KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

EBL. Mało determinacji w szeregach Anwilu. "Nie mam narzędzi, aby zmusić kogoś do bardziej agresywnej gry"

Anwil Włocławek przegrał na wyjeździe z HydroTruckiem Radom 64:70, ponosząc 19. porażkę w tym sezonie Energa Basket Ligi. - Jest mi osobiście wstyd, ponieważ nie mam w naturze robienia czegoś nie na sto procent - powiedział Przemysław Frasunkiewicz.
Piotr Dobrowolski
Piotr Dobrowolski
koszykarze Anwilu Włocławek Materiały prasowe / Andrzej Romański / Energa Basket Liga / Na zdjęciu: koszykarze Anwilu Włocławek

W sobotnim meczu 28. kolejki Energa Basket Ligi Anwil Włocławek przegrał na wyjeździe w kiepskim stylu z HydroTruckiem Radom 64:70. Dla gości była to już dziewiętnasta porażka w bieżącym sezonie! Podopieczni Przemysława Frasunkiewicza zajmują bardzo odległe, trzynaste miejsce w tabeli, a ich ostatni przeciwnik zrównał się z nimi bilansem.

Utrzymali skupienie zaledwie przez kwadrans

- Gratulacje dla drużyny z Radomia, grała od nas lepiej. Byliśmy w stanie utrzymać koncentrację tylko przez 15 minut meczu - zwrócił uwagę trener Anwilu. - Kiedy założenia były realizowane, mieliśmy mnóstwo otwartych rzutów, dzieliliśmy się piłką, ale gdy tylko wymyślaliśmy jakieś nowe rozwiązania, to mieliśmy problem, podania były opóźnione, nie byliśmy w stanie trafiać trudnych rzutów - podkreślił Frasunkiewicz.

- Później to się zapętla, ponieważ nawet jeśli mamy łatwe pozycje, to się wahamy, wpędzamy sami siebie w problemy. W obronie skupiliśmy się na Jabarie [Hindsie, lider HydroTrucku-przyp. P.D.], wiadomo, że od niego wszystko się zaczyna, udało nam się go zatrzymać, ale w ataku jakieś nowe pomysły kończą się tak, jak się kończą - kontynuował szkoleniowiec. Amerykański rozgrywający radomskiego zespołu zdobył 17 punktów, ale wykorzystał zaledwie pięć z siedemnastu prób z gry.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: ukochana Cristiano Ronaldo pławi się w luksusach. Jacht, złota biżuteria...

Tylko 3/27 "za trzy"!

Jeszcze gorzej wyglądała jednak skuteczność włocławian, którzy z dystansu trafili zaledwie trzykrotnie na 27 rzutów! - Drużyna z Radomia zagrała bardziej agresywnie od nas. Wiedzieliśmy, jak broni, mieliśmy dużo otwartych pozycji, ale trafiliśmy tylko 3/27 rzutów "za trzy", na pewno to jest do poprawy - zaznaczył Rafał Komenda.

- Niemożliwe jest wykreowanie sobie tylu otwartych rzutów i trafienie tylko 3 na 27. Nie było presji, że spadniemy z ligi czy że jest to mecz decydujący o play-offach, czy o mistrzostwie - dziwił się Frasunkiewicz, mocno zdegustowany postawą podopiecznych.

Trener nie zmusi zawodników do bardziej agresywnej gry

Oglądając sobotni mecz, dało się odnieść wrażenie, że pomimo niezbyt dużej straty punktowej, w szeregach przyjezdnych nie było wystarczająco dużo determinacji, aby "dogonić" wynik. - Nie siedzę w głowie każdego zawodnika. Każdy wie, jaka jest nasza sytuacja. Nie mam żadnych narzędzi, aby przymusić kogoś do bardziej agresywnej gry, ponieważ zostały zaledwie dwa mecze w lidze - skomentował trener Anwilu.

- Przez te 15 minut, gdy wynik nam "odjeżdżał" na 10-11 punktów, graliśmy bardziej agresywnie, a w pozostałych fragmentach graliśmy bez przekonania. Może nie powinienem tak mówić, ale to jest taki moment sezonu, że jest mi osobiście wstyd, ponieważ nie mam w naturze robienia czegoś nie na sto procent - stwierdził Frasunkiewicz.

Czytaj także:
>> Dwa kluby chciały Nowakowskiego. Tłumaczy, dlaczego odrzucił oferty [WYWIAD]
>> Hiszpania. Slaughter skuteczny, ale Waczyński zwycięski w polskim pojedynku

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (6)
  • wiechoo Zgłoś komentarz
    Wszyscy są BE tylko trener CACY tak było w Arce tak jest w Anwilu?
    • michalzg Zgłoś komentarz
      Nie ma nic do Frasunkiewicza, ale jak trener daje wypowiedź, ze nie ma argumentów do przekonania drużyny, żeby im sie chciało grać, żeby realizowali jego założenia, a nie olewali je
      Czytaj całość
      tworząc swoją radosna koszykówkę, to naprawdę na miejscu klubu miałbym wątpliwości czy to jest człowiek na właściwym miejscu.
      • Cezary Pazura Zgłoś komentarz
        Przez takich Ludzi co teraz trafili do Anwilu rzygać się chce!!! Dobrze ,że tv tego nie pokazała! Przez takich nic nie mających ze sportem grajków jak teraz grają w Anwilu koszykówka
        Czytaj całość
        jest na niszowym miejscu! Chłopcy przed blokiem mają więcej zapału do gry! A wy gracie chodzonego jak stare dziady na weselu!!! Oglądałem mecz Gliwice z Kingiem Ludzie to ma być promocja koszykówki!! Ciemnoskórzy i ten gość na jedynce GUBILI PIŁKI!!! przecież to jest jakiś CYRK!!! Chłopaków młodych dawać do gry POLAKÓW!!! Co wy tam robicie jak takie dno sprowadzacie do POLSKI co tu jest śmietnik???
        • Gabriel G Zgłoś komentarz
          Trener skarży sie, że nie ma narzędzi by wymusić od graczy wiecej agresji czy w podtekście - zaangazowania. Szczera prawda ale ja uważam, że jedynym naprawdę skutecznym trenerskim
          Czytaj całość
          narzędziem jest autorytet i w związku z powyzszym pretensje Franz powinien mieć raczej do siebie. Inna rzecz to faktycznie cały sezon był dla Anwilu tak beznadziejny i odległy od oczekiwań, że gołym okiem widać iż wiekszość zawodników marzy o tym by ten sezon sie skonczył i poszedł w zapomnienie.
          • яzemiosło Zgłoś komentarz
            Anwil odlicza do końca sezonu... Pozostaje pytanie czy ten zespół trenerski po takim dramcie jakim jest ten sezon w wykonaniu Anwilu będzie wstanie wyzerować sobie głowy i stworzyć
            Czytaj całość
            prawdziwy zespół?
            • prawus Zgłoś komentarz
              Czytając te wypowiedzi dręczy mnie Panie trenerze pytanie , czy te pasmo samych sukcesów na koniec Pana pracy w Arce , to też wszystko było na 100 % , i czy nie widział Pan w tym zadnej
              Czytaj całość
              swojej winy ? ..
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×