Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Szejowie wycofują się z Rajdu Rzeszowskiego po wypadku

Jarosław i Marcin Szejowie wypadli z drogi na odcinku specjalnym Lubenia Rajdu Rzeszowskiego. Uszkodzenia samochodu braci z Ustronia okazały się zbyt poważne, by mogli oni kontynuować jazdę.
Maciej Rowiński
Maciej Rowiński
Materiały prasowe / Jakub Rozmus

Sobotni etap 26. Rajdu Rzeszowskiego rozpoczął się o 8:45 od pierwszego przejazdu ponad 22-kilometrowego odcinka Lubenia. Upalny poranek ponownie okazał się bardzo pechowy dla Jarka i Marcina Szejów. Niespełna 8,5 km po starcie odcinka opuścili drogę i rozbili swojego Forda Fiestę R5. Załoga z Ustronia nie odniosła żadnych obrażeń. Ucierpiał jedynie samochód. Niestety w konsekwencji dzisiejszej przygody, bracia Szeja zakończyli swój udział w rajdzie. Uszkodzenia przodu były na tyle poważne, że oznaczało to koniec startu i przygody z ERC.

To samo miejsce okazało się pechowe również dla trzeciej załogi klasyfikacji generalnej rajdu. Gryazin/Fedorov rozbili swoją Skodę Fabię R5 w rowie, dosłownie kilka metrów wcześniej. Na szóstym oesie z rajdem pożegnało się w sumie sześć załóg.

Rajd Rzeszowski to pierwsze zawody w tym sezonie, których bracia Szejowie nie ukończyli. We wszystkich wcześniejszych startach załoga GK Forge Metkom Rally Team docierała do mety.

Kolejnym tegorocznym startem Jarka i Marcina Szejów będzie Rajd Barum. Podczas czeskiej rundy Mistrzostw Europy Szejowie będą kontynuować walkę o podium w klasyfikacji generalnej Rajdowych Mistrzostw Czech. Po 5. rozegranych do tej pory rundach czeskiego czempionatu Jarek i Marcin plasują się tuż za podium.

- Niestety, po raz pierwszy w tym sezonie, zabraknie nas na mecie. Na odcinku Lubenia załoga jadąca przed nami wypadła z trasy. Ich rozbity samochód wystawał na drogę, ale mogliśmy go zauważyć dopiero wyjeżdżając z dużą prędkością z zakrętu. W tym momencie nie było już szansy na uniknięcie zderzenia i sami zakończyliśmy jazdę na poboczu z rozbitym przodem. Jak widać w ferworze walki na odcinku nie wszystko można przewidzieć. Najważniejsze, że ucierpiały tylko samochody, a nikomu z nas nic się nie stało - skomentował Jarosław Szeja.

ZOBACZ WIDEO Jaka przyszłość przed Robertem Kubicą? "To niesamowity przykład" (WIDEO)

Czy Kajetan Kajetanowicz wygra Rajd Rzeszowski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. prasowa

Komentarze (1):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×