italianista - komentarze

  • italianista napisał/a komentarz do Biegi narciarskie. Polki pokazały moc! Złoto i brąz mistrzostw świata!

    @peppep: Szkurat na razie nie pokazała tego, co Skinder w wieku 15 lat, kiedy wygrała mistrzostwo krajowe. Fossesholm nie ma już po co startować w juniorkach, a w przyszłości w u-23, bo już dwa razy w tym sezonie stawała indywidualnie na podium PŚ na 10 i 15 km + zwycięstwo w sztafecie czteroosobowej. Dzięki za wartościową informację o Łodzińskim. Do narciarstwa alpejskiego można dodać też Patrycję Florek. Jeździ głównie slalomy w zawodach fis niższej rangi, sporo zwycięstw i miejsc na podium, a w pokonanym polu m.in. Włoszki, Czeszki i Słowaczki. W łyżwiarstwie szybkim Wojtakowski, który wygrał niemal na wszystkich dystansach 2 lata temu z Holendrami (chyba 5 złotych medali na 5 startów).

  • italianista napisał/a komentarz do Biegi narciarskie. Polki pokazały moc! Złoto i brąz mistrzostw świata!

    Kowalczyk powinna wytłumaczyć Skinder, że jeśli koleżanka z drużyny biegnie za nią na tym samym torze, tym bardziej w stylu klasycznym i tym bardziej, kiedy walczy o medal, to nie powinna zwalniać na ostatnich metrach, bo za nią ktoś jeszcze biegnie i nie ma po prostu przestrzeni do walki, ryzykując wjazd w jej tylne narty, co może doprowadzić do kolizji, upadku. Czy wytłumaczy? Pewnie nie i w przyszłości sytuacja może się powtórzyć. Natomiast sukcesem jest to, że w ogóle doszło do takiej sytuacji, bo to świadczy o co najmniej dwóch zawodniczkach na poziomie medalowym/okołomedalowym. Takie sytuacje na ostatnich metrach są związane typowo ze startami masowymi. Kowalczyk przygotowuje je tak, jakby miały biegać tylko interwały albo maratony. W sprintach, zwłaszcza stylem klasycznym, taki detal mocno decyduje. I w sumie tylko w tej konkurencji, jeszcze w sprincie drużynowym. W sztafecie i skiathlonie druga połówka jest łyżwą, a to zupełnie inne bieganie.

  • italianista napisał/a komentarz do Biegi narciarskie. Polki pokazały moc! Złoto i brąz mistrzostw świata!

    Kolejna porażka taktyczna Kowalczyk. Oglądałem na streamie na youtube i jestem zawiedziony, że Kaleta przegrała srebro. Na ostatnim pagórku trochę odpadła od Szwedki, później na zjeździe utrzymywał się dystans między nimi, a na finiszu Polka była już wyraźnie mocniejsza, jeden metr więcej trasy i byłoby srebro zamiast brązu. Dlaczego? Ponieważ Kaleta biegła na ostatniej prostej za Skinder, która na ostatnich kilku metrach zaczęła już celebrować zwycięstwo i Kaleta ryzykowała wjazd w jej tylne narty. Jeśli chodzi o czas, przewaga pierwszej trójki nad resztą była kolosalna. Dziękujemy Kowalczyk za opracowanie tak świetnej taktyki, że zamiast złota i srebra jest złoto i brąz. Wybór toru Kalety poprawny, bo Skinder przecierała jej trasę na końcówce, ale zachowanie Skinder karygodne.

  • italianista napisał/a komentarz do Piłka ręczna. MŚ 2021. Wracamy na salony. Niemcy bliscy ogrania. Zabrakło niewiele

    13. miejsce na MŚ i salony... 3 wygrane: z Brazylią, Tunezją i Urugwajem, a w 3 meczach z poważnymi ekipami z Europy tylko jeden remis z Niemcami, które grały ostatni mecz towarzysko. Oglądałem mecz z Niemcami na youtube i Polacy grali jak frajerzy, nie tylko jeśli chodzi o czystą grę, ale jej prowadzenie względem czasu na boisku, np. pod koniec pierwszej połowy polski trener bierze czas i zostaje 28 sekund do końca. Mogli to grać do końca i mieliby minimum 12:10 po pierwszej połowie, ale woleli zagrać szybko i stracić piłkę. I zamiast 13:10, a minimum 12:10, było 12:11, bo Niemcy po przechwycie zdobyli bramkę. W drugiej połowie mając już +4, zaczęły znowu wychodzić fatalne umiejętności polskich rozgrywających: podanie prawego rozgrywającego do środkowego rozgrywającego prosto w nogi to antyreklama. Szczypiornistki to samo, czyli 14. miejsce na ME: łomot z Norwegią i Rumunią, a na zakończenie remis w meczu o nic z Niemkami (Niemkom mecz z Polską już się nie wliczał do bilansu w drugiej fazie). Tylko zezowaty obserwator sportów drużynowych w Polsce mógłby nie dostrzec, że coś tu jest nie tak. Gdyby siatkarkom oddawane było pole tak jak dzisiaj Niemcy szczypiornistom... Siatkarki mają pod górę cały czas. Rywalki nic im nigdy nie oddały za darmo tak jak Niemcy dzisiaj.

