Kokpit Kibice

Honda nie zrezygnuje z WSBK po śmierci Nicky'ego Haydena

Zespół Hondy nie zamierza rezygnować z rywalizacji w World Superbike, po tym jak w poniedziałek zmarł Nicky Hayden. Japońska ekipa przystąpi do wyścigu WSBK na Donington Park w najbliższy weekend.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Nicky Hayden nie żyje Materiały prasowe / Red Bull / Nicky Hayden nie żyje

Nicky Hayden startował w fabrycznej ekipie Hondy w World Superbike od roku 2016. Amerykanin chciał zostać pierwszym zawodnikiem w historii, który ma na swoim koncie tytuły mistrzowskie w MotoGP i WSBK. Po mistrzostwo świata w MotoGP sięgnął w sezonie 2006.

Transfer Haydena do WSBK sprawił, że Honda mocniej zaczęła wspierać swoją ekipę w tej kategorii. Wcześniej za jej organizację odpowiadał Ronald Ten Kate, który nie zawsze mógł liczyć na zainteresowanie ze strony fabryki w Japonii. - To jest ogromny szok dla mnie, dla całego zespołu i padoku WSBK. Mieliśmy przyjemność pracować z Nicky'm jedynie przez 1,5 roku, ale mogę jedynie potwierdzić opinie, jakie się teraz pojawiają na jego temat. Fanatyk motocykli. Uwielbiał ciężko pracować. Był charyzmatyczny - powiedział Ten Kate.

Z myślą o Haydenie japoński zespół przygotował na sezon 2017 całkowicie zmodernizowany motocykl. Miał on pomóc Amerykaninowi w realizacji marzenia, jakim było zgarnięcie tytułu w WSBK. Pierwsze tegoroczne występy "Kentucky Kida" nie były jednak udane. Po wyścigach na torze Imola Hayden zajmował trzynaste miejsce w klasyfikacji generalnej mistrzostw. - Będzie nam go brakować. Mam nadzieję, że jego osoba będzie przykładem dla wielu młodych, którzy chcą dotrzeć na szczyt i zrobią to tak jak Nicky. Rodzinie Haydenów i jego narzeczonej Jackie oferujemy nasze wsparcie. Spoczywaj w pokoju - dodał Ten Kate.

Przedstawiciele japońskiej ekipy nie ukrywają, że trudno będzie im szykować się do kolejnych wyścigów ze świadomością, że Haydena nie ma już na tym świecie. - Nie potrafię uwierzyć, że Nicky'ego już nie ma z nami. Był nie tylko wybitnym zawodnikiem, ale też pięknym przykładem sportowca, który jest profesjonalistą. Wsparcie jakie otrzymał od społeczności wyścigowej w ostatnich dniach najlepiej to pokazują. Jego osobowość i pasja pozostawiły ślad w sercach fanów - stwierdził Marco Chini, kierownik zespołu Hondy w WSBK. 

Hayden w ciągu swojej krótkiej przygody z WSBK zdołał wygrać jeden wyścig dla Hondy. Miało to miejsce w 2016 roku na torze Sepang w Malezji. - Żałuję, że nasza współpraca trwała tylko 1,5 roku. Mam jednak wiele szczególnych wspomnień z tego okresu. Widzieć jak Nicky wrócił na najwyższy stopień podium na torze Sepang przed rokiem... To było coś wyjątkowego. Jego podium przed własnymi kibicami na Laguna Seca, ten moment też napawał mnie dumą. On zawsze uwielbiał ścigać się przed swoimi fanami. Dziękuję za wszystko Nicky. Będzie nam cię brakować - dodał Chini.

Honda zapowiedziała, że w najbliższym wyścigu World Superbike na brytyjskim Donington Park wystawi do rywalizacji jedynie Stefana Bradla. Japończycy nie zamierzają szukać zawodnika w miejsce zmarłego Haydena. W ten sposób Honda chce oddać hołd Amerykaninowi.

Czy popierasz decyzję Hondy w sprawie dalszych startów w WSBK?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna, inf. prasowa Red Bull Honda WSBK

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×