KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Rozżalona Agata Sawicka po finale PP: "Może musimy zamknąć oczy i policzyć do siedmiu?"

- Tu już nie chodzi o to, czy ktoś był lepszy. W jednym zespole coś działało, a w drugim nie - mówiła po finale Pucharu Polski siatkarek Agata Sawicka. Jej Developres SkyRes Rzeszów przegrał z Chemikiem Police 0:3.

Krzysztof Sędzicki
Krzysztof Sędzicki
Agata Sawicka WP SportoweFakty / Justyna Serafin / Na zdjęciu: Agata Sawicka
Gdyby tak wziąć też pod uwagę ubiegły sezon ekipę z Rzeszowa można nazwać "Adasiem Miauczyńskim żeńskiej siatkówki". Rok temu wypuściła z rąk finał LSK, a później przegrała walkę o brązowy medal mistrzostw Polski. W niedzielę zaś przegrała w trzech setach finał Pucharu Polski z Chemikiem Police.

- No nie wiem, może musimy zamknąć oczy i policzyć do siedmiu? Nie mam pojęcia dlaczego i co się stało. Jestem bardzo zła i smutna. Byłyśmy przygotowane na to, że z Nysy wyjedziemy z Pucharem Polski. Bardzo mocno chciałyśmy o to walczyć - powiedziała Agata Sawicka.

Po wygranym sobotnim półfinale z ŁKS-em Commercecon Łódź (3:1) nic nie zapowiadało choćby katastrofy na lewym skrzydle czy braku siły ognia w polu zagrywki. Rzeszowianki nastawiały się na zupełnie co innego w starciu z mistrzem kraju.

- Spotkanie z ŁKS-em to nie był nasz jakiś fantastyczny mecz. Wygrałyśmy go, super, weszłyśmy do finału, ale to nie był szczyt naszego grania. Miałyśmy udowodnić, że umiemy grać lepiej, a nie wyszło. Teraz pozostaje liczyć, że pokażemy to, ale w play-offach. Wiem tylko to, że nie możemy się teraz poddać i koniecznie musimy walczyć o medal w lidze - przyznała ze smutkiem libero Developresu SkyRes Rzeszów.

ZOBACZ WIDEO Serie A: Krzysztof Piątek strzelił kolejnego gola. Dał zwycięstwo Milanowi! [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Sama zawodniczka bardzo przeżyła tę porażkę. Nie potrafiła wytłumaczyć, co stało się z jej zespołem. Postawa drużyny w finale była zaskoczeniem dla wszystkich, łącznie z siatkarkami.

- Czego zabrakło nie wiem, bo na swoje błędy musi patrzeć każdy. Jestem po prostu załamana. Ja nie jestem spokojna i często mam niewyparzony jęzor, więc nie chciałabym powiedzieć czegoś, czego mogłabym żałować - dodała Sawicka.

Nie jest wykluczone, że ekipa trenera Lorenzo Micellego będzie jeszcze miała okazję do konfrontacji z Chemikiem Police w finale Ligi Siatkówki Kobiet. W tym sezonie raz udało jej się wygrać z mistrzyniami kraju w fazie zasadniczej.

- Już w tym sezonie pokazałyśmy, że możemy pokonać Chemika. Tu już nie chodzi o to, czy ktoś był lepszy. W jednym zespole coś działało, a w drugim nie. Było parę rzeczy, które Chemik miał lepsze i tyle. Tak to wygląda w sporcie - podsumowała siatkarka.

Dla Developresu był to pierwszy w historii awans do finału Pucharu Polski. Teraz przed nimi spotkanie ostatniej kolejki LSK z #VolleyWrocław, a później "w nagrodę" za drugie miejsce po fazie zasadniczej będą miały kilkanaście dni przerwy od meczów w oczekiwaniu na półfinałowego rywala.

Czy Developres SkyRes Rzeszów zdobędzie mistrzostwo Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×