WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Thunder ograli Clippers w spotkaniu na szczycie!

Niesamowita dyspozycja Kyrie'go Irvinga zapewniła cenne zwycięstwo Cleveland Cavaliers. W starciu na szczycie Konferencji Zachodniej lepsza okazała się natomiast Oklahoma City Thunder.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak

Po kilku wcześniejszych efektownych zwycięstwach, drużyna z Bostonu przegrała właśnie czwarty mecz z rzędu. Ich starcie z Kawalerzystami trzymało w napięciu do ostatnich minut, a obydwu zespołom bardzo zależało na końcowym triumfie.

Niesamowite spotkanie rozegrał Kyrie Irving, który już po pierwszej kwarcie miał na swoim koncie 19 punktów. Gospodarze z Quicken Loans Arena przewodzili grą, ale w trzeciej odsłonie to przyjezdni wyszli na kilkupunktowe prowadzenie. Nikt nie chciał odpuścić, więc losy wtorkowego spotkania rozstrzygnęły się dopiero w końcowych fragmentach.

Ostatecznie finalne zwycięstwo miejscowym zapewnił niezastąpiony tego dnia Irving, który najpierw rajdem coast-to-coast wyprowadził swój zespół na trzy "oczka" przewagi, a następnie dokończył dzieła w decydującej akcji meczu, popisując się efektowym wjazdem pod kosz.

20-latka można absolutnie okrzyknąć bohaterem tego spotkania. Irving zdobył w sumie 40 punktów i 5 asyst, trafiając aż 16 z 24 rzutów! To najlepsza zdobycz punktowa rozgrywającego w całej karierze. Słów pochwały nie szczędzili mu również rywale:

-Istnieje wielu wspaniałych obwodowych, ale on chyba najlepiej ze wszystkich rozgrywających potrafi zdobywać punkty. Naprawdę nie ma wielu tak dobrych strzelców na tej pozycji - mówił po meczu Paul Pierce.

-Kyrie jest absolutnie All-Starem. Trudno było mi głosować na kogoś, którego zespół ma zaledwie jedenaście zwycięstw na koncie, ale on gra po prostu świetnie - chwalił rozgrywającego Doc Rivers

Po stronie przyjezdnych z TD Garden, 17 "oczek", 13 zbiórek i 8 asyst uzbierał Rajon Rondo, a 16 punktów zdobył Kevin Garnett. Dobre 11 punktów z ławki dorzucił jeszcze Jared Sullinger, ale nawet to nie wystarczyło na ogranie tej nocy Cleveland Cavaliers.

Celtics po porażce z Cavs legitymują się ujemnym bilansem 20-21, a drużyna z Ohio zwyciężyła po raz jedynasty w sezonie.

***

To miało być epickie starcie dwóch najlepszych drużyn na Zachodzie. Spotkanie faktycznie obfitowało w świetne zagrania, ale nie do końca takiego rozstrzygnięcia jednak oczekiwaliśmy. Przyjezdni z Oklahomy ograli bowiem miejscowych Clippers 109:97, a ich przewaga w pewnym momencie była jeszcze większa.

Po stronie miejscowych po raz kolejny zabrakło Chrisa Paula, który nadal zmaga się z kontuzją rzepki. Po nieobecność starszego kolegi, grą LAC dyrygował Eric Bledsoe, który trafił zaledwie 5 z 16 rzutów z gry (14 punktów). Z tego można wywnioskować, że spisał się jednak poniżej oczekiwań.

Kluczowa dla losów całego spotkania była trzecia odsłona, którą Thunder wygrali 33:23. Po tym ciosie gospodarze z Hollywood nie potrafili się już podnieść. Grzmoty do zwycięstwa poprowadził jak zawsze duet Russell Westbrook - Kevin Durant. Ten pierwszy wywalczył 26 punktów i rozdał 6 asyst, a skrzydłowy zapisał na swoim koncie 32 "oczka", 7 zbiórek i 7 asyst.

Dla przegranych solidne 31 punktów i 11 zbiórek zdobył natomiast Blake Griffin. Nieźle spisał się również Jamal Crawford, który uzbierał 14 "oczek" z ławki. Clippers bez swojego lidera nie byli jednak w stanie pokonać świetnie rzucających Thunder.

***

Wyniki:

Cleveland Cavaliers - Boston Celtics 95:90 (31:27, 23:26, 16:20, 25:17)
Cavaliers: Irving 40, Thompson 21, Gee 10.
Celtics: Rondo 17, Garnett 16, Sullinger 12, Pierce 12.