  • italianista napisał/a komentarz do MŚ 2021. Polska - Węgry. Bolesne przebudzenie. To nie tak miało wyglądać

    Przyszłościowo bez szans na wynik, czyli na medal albo na awans do igrzysk. Oglądałem na youtube i już w pierwszych akcjach w ataku widziałem kalectwo na środku rozegrania. Poziom tragiczny środkowych rozgrywających: grają bardzo daleko od bramki, nie potrafią pobiec do przodu i zrobić zwodu. Jak tylko dostają podanie, to starają się jak najszybciej pozbyć piłki oddając ją z powrotem do prawego albo lewego rozgrywającego. Trener też się skompromitował grając 7 na 6 i wycofując bramkarza, bo reprezentacja nie potrafiła zdobyć gola grając 6 na 6. W efekcie Węgrzy mogli zdobywać bramki do pustej bramki, a trener pokazał tym samym, że nie są poważną drużyną i nie grają o wynik, a on nie traktuje szans poważnie. U szczypiornistek sytuacja jest podobna, tylko że tam z tego powodu, że czołowe reprezentacje grają bardzo szybko i kombinacyjnie w ataku, to poziom rozegrania Polek jest jeszcze gorszy na tle reszty. U szczypiornistek i szczypiornistów bardzo słabo wygląda prowadzenie ataku, co wynika z bardzo słabych umiejętności. Potencjał ludzki jest po prostu słaby. Brak wyników w zawodach rangi młodzieżowej to pokazuje. Jedynie w siatkówce jest potencjał medalowy, zarówno u siatkarzy jak i siatkarek. Siatkarki młodzieżowo już zajmują te same pozycje co siatkarze (w poprzednim roku juniorki medalu nie zdobyły przez fatalną postawę Drużkowskiej i Łazowskiej, które Nawrocki zabrał na zgrupowanie rzekomo "pierwszej" reprezentacji, a kadetki to było powołanie de facto Metra Warszawy, gdzie Zagumny wcisnął córkę do szóstki, a potem musieli ją zdejmować z szóstki po kompromitującym początku turnieju). Jeszcze koszykarze mają potencjał na grę o igrzyska, ale na medal me, mś czy io musieliby zagrać maksimum i liczyć na korzystną drabinkę. Ogólnie to w sportach drużynowych (olimpijskich) jest de facto 6 szans, z czego 2 realne i poświadczalne statystykami i poziomem gry (siatkarze i siatkarki), jedna, którą można nazwać "opcjonalną" (koszykarze) i 3 iluzoryczne (piłkarze, szczypiorniści i szczypiornistki). Przy czym na te 6 szans tylko w 2 są normalni trenerzy: Heynen u siatkarzy i Taylor u koszykarzy, bo na ocenę poziomu Norwega trenującego szczypiornistki jeszcze za wcześnie. Natomiast u szczypiornistów trener jest słaby, co pokazał w dzisiejszym meczu. U piłkarzy może trenować ich jakiś no-name, a i tak będzie lepszy od Nawrockiego. Wniosek? Nie ma, nie było i nie będzie gorszego trenera w drużynowych sportach olimpijskich niż Nawrocki. Krowicki to był specjalista przy Nawrockim, ale po prostu nie miał potencjału ludzkiego. Nawrocki ma taki potencjał ludzki, że grając archaiczną siatkówkę znaną tylko sobie, polegającą na rąbaniu pierwszą strefą w ataku, zrobił czwarte miejsce na me, w ln był piąty, przegrał kwalifikację olimpijską raz mając 18:12 w czwartym secie z Serbią, a raz 5 piłek meczowych w czwartym secie z Turcją. Antytrener największego kalibru, który nawet z 8:2 z Czechami w maju 2017 zrobił 9:15 w tie breaku. Nawet można stwierdzić, że siatkarki mają większy potencjał niż siatkarze, bo w męskiej siatkówce poziom jest bardziej wyrównany. Polki mają: pierwszą rozgrywającą Conegliano (primadonnę), pierwszą atakującą Novary i pierwszą atakującą Scandicci. Siatkarze nie mają takiego gracza jak primadonna. Natomiast mają najgorszego trenera pod słońcem, którego próbowały bezskutecznie obalić.

