WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

MŚ w biathlonie: Dorothea Wierer ze złotem w biegu masowym, Monika Hojnisz trzynasta

Dorothea Wierer zwyciężyła w biegu masowym, który był ostatnią konkurencją rozgrywanych w Oestersund biathlonowych mistrzostw świata. Trzynaste miejsce zajęła Monika Hojnisz.
Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
Getty Images / Laurent Salino/Agence Zoom / Na zdjęciu: Dorothea Wierer

Bieg masowy to konkurencja, w której rywalizowało trzydzieści najlepszych zawodniczek mistrzostw świata. W gronie tym znalazła się Monika Hojnisz, która dzięki dobremu strzelaniu długo utrzymywała się w czołówce. Przed ostatnią wizytą na strzelnicy Polka miała nawet realne szanse na medal. Musiała być jednak bezbłędna, bo na trasie traciła kilka sekund do swoich rywalek. Hojnisz zaliczyła dwa pudła i wypadła z czołówki. Rywalizację zakończyła na trzynastym miejscu.

Szans swoim rywalkom nie dała Dorothea Wierer. Włoszka przed czwartym strzelaniem miała pół minuty przewagi nad Jekateriną Jurłową-Percht. Tylko kataklizm mógł jej odebrać złoty medal. Wierer zaliczyła jednak dwa pudła. Rosjanka pomyliła się raz i to uratowało reprezentantkę Włoch, która na ostatniej rundzie biegowej utrzymała przewagę nad Jurłową-Percht.

Zobacz także: Złoto dla Norweżek, dobry występ Polek

Na najniższym stopniu podium rywalizację zakończyła Denise Herrmann. Miała ona najlepszy czas biegu i nawet mimo czterech pudeł zdołała zdobyć brązowy medal. Dodajmy, że Hojnisz od Niemki na trasie biegowej była wolniejsza aż o półtorej minuty.

Zobacz także: Boe i Roeiseland najlepsi w pojedynczej sztafecie mieszanej, odległe miejsce Polaków

Wyniki:

M Zawodniczka Kraj Czas Pudła
1. Dorothea Wierer Włochy 37:26,4 2
2. Jekaterina Jurłowa-Percht Rosja +4,9 2
3. Denise Herrmann Niemcy +15,4 4
4. Hanna Oeberg Szwecja +52,7 3
5. Tiril Eckhoff Norwegia +57,7 4
6. Laura Dahlmeier Niemcy +1:03,4 4
13. Monika Hojnisz Polska +1:43,4 3
ZOBACZ WIDEO Sven Hannawald: Jeśli Horngacher odejdzie, zostawi następcy prezent

