Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Czas kluczem dla Polskiego Cukru Toruń. "Idziemy we właściwym kierunku. Potrzebujemy dwóch tygodni"

- Wierzę, że zrobiliśmy krok we właściwym kierunku. Potrzebujemy dwóch tygodni - mówi Sebastian Machowski. Jego Polski Cukier Toruń przegrał we wtorek z BC Lietkabelis 81:85 w koszykarskiej Lidze Mistrzów.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Sebastian Machowski WP SportoweFakty / Jacek Wojciechowski / Na zdjęciu: Sebastian Machowski

"Twarde Pierniki" przegrały po raz dziesiąty w Basketball Champions League.

- Rywale trafiali niemal wszystko w drugiej połowie. Grali na dużej intensywności i zasłużyli na zwycięstwo - komentuje mecz trener Sebastian Machowski.

Wicemistrzowie Polski niemal do samego końca byli w grze o sukces. Na finiszu zawiodła jednak skuteczność.

Zobacz także. Bolesna porażka Anwilu. Igor Milicić bierze winę na siebie. Milczący Tony Wroten

- Wszystkie "trójki", które mieli w ważnych momentach trafiali. Z drugiej strony my tych kluczowych nie trafiliśmy. Otwarte rzuty spudłowali w 4. kwarcie Keith Hornsby i Karol Gruszecki. Nam po prostu nie udało się zadać decydujących ciosów - kontynuuje.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: Miły gest koszykarza z NBA doprowadził małych fanów do łez

- Trafiali na ekstremalnie wysokiej skuteczności i zniszczyli nas na tablicach - dodaje z koli Chris Wright, autor 21 punktów i 12 asyst. - Mieli 13 zbiórek w ataku, mogli ponawiać swoje akcje.

W przełamaniu nie pomógł powrót Damiana Kuliga (12 punktów). Poza grą byli z kolei Kyle Weaver i Bartosz Diduszko. - Damian Kulig wrócił, a to daje nam większe możliwości. Coraz lepiej czuje się też Alade Aminu. Wierzę, że pomimo porażki, zrobiliśmy krok we właściwym kierunku - komentuje Machowski.

- W pełni się z tym zgadzam. Ten mecz to krok w dobrą stronę. Gdy będziemy zdrowi i kadra będzie kompletna, wtedy będzie jeszcze lepiej - dodaje Wright.

"Twarde Pierniki" spokojnie pracują na powrót na właściwe tory. Trzy kolejne porażki w Energa Basket Lidze to w chwili obecnej najbardziej boli wicemistrzów Polski.

- Każdy musi z powrotem uwierzyć i nadal myśleć pozytywnie. W polskiej lidze mamy dwa tygodnie przerwy. Tam każdy w nas wierzy. Myślę, że potrzebujemy 10-14 dni pracy, żeby wrócić na właściwe tory - zakończył Machowski.

Zobacz także. EBL. Stelmet świetny przez 32 minuty. BM Slam Stal goniła, ale ich straty były zbyt duże

Czy Polski Cukier Toruń to nadal kandydat do gry w finale EBL?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (6):