Detroit Pistons - Orlando Magic 105:90 (26:25, 28:27, 28:14, 23:24)
Pistons: Knight 18, Monroe 16, Bynum 15.
Magic: Redick 24, Nelson 14, Davis 11.

Milwaukee Bucks - Philadelphia 76ers 110:102 (28:18, 27:29, 28:24, 27:31)
Bucks: Ilyasova 27, Jennings 25, Ellis 18.
76ers: Turner 23, Hawes 21, Young 20.

Los Angeles Clippers - Oklahoma City Thunder 97:109 (22:22, 23:27, 23:33, 29:27)
Clippers: Griffin 31, Crawford 14, Bledsoe 12.
Thunder: Durant 32, Westbrook 26, Ibaka 17.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / nba.com

Komentarze (14):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Apamac 0
    No to juz detale statystyczne ktorych oczywiscie nie bralem pod uwage. Wiesz nie mam na celu porownywania kto lepszy czy gorszy , bo sa to czolowi zawodnicy na swojej pozycji na calym swiecie i kazdy jest zupelnie innym typem PG. I to chyba jest w NBA najpiekniejsze :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • jaet 0
    To, że Rose w bezpośrednim pojedynku narzuca punktów Paulowi, Rondo czy Williamsowi jest jakby rzeczą naturalną, bo jest pierwszą opcją w ataku Bulls, ale co ciekawe często ma też od nich w bezpośrednich meczach lepsze statystyki w liczbie asyst (jak nie wierzysz, to sprawdź). Zgodzę się, że Rondo jest lepszym plastrem, ale to też bywa złudne, bo weźmy znów na warsztat takiego Irvinga, który bez większych problemów rzucił Rondo (i niezłej obronie Bostonu) 40 pkt, a przeciw Derrickowi i Bulls ma średnią koło 15 pkt przy skuteczności 30% z gry.
    Apamac Tez uwazam ze AI byl wybitny , ale Irving to nie ten typ. Pooh to wartosc dodana do zespolu , cos jak Bryant w Lakers. Lider ktory ciagnie wynik a w trudnych momentach bierze pilke i zdobywa punkty. Stad swietne wyniki Bulls. Zreszta obrona Chicago od czasu Thiba jest fenomenalna , ale jest to obrona calego zespolu. Mnie chodzilo o indywidualne predyspozycje gdzie Rose nie ma takiego kleju czy antycypacji jak Rondo czy Paul. A to ze w bezposrednich pojedynkach Rose czy Westbrook narzucaja im punktow to na zasadzie - good D , but better O :))) Ich nie da sie wylaczyc z gry , mozna probowac ich ograniczyc. Zreszta porownaj liczbe przechwytow i asyst panow R. To wlasnie dzieki tym asystom pozostali podnosza swoje staty dlatego pisalem ze staja sie lepsi. Przyklad Nasha i Gortata. Nikt bezposrednio dzieki Rose'owi nie dostaje latwych punktow bo Derrick przede wszystkim kreuje siebie i woje pozycje. Choc i w tym wzgledzie staje sie coraz lepszy... a jego liczba asyst powinna z sezonu na sezon rosnac...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Apamac 0
    Tez uwazam ze AI byl wybitny , ale Irving to nie ten typ. Pooh to wartosc dodana do zespolu , cos jak Bryant w Lakers. Lider ktory ciagnie wynik a w trudnych momentach bierze pilke i zdobywa punkty. Stad swietne wyniki Bulls. Zreszta obrona Chicago od czasu Thiba jest fenomenalna , ale jest to obrona calego zespolu. Mnie chodzilo o indywidualne predyspozycje gdzie Rose nie ma takiego kleju czy antycypacji jak Rondo czy Paul. A to ze w bezposrednich pojedynkach Rose czy Westbrook narzucaja im punktow to na zasadzie - good D , but better O :))) Ich nie da sie wylaczyc z gry , mozna probowac ich ograniczyc. Zreszta porownaj liczbe przechwytow i asyst panow R. To wlasnie dzieki tym asystom pozostali podnosza swoje staty dlatego pisalem ze staja sie lepsi. Przyklad Nasha i Gortata. Nikt bezposrednio dzieki Rose'owi nie dostaje latwych punktow bo Derrick przede wszystkim kreuje siebie i woje pozycje.
    Choc i w tym wzgledzie staje sie coraz lepszy... a jego liczba asyst powinna z sezonu na sezon rosnac...
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (11)
Pokaż więcej komentarzy (14)
Pokaż więcej komentarzy (14)
Pokaż więcej komentarzy (14)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×