Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

MMA. UFC 259. CIESZYŃSKI KRÓL! Jan Błachowicz obronił pas wagi półciężkiej!

Jan Błachowicz dokonał czegoś niesamowitego! "Cieszyński Książę" pokonał Israela Adesanyę w niesamowitej walce i obronił pas wagi półciężkiej UFC. To największy sukces w historii polskich sportów walki.
Maciej Szumowski
Maciej Szumowski
Getty Images

To już nie książę. To po prostu król!

Zawodnicy rozpoczęli od kopnięć. Nerwowo było z obu stron. "Stylebender" wyprowadził wysokie kopnięcie, ale Błachowicz odpowiedział. Nigeryjczyk celował nogą w twarz Polaka. Mistrz nie pozostawał mu dłużny! Był to czysto kickbokserski pojedynek, który stał na wyrównanym poziomie. Pierwszą rundę można było punktować na korzyść pretendenta.

Na początku drugiej rundy ciosy jako pierwszy wprowadzał Adesanya. Polak jednak odpowiedział agresywną serią, którą skończył uderzeniem na wątrobę! Nigeryjczyk nie trafił kopnięciem, ale Błachowicz niestety nie zdołał wykorzystać błędu konkurenta. 38-latek miał swoją szansę, mógł złapać rywala i przejść do parteru, ale ta próba była nieskuteczna. Adesanya trafił mistrza w krocze, przez co ten dostał chwilę na dojście do siebie. Prawe Polaka robiły wrażenie na przeciwniku. Cieszynianin atakował tułów "Stylebendera", natomiast Adesanya celował w łydkę byłego zawodnika KSW.

Polak zaatakował pod siatką. Mógł tam zrobić poważną krzywdę rywalowi. Adesanya został trafiony kilkoma mocnymi ciosami, jednak zdołał wrócić na środek oktagonu. Nigeryjczyk poczuł, że może się rozkręcić. Błachowicz został trafiony, po czym od razu przeszedł do klinczu. Był to niezwykle mądry ruch cieszynianina, dzięki któremu uspokoił starcie. Nigeryjczyk uciekł z niewygodnej dla siebie sytuacji. Polak wyglądał słabiej kondycyjnie, przez co można było mieć pewne obawy. Mistrz zabrał pretendenta pod siatkę, do klinczu. I to była świetna decyzja!

Starcie przeszło do mistrzowskich rund, których przed walką obawiali się polscy kibice. Okazało się, że niesłusznie. Błachowicz, podobnie jak wcześniej, szukał klinczu. W stójce trafił mocnymi ciosami rywala! Polak w końcu obalił! W parterze uderzał, był bezlitosny. Czas płynął na jego korzyść. Cieszynianin przeszedł do bocznej. Nigeryjczyk nie miał mu nic do powiedzenia!

Po czterech odsłonach można było punktować remis. Obaj zawodnicy byli już bardzo zmęczeni. "Stylebender" trafiał, ale "Cieszyński Książę" w połowie rundy w końcu obalił rywala! Tam kontrolował, a Nigeryjczyk odczuwał ogromny ból. Bezlitosnym ground and pound z góry zakończył ten pojedynek! Mistrz zaznaczył swoją przewagę i mógł oczekiwać na przychylny mu werdykt sędziowski.

Po pięciu rundach trudno było punktować ten niezwykły pojedynek. Sędziowie byli jednak jednogłośni. Nie mieli żadnych wątpliwości, że górą był Polak! Punktowali dwukrotnie 49-45 i raz 49-46. Wszyscy wskazali na cieszyńskiego KRÓLA!

Była to trzecia walka mistrzowska podczas UFC 259. Wcześniej tytuł kategorii koguciej pań obroniła Amanda Nunes. Z kolei nowym czempionem wagi koguciej panów został Aljamain Sterling, który pokonał po dyskwalifikacji Piotra Jana.

Droga na szczyt była długa i kręta

Przypomnijmy, że reprezentant Polski wygrał osiem z dziewięciu poprzednich pojedynków i szybko wdarł się do ścisłej czołówki wagi półciężkiej w UFC. Do historii przeszły jego spektakularne nokauty z walk z Lukiem Rockholdem i Coreyem Andersonem. Przed tamtymi potyczkami nikt nie dawał mu szans na zwycięstwo.

We wrześniu ubiegłego roku Jan Błachowicz spełnił swoje marzenie, kiedy podczas gali w Abu Zabi pokonał przez nokaut w drugiej rundzie Dominicka Reyesa i został nowym mistrzem kategorii do 93 kilogramów. Na stałe zapisał się w historii światowych sportów walki.

Droga na szczyt była dla niego długa i kręta. "Cieszyński Książę" w trakcie swojej kariery w UFC mógł zostać zwolniony po fatalnej serii porażek. Kibice z powrotem wysyłali go do KSW. Wrócił jednak ze zdwojoną mocą. Wrócił z legendarną polską siłą!

Mistrz kontra mistrz. Takiej walki jeszcze nie było

Przed cieszynianinem stanęło największe wyzwanie w zawodowej karierze. Israel Adesanya to aktualny mistrz wagi średniej. 31-latek z Lagos w szeregach amerykańskiej organizacji pokonał m.in. Andersona Silvę czy Yoela Romera Palacia. Dotychczasowe sukcesy pozwoliły mu na zajęcie trzeciego miejsca w gronie najlepszych zawodników MMA bez podziału na kategorie wagowe.

