Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kamil Syprzak: Cieszę się, że Final Four mnie nie przerosło

Jedyny Polak występujący w tegorocznej edycji Final Four Ligi Mistrzów, Kamil Syprzak, wyjechał z Kolonii bez zwycięstwa. Jego drużna - FC Barcelona przegrała w meczu o 3. miejsce z Telekomem Veszprem 30:34.
Aneta Szypnicka
Aneta Szypnicka
Kamil Syprzak, obrotowy FC Barcelony WP SportoweFakty / Szymon Łabiński / Kamil Syprzak, obrotowy FC Barcelony

- Po meczu może było widać, że trudno było nam się pozbierać po przegranym półfinale, ale ja mogę mówić tylko o sobie. Dla mnie ten sobotni mecz poszedł w niepamięć, czułem się dobrze, udało mi się pozbierać na spotkanie o 3. miejsce. Myślę zresztą, że to dotyczy całej drużyny. Niestety, to starcie nam nie wyszło. Przegraliśmy dużo pojedynków jeden na jednego i to zaważyło na wyniku - podsumował stracie z Węgrami Kamil Syprzak.

Zawodnik przyznał jednak, że myślał, iż będzie miał większe problemy z mentalnym podniesieniem się po przegranym półfinale. - Spodziewałem się, że będzie dużo gorzej z nastawieniem, a psychicznie i fizycznie było w miarę dobrze - powiedział kołowy i dodał: - To ogromne doświadczenie, które będzie procentowało na moją korzyść. Gra w Final Four to coś zupełnie innego i nowego. Ten turniej rządzi się swoimi prawami, w ciągu dwudziestu czterech godzin lub nawet mniej, trzeba rozegrać dwa mecze, więc ogromnie ważne jest przygotowanie fizyczne i mentalne. To niesamowicie wycieńcza, myślę, że każdy zawodnik po tym weekendzie może powiedzieć, że jest bardzo zmęczony. 

Polak po raz pierwszy miał szansę zagrać w Kolonii. - Było super, ale cieszę się, że mnie to nie przerosło. Chciałem podejść do tego Final Four z chłodną głową i to się udało. To była dobra postawa przed takimi ważnymi i trudnymi meczami. Wszystko tu jest doskonale zorganizowane, dopięte do ostatniego szczegółu. Oby tak albo jeszcze lepiej wyglądały kolejne turnieje - powiedział zawodnik. 

Pozytywne wrażenia na szczypiornistach Barcelony mogła jednak pozostawić tylko otoczka, bo dwie przegrane na pewno na długo zapadną im w pamięci - Będę te porażki bardzo długo przeżywał, bo mieliśmy ogromną szansę na osiągnięcie sukcesu. Byliśmy na równi z resztą rywali, nie było żadnego faworyta, po raz pierwszy nie awansowała żadna niemiecka drużyna, także ten turniej też wyglądał inaczej niż zazwyczaj - powiedział Syprzak.

ZOBACZ WIDEO Radosław Majdan i Dariusz Tuzimek komentują mistrzostwo Polski Legii Warszawa

FC Barcelona Lassa kolejny raz nie zrealizowała swojego głównego celu, czyli triumfu na europejskich parkietach. Na krajowym podwórku Duma Katalonii wciąż jest jednak niepokonana. 

- Jest nad czym pracować. My z tego sezonu możemy być w miarę zadowoleni. Mamy bazę i podstawę, by stworzyć fajną ekipę, bo w naszej drużynie jest wielu młodych, jeszcze niedoświadczonych zawodników. Zbieramy doświadczenie, zgrywamy się i myślę, że w ciągu roku lub dwóch możemy stworzyć naprawdę super ekipę - twierdzi obrotowy.  

Dla najlepszej hiszpańskiej drużyny to jednak wciąż nie koniec rozgrywek. - Jeszcze nie skończyliśmy sezonu, wracamy do domu i musimy rozegrać jeszcze trzy mecze, więc wciąż trzeba będzie walczyć. Szybko pozbieramy się po tych dwóch bolesnych porażkach. Każdy z nas jest profesjonalistą i będzie umiał się podnieść po tych spotkaniach w Kolonii. Wiemy, że przed nami jest kolejne trofeum do wygrania - powiedział zawodnik. 

Przed Kamilem Syprzakiem wciąż jeszcze także zgrupowanie reprezentacji Polski i ostatnie mecze eliminacyjne do mistrzostw Europy. - Postaram się dolecieć do chłopaków 12 czerwca od razu do Serbii. Chłopaki po turnieju w Norwegii lecą do Belgradu i gdzieś tam będziemy się łapać - wyjaśnił zawodnik. Grania wciąż pozostało przed nim sporo. - Jestem młody, dam radę. Nie ma problemu - stwierdził gracz.

Czy uważasz, że FC Barcelona Lassa może zaliczyć ten sezon do udanych?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

  • Dzonko Zgłoś komentarz
    Noddesbo żegna się z Barceloną, Fabregas przychodzi dopiero za rok. Nadchodzący sezon będzie bardzo ważny jeśli chodzi o przyszłość Syprzaka, ale dużo pracy przed nim aby stać się
    Czytaj całość
    naprawdę rasowym obrotowym.
    • handballer Zgłoś komentarz
      Oj chyba jednak przerosło Cię to F4. Nie masz już 20-22lat więc to nie jest pierwsze zetknięcie z wielką piłką reczną mimo, że to pierwsze F4 dla Sypy. Moim zdaniem dostał ogromny
      Czytaj całość
      kredyk zaufania od trenera FCB i spłacił go w 60%. Są duże rezerwy, takich setek jakich nie rzucał to aż głowa mała, do tego te nie chwycone piłki i mierna gra w obronie. Troszkę szkoda bo w Wiśle wyglądał wiele lepiej, a tutaj jakby zrobił krok w tył. Oby dwa kroki wprzód przyszły w następnym sezonie, w co wątpię niestety... Przychodzi Ludovic, także ławka grzana będzie, a szkoda. Może czas pomyśleć o BL?????!!!!
      • warjato Zgłoś komentarz
        Dwóch patelni w półfinale nie rzucił
        • BenedyktKuca Zgłoś komentarz
          Tak tylko Ci się wydaje.Te ruchy na kole strasznie ,,drewniane..
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×