  • k k Zgłoś komentarz
    Wszystko to prawda co piszą koledzy. Mi nie chcę się już pisać ciągle tego samego. Działacze zamiast brać co najmniej dwóch zawodników już nawet nie wyjeżdżać to czekali na nie
    Czytaj całość
    wiadomo co? Zjechali wszystkich i drużyna z faworyta do finału stała się przecietniakiem z Nazwiskami w składzie. Cel,Weaver,Grucha.. przecież oni nic nie grają,zajęciami na Maxa..
    • Karol79 Zgłoś komentarz
      Przede wszystkim tak, z tego co pamiętamToruń zawsze w okresie święta i styczeń notował porażki czy wpadki. Do tego kontuzje, to o czym pisałem, to że gość wraca do składu to nie
      Czytaj całość
      znaczy że jest w super formie, bo to nie był mecz przerwy tylko kilka tygodni. Nie było zbiórek bo są ciężkie nogi, i to widać, że zespół fizycznie nie daje rady, na to wszystko złożyły się kontuzje i puchary gdzie grasz co 3 dni, wąska kadra i musiało to w końcu puścić. Cel, Gruszecki, Kulig byli na kadrze, Grucha wrócił z urazem, Kuliga dopadły dwie w sezonie, Cel musial z Aminu grać dużo bo nie było wysokich i Aaron fizycznie jest zajechany, od kilku meczy gra zle. Kadra też psychicznie dała popalić, bo chcieli jak najwięcej ugrać, to wszystko ma wpływ. Odjedzie liga mistrzów i będzie więcej odpoczynku a przede wszystkim wyleczyć wszystkie rany i przygotować się na PO. Oby było wzmocnienie jeszcze składu, i wtedy na PO zobaczymy co się ugra.
      • Bog Honor Ojczyzna Zgłoś komentarz
        Brawo, czyli na Puchar Polski będziemy już gotowi i nic go już nam nie wyrwie z rąk!
        • Dorian999 Zgłoś komentarz
          Tak, chciałem się wymądrzać o obronie, której nie ma, ale juz Wright to podkreślił, TRENERZE !!! nikt nie zastawia zbiórki po rzucie ! stoją i patrzą gdzie piłka się odbije, nikt nie
          Czytaj całość
          broni kosza!!! słabo sobie przekazują, są spóźnieni, nie czytają ataku przeciwnika i ... oczywiście nie bronią tak intensywnie jak cała BCL, mieliście wyciągnąć naukę, nic z tego nie widać. Jakub Schenk... szarpie jak może, troche nie idzie ostatnio, ale zaangażowania mu nie brakuje, moim zdaniem mimo małego dołka to klasowy zawodnik, ma rzut, prędkość i kozioł (sorry ale Śnieg to tylko półdystans i to nie za często), trzeba odbudować pewność siebie i będzie pożytek. Obrona ! Obrona! i jeszcze raz obrona ! wybroniona piłka i kontra Hornsbyego zabije każdego przeciwnika
          • -ABC- Zgłoś komentarz
            Do M70...W pełni zgadzam się z tą analizą,...i trzeba wyciągać wnioski czy emerytami można cokolwiek ugrać..tak Emerytami!!..nikt mi nie powie że grajek 35+ wniesie cokolwiek do gry
            Czytaj całość
            poza doświadczeniem...a kontuzjogenny cholernie...Stelmet miał prawie całą reprezentację Polski (ówczesną) i grał dramat...dlaczego?? Bo skład emerytalny...(inna sprawa że trener z przypadku) Bierzcie przykład!!! Stelmet w tym roku pokazał jaką drogą iść trzeba!!! Młodość i ogarnięty trener i nie ma bata!!
            • M70 Zgłoś komentarz
              Gra naszego zespołu opiera się na trio Wright, Aminu, Hornsby. Na tym kończą się w chwili obecnej atuty. Oby Kulig nie łapał już kontuzji, bo inaczej nie ma szans na walkę o medale.
              Czytaj całość
              Polacy w naszej drużynie są w katastrofalnej formie. Wczoraj w momencie wejścia Schenka było +9, jego 4 straty w 3 minuty doprowadziły do straty 10 pkt. To był kluczowy moment meczu. Klepanie piłki to nie jest prowadzenie gry! To co czasami przechodzi w naszej lidze w Europie nie przejdzie. Cel to klasyka. Gdy jest potrzebny to go nie ma. 2 pkt, katastrofalne podania w trybuny, porusza się jakby miał jaja spętane drutem kolczastym. Gruszecki po kontuzji to zupełnie inny zawodnik, bez wigoru, agresji. Stare przysłowie mówi - pokaż mi ostatniego rezerwowego w zespole o powiem Ci jak masz zespół. No to mamy w chwili obecnej mocno średni zespół.
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×