Narciarstwo alpejskie. Norwegowie wygrali po kontrowersyjnym finale. Warunki znów nie były równe

Zdjęcie okładkowe artykułu: Getty Images / Francis Bompard/Agence Zoom / Na zdjęciu: Sebastian Foss-Solevaag
Getty Images / Francis Bompard/Agence Zoom / Na zdjęciu: Sebastian Foss-Solevaag
zdjęcie autora artykułu

Norwegowie wygrali rywalizację drużynową na mistrzostwach świata po kontrowersyjnym finale. Jeden z wyścigów został powtórzony. Brązowy medal wywalczyli Niemcy. Pokonali oni reprezentację Szwajcarii, która była głównym kandydatem do złota.

W tym artykule dowiesz się o:

W środę odbyła się rywalizacja drużynowa na MŚ w narciarstwie alpejskim w Cortinie d'Ampezzo. Tytułu sprzed dwóch lat bronili Szwajcarzy.

Fatalny upadek już w 1/8 finału zaliczyła Lara Della Mea. Młoda Włoszka miała kłopoty, próbowała nie wypaść z trasy. Zawodniczkę wyrzuciło jednak wysoko w górę i zaliczyła bolesny upadek. Narciarka nie była w stanie opuścić stoku o własnych siłach.

Na początku rywalizacja przebiegła bez większych niespodzianek. W 1/8 finału zwyciężyli wszyscy faworyci.

ZOBACZ WIDEO: PŚ w Zakopanem. Dawid Kubacki: Nieprzespane noce? Mam złote dziecko

W ćwierćfinale doszło do kilku niespodziewanych rozstrzygnięć: reprezentacja Norwegii okazała się lepsza od kadry USA. Marzenia o medalu musieli porzucić także Włosi, których wyeliminowali Niemcy. Sensacyjnie już na ćwierćfinale rywalizację zakończyli Austriacy, których pokonali Szwedzi. Stawkę półfinalistów uzupełnili Szwajcarzy.

Z czasem dysproporcje między niebieską i czerwoną trasą zaczęły się zwiększać. Zawodnicy nie walczyli już między sobą, a o najlepsze czasy na czerwonej trasie. W pierwszym półfinale Norwegowie zremisowali ze Szwajcarami 2:2. W takiej sytuacji liczyły się czasy przejazdów. Skandynawowie byli minimalnie lepsi i awansowali do finału.

W drugim półfinale również walka była wyrównana. Szwedzi zremisowali z Niemcami. O awansie znowu zadecydowały czasy i lepsi okazali się Skandynawowie.

O brązowy medal walczyli Szwajcarzy oraz Niemcy. Tutaj także zaskoczenia nie było i żaden z zawodników jadących po niebieskiej trasie nie wygrał. O medalu zadecydowały więc czasy, a te minimalnie lepsze mieli reprezentanci naszych zachodnich sąsiadów. To czwarty medal dla Niemiec na tych mistrzostwach.

W jednym z przejazdów rywalizacji finałowej kłopoty miał Szwed Kristoffer Jakobsen. Jego rywal Sebastian Foss-Solevaag jadący po niebieskiej trasie wniósł protest. Norweg przestał jechać, bowiem według niego istniało zagrożenie kolizją. Wyścig został powtórzony.

Kristoffer Jakobsen przegrał jadąc na czerwonym torze i Norwegowie prowadzili 2:1. W ostatnim wyścigu to Fabian Wilkens Solheim miał korzystniejszą trasę. Jego ekipa pokonała rywali 3:1. To pierwszy złoty medal dla Norwegów na tych mistrzostwach.

Czytaj więcej: Polskie inspiracje Markenga. "Styl Kamila Stocha jest naprawdę imponujący" [WYWIAD] Biegi narciarskie. Złamane żebra i przebite płuco jej nie powstrzymały. Niesamowita historia Petry Majdić

Źródło artykułu:
Czy Maryna Gąsienica-Daniel w czwartkowym slalomie gigancie zajmie miejsce w dziesiątce?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (1)
avatar
steffen
17.02.2021
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Niestety, konkurencje "równoległe" zostały na tych mistrzostwach spieprzone przez organizatorów po całości.