Nigeryjczyk ostatnią walkę stoczył podczas tej samej gali, w której trakcie Błachowicz sięgnął po tytuł. Wtedy zdeklasował Paula Costę.

Prezes UFC, Dana White, uwierzył w moc niepokonanego Nigeryjczyka. Chcąc wykreować z niego wielką gwiazdę, dał mu szansę walki o drugi tytuł. Dotychczas taki zaszczyt spotkał jedynie nielicznych.

Polak nie był faworytem walki. Kibice "Cieszyńskiego Księcia" nie martwili się jednak spekulacjami analityków. Błachowicz regularnie był skazywany przez nich na pożarcie, a kiedy wychodzi do oktagonu udowadnia swoją wartość i sprawia coraz większe niespodzianki.

Przed walką było spokojnie

Atmosfera między Polakiem a Nigeryjczykiem była dobra. W trakcie ich "face to face" podczas konferencji prasowej i ceremonii ważenia nie dochodziło do spięć. Było jednak pewne, że w nocy z soboty na niedzielę w oktagonie nie będą mieli dla siebie litości.

Nigeryjczyk wyszedł do oktagonu o kilka kilogramów lżejszy od Polaka. Podczas ważenia Polak zrobił limit i ważył 205 funtów. Nigeryjczyk wniósł 200,5 funta. Nie musiał jednak zbijać do starcia ani kilograma. 

Adesanya po wejściu do klatki był wyjątkowo spokojny. Na twarzy Błachowicza było widać złość. To zwiastowało świetny pojedynek. "Cieszyński Książę" ucieszył kibiców muzyką na wejście. Towarzyszyły mu "Deszcze niespokojne". I to one zaprowadziły go do wielkiego zwycięstwa!

Zobacz także:
-> MMA. UFC 259. Amanda Nunes obroniła pas. Megan Anderson nie miała żadnych szans
-> MMA. UFC 259: Błachowicz vs Adesanya. Dyskwalifikacja! Rosjanin stracił pas
-> MMA. UFC 259: Błachowicz vs Adesanya. Popis Machaczewa. To on może zastąpić Nurmagomiedowa

Czy Jan Błachowicz to najlepszy zawodnik MMA bez podziału na kategorie wagowe?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Walki na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (33)
  • Trzygrosz54 Zgłoś komentarz
    Już chociażby dobór utworu na wejście świadczy o kreatywności Błachowicza,czy jego otoczenia. Brawo za pomysł. Wygrywa cały team i Polska !!
    • Cezariusz Zgłoś komentarz
      Wielkie gratulacje, ale walka była bardzo nudna, a Błachowicz nie znalazł innego sposobu niż obalenie chudzielca do parteru i czekanie na końcowy gong. Jeśli chodzi o widowisko była to
      Czytaj całość
      strata czasu.
      • Montana Zgłoś komentarz
        Janek robi coś wielkiego. Brawo!!!
        • semik Zgłoś komentarz
          A to walczył Błachowicz a nie Marcin Najman?
          • Michael Witski Zgłoś komentarz
            "...Dotychczas taki zaszczyt spotkał jedynie nielicznych..." Jeżeli "jedynie", to kogo, jeżeli "nielicznych", to nie "jedynie". Tak mi się wydaje.
            • Boski476 Zgłoś komentarz
              Brawo Janek. Dostarczyłeś nam wiele pięknych emocji
              • JS2015 Zgłoś komentarz
                trochę nudny spektal to fakt ale przyzwoity i nie tak dramatyczny i pokazowy jak Sterlinga z Ruskim:)
                • JS2015 Zgłoś komentarz
                  Brawo, przynajmniej nie wygrał pojedynku traktując rywala z kolanka :)
                  • Gekon Zgłoś komentarz
                    W tabelach walk mistrzowskich nie będzie dopisku "nudna walka". Wygrał. Gratulacje. O to w sporcie chodzi aby wygrywać i być najlepszym.
                    • Robert0791 Zgłoś komentarz
                      Nudna walka nikt nie ryzykowal ale liczy sie wygrana gratulacje !
                      • Adela Rozen Zgłoś komentarz
                        Walka jednolita a nawet nudna , szału nie było miedzy gladiatorami i poprzytulali koperty...
                        • zbanowany Zgłoś komentarz
                          Zwycięstwo cieszy, ale szału nie było. Każdy wiedział o atutach rywala - szybkość i zasięg więc Błachowicz trzymał go na dystans na początku. Adesanya też nie palił się do
                          Czytaj całość
                          zmniejszenia dystansu wiedząc że pachnie to parterem. Taki rodzaj walki nie dawał przewagi nikomu, obaj bali się zaryzykować. Walka na dobre zaczęła się od 3 rundy kiedy obaj zaczęli skracać dystans i bezapelacyjnie lepiej na tym wyszedł Janek, włożył w kocówkę zdecydowanie więcej siły i energii niż Adesanya który wyglądał na świeższego, ale brakło mu odwagi by przejąć w tamtym momencie inicjatywę. Błachowicz pokonał go spokojem i doświadczeniem, ale zabrakło sił by dobić go w parterze i zakończyć walkę przed czasem. Liczy się zwycięstwo, żeby pokonać Janka trzeba pokazać coś więcej niż Adesanya...
                          • Ires Zgłoś komentarz
                            Myślałem że Izreal wygra i złoi skórę naszemu
                            Zobacz więcej komentarzy (7)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×