Czy jesteś rozczarowany wynikami polskich biathlonistów na mistrzostwach świata?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • kloss27 0
    Mam tylko nadzieję, że na pożegnanie w Oslo nie zobaczymy już Pitoń, tylko Magdę.
    Biełowa opamiętaj się !
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Cyfergaleria Wallas Jest OK 0
    Dobrze,że to już koniec tych fatalnych dla naszych MŚ.Dzisiejszy występ Moniki również słaby.Cóż,jeśli jedzie się na MŚ a startuje w połowie konkurencji to nie ma o czym mówić.Jak jej nie zimno to trasa nie taka.Ujowej baletnicy...Już pisałem,że powinna na biathlon letni się przerzucić.I trzeba by było zatrudnić trenera z Niemiec,bo nic z polskiego biathlonu nie będzie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Królowa Śniegu 1
    Kończymy te mistrzostwa świata w biathlonie. Tym co nas obroniło to występy sztafetowy. Najlepszy w sezonie start sztafety kobiet, w której wszystkie spisały się dobrze. Zwłaszcza widać jak dużo tej ekipie dała obecność Gwizdoń, zamiast Pitoń. Biełowa cały sezon perfidnie ją odsuwała od startów w Pucharze Świata. Zamiast niej ciągle biegała Pitoń, która nie tylko biega słabo, to jeszcze kompletnie zawala strzelanie i stoi na strzelnicy czasem ponad minutę. Do tego to 31-latka, która nigdy nie zdobyła punktów PŚ. Gwizdoń pokazała wczoraj, że w sztafecie potrafi się zmobilizować i wystąpiła bardzo dobrze. Cieszy też sztafetowy występ Żuk, która po raz kolejny pokazała, że potrafi wystąpić na bardzo wysokim poziomie. Oczywiście, do Davidowej jej w tym roku daleko, ale każdy zawodnik rozwija się inaczej. Już w poprzednim sezonie Czeszka była lepsza w przekroju wszystkich startów. Oczywiście, na MŚJ brylowała Kamila, ale Czeszka tam już była po swoim szczycie formy – startowała indywidualnie na IO i tam musiała być w szczycie swojej formy. Dajmy Kamili te 2 lata czasu o których mówił Sikora na ustabilizowanie strzelania – przy swoich umiejętnościach biegowych musi nauczyć się strzelać na bardzo wysokim tętnie. Do IO ma 3 lata, powinno wystarczyć.
    Dzisiejszy start Moniki naprawdę dobry. Gdyby wszystkie takie były bylibyśmy zadowoleni. Ta 13 lokata to mniej więcej jej miejsce w biathlonowym świecie. Strzelecko w tych warunkach to jeden z najlepszych rezultatów – 2 w stawce po Włoszce i Rosjance, biegowo też już zdecydowanie lepiej niż wcześniej. Możemy żałować, że choroba dopadła Polkę akurat podczas MŚ, przez co słaby występ w sprincie i obniżka formy biegowej. To brzmi paradoksalnie, ale przeziębienie często potrafi przeszkodzić zawodniczce bardziej niż kontuzja czy nawet skręcenie/złamanie. Na to drugie dostaje się blokadę i nie czuje żadnego bólu, a przeziębienie momentalnie hamuje drogi oddechowe. Przynajmniej sztafeta zapewniła Polce stypendium.
    Ale to będzie paradoks. Jeśli Polka skończy sezon w czołowej 10 PŚ, będzie pierwszą w naszej historii damskiego biathlonu, która tego dokonała i akurat choroba przyszła na MŚ.
    Najsłabiej z kadry wypadła Zbylut, jej nie broni praktycznie nic. Wiadomo od dawna, że to nie jest zawodniczka na wygrywanie. Jako juniorka sięgnęła po jeden medal, ale tylko dzięki strzelaniu. Ona może być silnym punktem sztafety i zawodniczką na miarę takiej Skardino/Kryuko, jeśli oczywiście będzie miała bardzo dobre strzelanie.

    Panowie się obronili chociaż trochę sztafetą mieszaną i sztafetą dużą. Przynajmniej, co cieszy, w porównaniu z biegaczami robią progres. W tym sezonie są krajem z największym progresem w Pucharze Narodów. Wreszcie chyba mają trenera, który dobrze na nich wpływa. Ta sztafeta to najlepszy występ od 10 lat.

    Ogólnie ciekawe mistrzostwa. Dużo niespodzianek – Amerykanki prowadzące w sztafecie, medale Ilieva i Pidrucznego. Do tego wielkie dramaty Szwedek (zwłaszcza w pościgu) czy pomyłki Boe, który wypuścił z rąk pewne złoto w pościgu.

    Z czołówki PŚ praktycznie wszyscy wracają zadowoleni u pań. Vitozzi i Wierer sięgnęły po indywidualne krążki. Kuzmina zdobyła pierwsze złoto MŚ w karierze, którego jej tak brakowało, a to chyba jej ostatni rok startów. Olsbu wraca z trzema złotami w sztafetach. Kaisa niepocieszona jak zwykle. Oeberg pewnie się gryzie, po tym co stało się w sztafecie, ale z czasem doceni zdobycie 3 medali MŚ u siebie w domu. Niepocieszona na pewno Fiałkova. Tandrevold z medalem w sztafecie. Dahlmeier z wielką klasą, mimo słabszej formy. Mimo kiepskiego sezonu w PŚ i tak wyjeżdża z medalami MŚ. Pokazała swoją wielką inteligencję w pościgu, gdzie wiedziała, że jest słabsza biegowo (osłabiona po problemach zdrowotnych) i biegła swoim tempem pilnując strzelania. Tak naprawdę z pierwszej 10 PŚ niepocieszone mogą być Kaisa, Monika i Fiałkova.

    Objawieniem mistrzostw mimo wszystko Herrmann, która przecież jeszcze 3 lata temu była biegaczką narciarską. Ma medale olimpijskie w biegach i medale mś w biathlonie. Coraz więcej krajów próbuje przerzucać zawodniczki z biegów do biathlonu i jest to sensowne jak widać.

    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×