  • italianista napisał/a komentarz do Burza po wpisie Justyny Kowalczyk. "Zawiść level hard"

    Gdyby Eiduka nie mówiła po rosyjsku, to Kowalczyk jako rusofil i słowianofil by jej pewnie nie przyjęła do kadry. Gdyby była Litwinką bez znajomości rosyjskiego, to Kowalczyk by jej nie przyjęła. Kowalczyk ujmuje tylko to, jak ktoś mówi po rosyjsku. Za niedługo będzie import Białorusinek i Ukrainek do polskiej kadry, albo weźmie jakąś Estonkę, którą podsuną jej estońscy serwismeni pracujący w polskiej kadrze. Jakby Eiduka biegała pod polską a nie łotewską flagą, to należałoby przyklaskiwać Kowalczyk, ale jest inaczej. Kolejne potwierdzenie, że Tajnera nie interesuje nic poza skokami narciarskimi. Dał Kowalczyk tyle przestrzeni, że ta nadużywa swoje kompetencje. Nie obchodzą jej wyniki Polek. Polska kadra powinna składać się jedynie z biegaczek biegających z napisem POL a nie np. LAT. Jak Kowalczyk odkryje jakąś Białorusinkę z polskimi korzeniami i zaproponuje jej włącznie do polskiej kadry, to będą należeć jej się brawa, ale warunkiem powinno być bieganie z napisem POL a nie BLR.

  • italianista napisał/a komentarz do "Aż mi łzy pociekły!". Zachwycona Justyna Kowalczyk

    Miałem już wczoraj napisać pod artykułem o sprintach, że kabaret z trenowaniem Łotyszki z Polkami doprowadzi do tego, że będzie zdobywać wyniki ich kosztem, ale się wstrzymałem. Dzisiaj już można to śmiało napisać. Kowalczyk i Wierietielny sterując zakulisowo Bajcziczakiem pozwalają na ten cyrk. Dorobek punktowy Polek do tej pory: Skinder 31 punktów, Kaleta 5 punktów. I to w mocno okrojonym Pucharze Świata bez najlepszych. Z tego wynika, że Marcisz to zawodniczka pod zawody juniorskie i młodzieżowe, kompletnie bez przełożenia na seniorki, gdzie jest zupełnie inny poziom rywalizacji, inne czasy, inna presja, inne nastawienie, inne cele. Z tego by wnikało, że tylko Skinder ma jakiekolwiek szanse, żeby w przyszłości w ogóle myśleć o medalu na io/mś, podkreślam w ogóle myśleć. Specyfika sprintu jest taka, że Skinder trenując pod sprint indywidualny i drużynowy może w przyszłości, być może już niedługo, celować w trójkę w tych konkurencjach, ale z tego co podejrzewam, jest uwalana przez trening interwałowy Kowalczyk i Wierietielnego, czyli myśl sowiecką (bieganie całymi dniami przez stepy Kazachstanu). Widać wyraźnie, że nie potrafi już zachowywać się w biegu ćwierćfinałowym tak jak dawniej nawet przy niskim tempie. Słabe pozycjonowanie w grupie. Można zaryzykować twierdzenie, że w kadrze wszyscy trenują na jedną modłę nakazaną przez Kowalczyk i dlatego nie poświęca się Skinder uwagi nad detalami walki w grupie. Bieg masowy to zupełnie inna specyfika niż interwały. A po wynikach Eiduki, która preferuje interwały tak jak Marcisz można twierdzić, że cała kadra trenuje pod biegi interwałowe. Bardzo słaba postawa umysłowa i moralna Kowalczyk i Wierietielnego, którzy pozwolili na trenowanie zawodniczki z innego kraju, a teraz jest to kontynuowane przez Bajcziczaka, który jest tylko pionkiem w rękach tej dwójki.

