udowodniła, że potrafimy działać. Ponadto, że nasi himalaiści podejmują decyzje z dużą górską ostrożnością. - Nic tak nie psuje wizerunku wyprawy, jak trup. Drobny incydent z Denisem pokazał natomiast, że trzeba pomyśleć, jak powinna wyglądać kolejna ekspedycja.

Pustelnik wierzy, że ministerstwo nie może być niezadowolone z tego, co działo się na K2. A to jest główny sponsor wypraw Polaków. - Walczyliśmy dzielnie. Na pogodę nie ma się wpływu. K2 stoi niezdobyte zimą. Przed nami kolejne lata.

ZOBACZ WIDEO To tam mieszka na co dzień Elisabeth Revol. Reportaż WP SportoweFakty
Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (17)
  • stefanski Zgłoś komentarz
    Mam takie samo zdanie jak autor tego artykułu. Media społecznościowe są stosunkowo nowym wynalazkiem i wszyscy się uczymy z nich korzystać. Jeszcze 10 lat temu nie było tego problemu.
    Czytaj całość
    Komunikacja z mediami odbywała się na konferencjach prasowych na które trzeba było wręcz wypychać sportowców. Dzisiaj post na facebooku czy tweeta można opublikować nawet siedząc na sedesie. I mam wrażenie, że tak to właśnie wygląda. Olimpijczycy publikują sobie radosne filmy na których informują wszystkich wszem i wobec kto gdzie był i co widział. Alpiniści z kolei zdają szczegółowe relacje na temat tego jak układa im się współpraca z innymi kolegami z wyprawy. A to wszystko wyłapują "dziennikarze" wyciągający z wypowiedzi to co im pasuje i robiący z nich gównoburzę trwającą tygodniami. Sądzę jednak, że ktoś pójdzie po rozum do głowy i wprowadzi ograniczenia w komunikacji poprzez media społecznościowe dla uczestników takich wypraw. Mam wrażenie, że często i gęsto zapominają oni o tym, że są częścią większej całości. Co jeśli będzie problem ze znalezieniem sponsorów na następną wyprawę bo ktoś uzna, że panuje na nich bałagan i nie warto się pod tym podpisywać swoją marką? Co jeśli sponsorzy stwierdzą, że nie warto dokładać się do wyjazdu naszych sportowców na igrzyska ze względu na ich kontrowersyjne wypowiedzi w Internecie?
    • Urszula Boszulak Zgłoś komentarz
      Nic się nie stało Polacy ... jeżeli w tym kierunku pójdzie analiza, to w przyszłości nic się nie zmieni i nie Urubko był tutaj problemem. Ciągle nurtuje mnie strategia kierownictwa w
      Czytaj całość
      przygotowywaniu ataku szczytowego - w zasadzie zaaklimatyzowani byli Bielecki i Urubko. Dlaczego dostali polecenie zejścia aż do bazy? Przecież wiadomo, że okna pogodowe są tam krótkie i albo są albo ich nie ma, więc na zdrowy rozum należało się aklimatyzować i czekać na okna pogodowe wyżej. Podzielam opinię osób, które odniosły wrażenie, że kierownictwo hamowało całą tę akcję. Krytycznie oceniam zachowanie uczestników wyprawy włącznie z kierownictwem wobec Denisa Urubko, a nie widzę niczego niestosownego w jego zachowaniach. Był oddany, dyspozycyjny, pełen entuzjazmu i ten entuzjazm został skutecznie zgaszony. Teraz nawet próbuje się go obciążać tym, że jego zachowanie pokrzyżowało wyprawie plany. Panowie - trochę przyzwoitości. Był Waszą szansą, a Wy tego nie wykorzystaliście.
      • Tom. Zgłoś komentarz
        "Drobny incydent z Urubką"? Też ci sobie... ;) ok "trupa" nie było...
        • Ted Pawlowski Zgłoś komentarz
          Skad ta fascynacja ta wyprawa. Poza Polska pies z kulawa noga sie tym nie interesuje. Ta cala furora tak jakby jej nie bylo.
          • mechanikwirus Zgłoś komentarz
            Jak powiedzieli, że Denis wyszedł z bazy to nikt nie przewidywał jaka nacjonalistyczna antyrosyjska burza się rozpęta.
            • Janusz Maksymowski Zgłoś komentarz
              To państwo jest infiltrowane przez ruskich szpiegów - nawet Polska Wyprawa Narodowa miała Urubkę w swoich szeregach
              • Andreas Hendzel Zgłoś komentarz
                Wyprawa i siedzenie na tyłku bez efektu kosztowało tylko z ministerstwa czyli podatnika ponad milion zł.
                • SPARTA Zgłoś komentarz
                  Pytanie do Andrzeja: jak by Denis zaginął podczas swoje "samowoli" to czy też mieli to zataić przed światem?
                  • SPARTA Zgłoś komentarz
                    Pytanie do Andrzeja: jak by Denis zaginął podczas swoje "samowoli" to czy też mieli to zataić przed światem?
                    • SPARTA Zgłoś komentarz
                      Pytanie do Andrzeja: jak by Denis zaginął podczas swoje "samowoli" to czy też mieli to zataić przed światem?
                      • SPARTA Zgłoś komentarz
                        Pytanie do Andrzeja: jak by Denis zaginął podczas swoje "samowoli" to czy też mieli to zataić przed światem?
                        • moderatorzy na SF są je_nięci Zgłoś komentarz
                          Bardzo dobry komentarz. Sam się dziwiłem że takie rzeczy wychodzą z bazy. Właśnie Bargiel powinien być brany pod uwagę jeżeli chodzi o kolejny atak na K2. Ale Bargiela to raczej nie
                          Czytaj całość
                          interesuje, zwłaszcza zimą. Bargiel z Urubką mogliby być zespołem z dynamitem w nogach.
                          • Tomasz Fiedziuk Zgłoś komentarz
                            ...Panie Bargiel, mozna organizowac sobie wyprawy "na wlasna reke" /jak Tomek Mackiewicz/ bez otoczki medialnej...a mozna przy uzyciu srodkow panstwowych z uzyciem przymiotnika "Narodowa",
                            Czytaj całość
                            zatrudniajac kilkudziesieciu tragarzy i wtedy niestety nie mozna nie udzielac informacji o przebiegu wyprawy...szkoda, ze sie chlopakom nie udalo i tyle...a Pana komentarz jest szkodliwy, zbyteczny i "pachnie" Panami, ktorzy niegdys urzedowali na ul. Mysiej w Warszawie...
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×