Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Radosław Piesiewicz nadal prezesem PZKosz. Wskazał konkretny cel

Radosław Piesiewicz został wybrany na kolejną kadencję na prezesa PZKosz. Podczas walnego zgromadzenia delegatów otrzymał aż 79 z 81 możliwych głosów. Jego celem jest m.in. podwojenie budżetu związku.

Karol Wasiek
Karol Wasiek
Radosław Piesiewicz Materiały prasowe / PZKosz / Na zdjęciu: Radosław Piesiewicz
W poniedziałek odbyło się walne zebranie zarządu PZKosz. Najpierw przedstawiano sprawozdanie z działalności z kadencji 2018-2022. Następnie odbyły się wybory na prezesa Polskiego Związku Koszykówki.

Głosowanie było formalnością, bo Radosław Piesiewicz był... jedynym kandydatem. Otrzymał 79 z 81 możliwych głosów. Urzędujący od 2018 roku Piesiewicz będzie pełnił tę funkcję przez cztery kolejne lata.

- Dziękuję wam za zaufanie. Starałem się udowodnić codzienną pracę, że warto na mnie stawiać. Dzisiejsze głosowanie to jest moje podziękowanie dla Państwa za głosy, które oddaliście cztery lata temu. Wówczas zaufaliście człowiekowi, który od dziesięciu miesięcy był Prezesem Polskiej Ligi Koszykówki, dzisiaj razem tworzymy silną koszykówkę - mówił Piesiewicz zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: poznajesz ją? Nie nudzi się na sportowej emeryturze
Za jego kadencji zaszły spore zmiany w polskiej koszykówce. Reprezentacja Polski mężczyzn odniosła historyczne wyniki, zajmując 8. miejsce na MŚ i ostatnio 4. na EuroBaskecie. Do tego doszły sukcesy w koszykówce 3x3, ta odmiana koszykówki coraz prężniej rozwija się w kraju. W PLK zwiększyła się liczba transmisji w Polsacie (cztery mecze w kolejce), koszykarze i trenerzy jeżdżą samochodami marki Suzuki, a kluby nie muszą opłacać pracy sędziów i komisarzy. Piesiewicz zapowiedział kolejne zmiany.

- W kolejnych czterech latach postaram się podwoić budżet i pozostawić po sobie koszykówkę, jako sport liczący się w Polsce i na arenie międzynarodowej. Nasze miejsce, jako środowiska koszykarskiego, jest na drugiej pozycji w Polsce, tak jak to ma miejsce w Europie oraz świecie. Przy tych sukcesach kadr musimy teraz wykonać ogrom oddolnej pracy by jak najwięcej dzieci zachęcać do trenowania koszykówki. To jest rolą nas wszystkich - zaznaczył.

Warto też dodać, że w ostatnich tygodniach władze FIBA ogłosiły, że Polska będzie jednym ze współgospodarzy EuroBasketu w 2025 roku. Nie ma co ukrywać, że ogromną pracę w ostatnich miesiącach wykonali prezes Piesiewicz i minister sportu Kamil Bortniczuk. Udało im się zapewnić rządowe gwarancje finansowe na poziomie kilkunastu milionów złotych. To jeden z kluczowych warunków, by starać się o organizację tak wielkiego turnieju.

Bez wysiłku Piesiewicza i Bortniczuka na wielu płaszczyznach, trudno byłoby marzyć o organizacji EuroBasketu, turnieju, który cieszy się ogromnym zainteresowaniem kibiców. W ten sposób władze polskiej federacji chcą też budować popularność polskiej koszykówki.

Od lipca tego roku Piesiewicz jest także doradcą biznesowym w Basketball Champions League. W tych rozgrywkach polskim przedstawicielem jest Legia Warszawa.

Do Zarządu PZKosz na kadencję 2022-2026 wybrani zostali Grzegorz Bachański, Marek Lembrych, Łukasz Zarzycki, Zbigniew Błażkowski, Konrad Mądry, Marcin Staniczek, Jerzy Maciek, Bartłomiej Wojdak, Grzegorz Potęga i Marcin Korpolewski. W Komisji Rewizyjnej znaleźli się Wojciech Imiołek, Andrzej Antonow, Robert Żołnierowicz, Jerzy Knapczyk i Michał Lesiński.




Zobacz także:
Kacper Gordon: Mam papiery na grę w PLK
Mateusz Ponitka: Bez czekania na NBA
Żan Tabak: Polska liga nie jest atrakcyjna
15-latek pisze historię. W tle... nauki matematyki

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (2)
  • qqryq Zgłoś komentarz
    jedyną kartą pisiewicz jest jego mentor, anty-midas, dzięki któremu może on trzymać w szachu 80% klubów grożąc wycofaniem się spółek skarbu państwa ze sponsoringu. O jego pracy
    Czytaj całość
    realnie nie świadczy fartowyny sukces reprezentacji (targanej całą serią konfliktów) a ledwie 3 miejsca dla polskich drużyn w pucharach. 3 na 100 miejsc i to w roku, gdy są z nich wykluczone kluby rosyjskie i białoruskie! Oczywiście można sie podniecać ENBL i Adaną (nie wiem, czy ktoś w tym roku tam gra) ale to są pomniejsze turnieje. Tak na prawdę, to my powinniśmy mieć po 2 kluby w Eurocupie i BCL i ze trzy w FIBA EC. 5 miejsc (bez kwalifikacji) to minimum.
    • Nie wspieram Ukrainy Zgłoś komentarz
      Koszykówka w Polsce się zwija a on bredzi i drugim miejscu i sukcesach. Tragedia.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×