  • italianista napisał/a komentarz do Mistrzostwa Europy najważniejszą imprezą Polek w 2021 roku. "Nie będzie odpuszczania"

    Stwierdzenie Nawrockiego, że igrzyska nie przeszkodzą Serbii, Włochom, Rosji i Turcji w dobrym występie na mistrzostwach Europy to próba obrony z wyprzedzeniem własnej osoby. Prawda jest taka, że żadna z tych drużyn nie jest w stanie przystąpić do rywalizacji z takim nastawieniem jak Polska, której na igrzyskach nie będzie i będzie miała mnóstwo czasu na przygotowania. Wszystkie te 4 reprezentacje, które wystąpią na igrzyskach, potraktują właśnie igrzyska priorytetowo. A dyzma już mówi, że możliwe jest przygotowanie kolejnego szczytu formy po igrzyskach. Po prostu asekuruje się przed ewentualnym brakiem medalu na mistrzostwach Europy, co byłoby porażką dla Polek, biorąc pod uwagę okoliczności. Brak medalu powinien oznaczać jego zwolnienie, bo jeśli w takich okolicznościach nie da rady zdobyć medalu, to na MŚ może oznaczać to klapę. Polki mają taki skład, że medal jest niemal ich obowiązkiem. Ostatnie mecze Wołosz i Kowalewskiej na tle Starcewej w meczu z Kazaniem, która jest pierwszą rozgrywającą w reprezentacji Rosji pokazują, że na igrzyskach wystąpi reprezentacja z o wiele słabszym rozegraniem niż u Polek. Dlaczego Polki nie mogły do tej pory grać na równych zasadach z np. Rosją to kwestia tylko i wyłącznie polityki pzps, która może zmienić niekorzystne oblicze tylko w przypadku odpadnięcia siatkarzy na poziomie 1/4 w Tokio, w czym będę kibicował ich rywalom. Wołosz - pierwsza rozgrywająca Conegliano, Smarzek - pierwsza atakująca Novary, Stysiak - pierwsza atakująca Scandicci. Dla przykładu pierwsza atakująca reprezentacji Turcji Boz gra w podrzędnym klubie swojej ligi. A na igrzyskach zagrają Turczynki, bo wyszarpały awans dzięki trenerowi. U Polek siatkarki są, trenera brak. Kwalifikacje olimpijskie, zarówno w turnieju interkontynentalnym jak i europejskim przegrał przez błędną selekcję, tylko że w europejskim było to już o wiele bardziej widoczne, bo nie było drugiej atakującej. W 2019 wybór czternastki był w miarę normalny, ale na styczeń 2020 to była tragedia, bo w lidze świetnie grała wtedy Rasińska, a mimo to i tak powołał stojącą w kwadracie Łukasik. Dzięki temu sprezentował Turczynkom igrzyska. Jedna korekta i byłoby kilka punktów więcej w tamtym meczu, a to by wystarczyło. Zmiany jak u Chiappiniego w Legionovii, jak już jest mecz przegrany, albo zupełny brak zmian. Kolejna sprawa to manipulacja Nawrockiego ogólnymi pojęciami do obrony własnej osoby - w tym wypadku posłużył się stwierdzeniem, że potrzeba 3, 4, 5 lat, żeby dokonać progresu. Tymczasem w 2015 żeńska reprezentacja Holandii momentalnie zaczęła osiągać lepsze wyniki niż wcześniej, gdy zaczął ją prowadzić Guidetti, a siatkarki miał w większości te same. Ze słabszego budulca niż obecnie Polki wyciągnął czwarte miejsce na igrzyskach, srebro me i brąz wgp. Nawrocki w tym czasie sprezentował rywalom tak ważne mecze jak: z prowadzenia 2-0 z Rosją w kalifikacjach io w styczniu 2016 na 2-3, z Belgią porażka 1-3 a z Włochami 2-3. W kwalifikacjach do MŚ w maju 2017 porażka z Czechami 2-3 (największa klęska Nawrockiego, w tie breaku z prowadzenia 8:2 przy zmianie stron na 9:15 - druga część tie breaka wygrana przez Czeszki 13:1), w me 2017 przegrana z Azerbejdżanem 0-3 w grupie, mimo że w trzecim secie rywal już się posypał i stracił koncepcję gry (tragiczna rozgrywająca gospodyń), ale Nawrocki i tak przegrał ostatniego seta 23-25. Potem w tych samych me 2017 w barażu z Turcją fatalna gra zespołu przy miernej postawie rywalek, które ostatecznie zdobywają brązowy medal, a wcześniej w grupie odwracają przegrany mecz z Ukrainą o awans ze stanu 12-19 w secie. W 2018 przegrał w lidze narodów co najmniej 2 mecze, które były do wygrania - z Tajlandią i Serbią. W 2019 przegrał bez walki final six ln i final four me. W sierpniu tamtego roku przegrał z Serbią 1-3 w kwalifikacjach olimpijskich mimo 18-12 w czwartym secie. W styczniu 2020 wpuścił Turcję na igrzyska. Oto dorobek Nawrockiego. Od 2017 powinien był grać o wynik i być rozliczony na podstawie turniejów kwalifikacyjnych do MŚ. 2015 i 2016 mógł potraktować w miarę ulgowo, ale to co zrobił na Torwarze to była kompromitacja.

