Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Tak świadkowie zgłaszali katastrofę, w której zginął Kobe Bryant. Straż pożarna ujawniła nagrania

Pięć osób zadzwoniło na straż pożarną tuż po katastrofie helikoptera, w którym znajdował się Kobe Bryant. Straż pożarna z Los Angeles postanowiła ujawnić nagrania zgłoszeń świadków, którzy zadzwonili na numer alarmowy.
Robert Czykiel
Robert Czykiel
Kobe Bryant Getty Images / VCG/VCG / Na zdjęciu: Kobe Bryant

Minął już ponad tydzień od katastrofy lotniczej, do której doszło w miejscowości Calabasas w stanie Los Angeles. To tam rozbił się helikopter, w którym zginął Kobe Bryant, jego córka oraz siedem innych osób. Amerykanie cały czas nie mogą się otrząsnąć po tej tragedii.

Pracował z nim osobiście. Artur Pacek opowiada o treningach z Kobem Bryantem. "Inspirował. Był tytanem pracy" >>

Teraz straż pożarna z Los Angeles postanowiła ujawnić nagrania, w których słyszymy świadków katastrofy. Dzwonili pod numer alarmowy 911. Ich relacje były bardzo podobne.

- Helikopter właśnie uderzył w górę. Słyszałem to, a teraz widzę płomienie - mówił jeden ze świadków.

ZOBACZ WIDEO Nie żyje Kobe Bryant. "Odszedł ktoś większy, ktoś kto działał na całe pokolenia i generacje młodych zawodników."


- Słyszałem samolot. Wydaje mi się, że był w chmurach. Nie byłem w stanie go zobaczyć, a potem usłyszałem huk. Teraz widać płomienie - relacjonował kolejny.

- Właśnie słyszałem, że przeleciał nade mną helikopter. Leciał w gęstych chmurach, a potem usłyszałem trzask i nagle się zatrzymał - zgłosiła trzecia osoba.

Śmierć Kobego Bryanta. Nowe doniesienia w śledztwie. Może pomóc to nagranie (wideo) >>

Łącznie pięć osób zadzwoniło pod numer 911, by zgłosić katastrofę helikoptera. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, że na pokładzie znajdował się Kobe Bryant.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×