Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

ATP Tokio: "jedynka" kontra kwalifikant. Novak Djoković zagra w finale z Johnem Millmanem

Novak Djoković w dwóch setach pokonał Davida Goffina w półfinale rozgrywanego na kortach twardych turnieju ATP 500 w Tokio. O tytuł najwyżej rozstawiony Serb zmierzy się z kwalifikantem Johnem Millmanem, który w sobotę wygrał z Reillym Opelką.

Marcin Motyka
Marcin Motyka
Novak Djoković PAP/EPA / KIYOSHI OTA / Na zdjęciu: Novak Djoković
- Goffin jest w formie. Niedawno zagrał w finale w Cincinnati i zbliża się do czołowej "10" rankingu - powiedział Novak Djoković przed półfinałem turnieju ATP w Tokio przeciw Davidowi Goffinowi. W sobotę określenie "jest w formie" pasowało jednak bardziej do Serba. Lider rankingu ATP rozegrał udany mecz i pewnie poradził sobie z Belgiem. W obu setach rozegranych setach błyskawicznie wychodził na prowadzenie 2:0 z przełamaniem, następnie spokojnie utrzymywał własne podanie i ostatecznie zwyciężył 6:3, 6:4.

Mecz trwał godzinę i 29 minut. W tym czasie Djoković zaserwował siedem asów, przy własnym podaniu wygrał 75 proc. wymian, wykorzystał dwa z sześciu break pointów, ani razu nie został przełamany, posłał 24 zagrania kończące, popełnił 18 niewymuszonych błędów i łącznie zdobył 68 punktów, o 12 więcej od rywala. Z kolei Goffinowi zapisano siedem asów, 23 uderzenia wygrywające oraz 19 pomyłek własnych.

- Jestem bardzo zadowolony ze sposobu, w jaki gram w obecnym tygodniu - mówił tenisista z Belgradu, cytowany przez portal atptour.com. - Spodziewałem się, że będzie trudno. On jest w dobrej formie, a w ćwierćfinale wyeliminował Chunga. Warunki tutaj są szybkie, piłka nie odbija się wysoko, więc, gdy returnujesz, musisz być szybki i przyjąć niską pozycję.

ZOBACZ WIDEO: Mistrzostwa świata w lekkoatletyce Doha 2019: Piotr Lisek: Teraz jestem mistrzowskim ojcem

Dla 32-letniego Djokovicia to 110. w karierze finał w głównym cyklu. Jeśli wygra, zdobędzie 76. trofeum. W tym sezonie o tytuł zagra po raz piąty. Zwyciężył w Australian Open, Madrycie i w Wimbledonie, a w Rzymie przegrał z Rafaelem Nadalem.

W chronologicznie pierwszym sobotnim półfinale John Millman poradził sobie z potężnymi bombami Reilly'ego Opelki. Amerykanin wprawdzie zaserwował 13 asów i przy własnym podaniu zdobył 66 proc. punktów, ale jeden raz został przełamany i przegrał z Australijczykiem 3:6, 6:7(4).

- To był całkiem niezły mecz - stwierdził Millman (w sobotę pięć asów oraz po 13 zagrań wygrywających i niewymuszonych błędów). - Trudno jest grać z kimś tak serwującym jak Reilly, ale jestem zadowolony, że wykorzystałem tych kilka małych szans, jakie miałem. Awansowałem do finału, co jest dla mnie wyjątkowe - mówił australijski kwalifikant, dla którego to drugi finał imprezy rangi ATP Tour. W zeszłym roku przegrał spotkanie o mistrzostwo w Budapeszcie z Marco Cecchinato.

Niedzielny finał (początek nie wcześniej niż o godz. 8:30 czasu polskiego) będzie trzecią konfrontacją pomiędzy Djokoviciem a Millmanem. Obie poprzednie, w ubiegłym sezonie na kortach w Queen's Clubie i w US Open, Serb wygrał bez straty seta. - On jest bardzo solidnym tenisistą, który walczy i nigdy się nie poddaje. Mam nadzieję, że będę w stanie serwować tak dobrze, jak podczas tego tygodnia, bo będzie mi to potrzebne - ocenił belgradczyk.

Rakuten Japan Open Tennis Championships, Tokio (Japonia)
ATP World Tour 500, kort twardy, pula nagród 1,895 mln dolarów
sobota, 5 października

półfinał gry pojedynczej:

Novak Djoković (Serbia, 1) - David Goffin (Belgia, 3) 6:3, 6:4
John Millman (Australia, Q) - Reilly Opelka (USA) 6:3, 7:6(4)

Zobacz także - Marcin Matkowski powiedział "pas". Zakończył karierę

Kto wygra turniej ATP w Tokio?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (8)
  • Wojtek Martyna Zgłoś komentarz
    Motyka - ty nędzny pismaku , nie usuwaj komentarzy które sa dla Ciebie niewygodne .
    • kosiarz.trawnikow Zgłoś komentarz
      Djoković cudem doczłapał do finału. Te wymęczone sety z Soedą (7:5), Popyrinem (6:4) czy Goffinem (6:4) pokazują, jak ciężko przychodzi zdobywanie punktów Serbowi. Wystarczy porównać
      Czytaj całość
      ten mecz Djoković-Goffin z ostatnim starciem Maestro-Goffin na US Open. Pamiętacie? Roger ROZWALCOWAŁ Belga 6:2 6:2 6:0. 22 gemy. To był bajeczny poziom łatwości gry i doskonałości, o którym przebijacz Djoković może tylko pomarzyć. Tylko Roger umie z taką lekkością wygrywać mecze. Dlatego z zimną obojętnością spoglądamy na rezultaty Serba, bo wiemy, że jego dorobek to wynik zadręczania przeciwników niekończącymi się nużącymi wymianami, grą siłową, bez drobiny polotu. Oglądanie tego stylu rodem z Belgradu to jest cierpienie dla kibica. Cierpienie, w przeciwieństwie do boskich doznań, jakie towarzyszą wpatrywaniu się w grę Poety z Bazylei. Ja już od meczów Djokovicia nawet wolę oglądać Rogera, który spaceruje po chodniku. W chodzie, sposobie poruszania się Mistrza, jego boskiej koordynacji barkowo-miednicowej jest tyle gracji i subtelnego baletu, że aż ręce same składają się oklasków. Aha, przypominam: dla dobra tenisa jutro wszyscy kibicujemy Millmanowi!
      • fanka Rożera Zgłoś komentarz
        Dlaczego tylko 15 procent braci i sióstr Federian zagłosowało na zwycięstwo Millmana? Przecież nie tylko dla braci i sióstr Federian to oczywiste, że Millman jest faworytem z
        Czytaj całość
        jednowymiarowym, serbskim Rzemieślnikiem? Czyżby inni wierzyli w nuuudny , brzyski, prosty tenis Przebijakovcia? A może na złość Rożerowi, chcą, aby Przebijaković był liderem na koniec roku 6 raz, co? W ogóle, to po co pisać o Serbie i robić mu sławę, skoro nikogo on nie interesuje, co widać po komentarzach. Można by było napisać coś o Maestro. O tym, że jest tenisistą wszech czasów. O Jego bajecznej technice i cuuudownym, jednoręcznym, magicznym backhandzie.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×