  • italianista napisał/a komentarz do 14 lat od srebrnego medalu polskich siatkarzy na MŚ w Japonii. Tomasz Swędrowski: Wtedy zaczęła się złota era [WYWIAD]

    Największym problemem męskiej reprezentacji jest pozycja rozegrania, o czym wspominał Antiga, kiedy był jej trenerem. Mowa oczywiście o Fabianku, którego posłał na ławkę kosztem Łomacza. Problemu na tej pozycji nie ma żeńska reprezentacja, ale tutaj z kolei nie ma wyników. Taki paradoks pokazuje, gdzie pzps miał przez lata żeńską siatkówkę. U siatkarzy jest presja na wynik, zwłaszcza na igrzyskach, mimo że reprezentacyjny wystawiacz to poziom średnioeuropejski. Brak medalu siatkarzy na igrzyskach skutkuje zwolnieniem trenera, tak było w przypadku Lozano i Antigi, a u siatkarek nawet brak kwalifikacji na ten turniej nie ma żadnych skutków. Siatkarkom przydzielono trenera, który gdyby nie ich petycja, do tej pory miałby za zadanie pasować z przeciwnikami na poziomie Czech. Porównując grę w polskiej lidze Toniuttiego i Drzyzgi, to jest bardzo mała szansa, żeby Francja trafiając w 1/4 igrzysk w Tokio potencjalnie na Polskę, mogła przegrać taki mecz. A szanse na to są naprawdę spore, bo w drugiej grupie grają: Brazylia, USA, Rosja, Francja i Argentyna (Tunezji nie licząc z wiadomych względów). W każdej z tych 5 reprezentacji grają lepsi rozgrywający niż Drzyzga, może za wyjątkiem Rosji, gdzie poziom jest zbliżony, jeśli grają Kobzar i Butko, a nie Grankin. Twierdzenie, że Polacy tak łatwo przejdą 1/4 jest twierdzeniem bardzo mało prawdopodobnym i jest to twierdzenie zbliżone do tego, że żeńska reprezentacja Turcji tak łatwo wyjdzie z grupy, mając w niej Chiny, USA, Włochy i Rosję. Ostatnie twierdzenie, że polskiej siatkówce łatwiej byłoby zdobyć medal na igrzyskach mając na turnieju zarówno męską jak i żeńską reprezentację, jest za to jak najbardziej prawdopodobne.

  • italianista napisał/a komentarz do Liga Mistrzyń. Grupa Azoty Chemik Police mocno postraszył zespół Malwiny Smarzek-Godek

    Najwyraźniej pieniądze od włoskich i tureckich mafiozów nie śmierdzą, za to od rosyjskich już tak (sytuacja podobna do 23:17 w pierwszym secie meczu ŁKS Łódź z Vakifbankiem Stambuł). Bo jak wytłumaczyć to, że wczoraj w meczu z Kazaniem Mędrzyk w ataku zanotowała 8/16 i 50%, a dzisiaj nie weszła na boisko nawet na jedną akcję? A dzisiaj Grajber, która ją zastępowała przez calusieńkie 5 setów 5/20 w ataku i 25%. Myślałem, że polskie kluby mają trochę godności, ale się myliłem. Ciekawe, czy w przyszłym tygodniu podobnie postąpi Antiga z Rzeszowem i przyjmą kopertę (albo już przyjęli?). Chemik w końcówce nie miał już sił, tym bardziej dziwne jest to, że Mędrzyk ani razu nie weszła na boisko. Bardzo słabo świadczy o Chemiku to, że nie mają w czternastce drugiej atakującej, mogącej chociaż na jedną akcję zmieniła Brakoczević, która w tie breaku wyglądała już na bardzo zmęczoną.