Żużel. Weekend w pigułce. PGE Ekstraliga wraca do Zielonej Góry, test dla Sparty w Częstochowie

Zdjęcie okładkowe artykułu: Łukasz Forysiak / Na zdjęciu: Jarosław Hampel
Łukasz Forysiak / Na zdjęciu: Jarosław Hampel
zdjęcie autora artykułu

Już w ten weekend po dwóch latach przerwy wróci ekstraligowe ściganie do Zielonej Góry. Oprócz tego przekonamy się, co tak naprawdę dzieje się z Betard Spartą Wrocław, która zmierzy się w Częstochowie z Tauron Włókniarzem.

[b]

TO BĘDZIE HIT.[/b] Tauron Włókniarz Częstochowa - Betard Sparta Wrocław. Spotkanie dwóch ekip, które zawiodły w pierwszej kolejce i można mieć wiele zastrzeżeń co do ich postawy. Wielu zawodników jeździło zdecydowanie poniżej oczekiwań. W zespole z Częstochowy zawiedli Maksym Drabik i Kacper Woryna. W zespole wicemistrza Polski w starciu z beniaminkiem męczyli się tacy zawodnicy jak Tai Woffinden, czy Maciej Janowski. Na torze w Częstochowie nie zabraknie jednak bohaterów inauguracyjnej kolejki PGE Ekstraligi. Leon Madsen i Artiom Łaguta udowodnili, że są w wyśmienitej formie u progu sezonu.

TU MARZĄ O SENSACJI. Orlen Oil Motor Lublin - ebut.pl Stal Gorzów. Wszystko wskazuje na to, że spotkania z udziałem Motoru Lublin w tym sezonie będą po prostu nudne. Zwłaszcza przy Alejach Zygmuntowskich. Jednakże ekipa Stanisława Chomskiego jest w stanie choć trochę powalczyć z mistrzem Polski. Zwłaszcza po bardzo dobrym spotkaniu w pierwszej kolejce z KS Apatorem Toruń. Ciekawi nas bardzo postawa juniorów Stali, którzy są w stanie zatrzymać Wiktora Przyjemskiego. Może być to jedno z ciekawszych spotkań w tym sezonie w Lublinie.

TU MOGĄ POLECIEĆ ISKRY. NovyHotel Falubaz Zielona Góra - ZOOleszcz GKM Grudziądz. W niedzielę o godzinie 19:15 zapewne Zielona Góra zatrzyma się, chociaż na chwilę. To będzie moment, na który sympatycy Falubazu czekali ciężkie dwa lata. Jednak to, że zespół Piotra Protasiewicza jest beniaminkiem, nie oznacza, że jest spisany na straty, co pokazał w pierwszej kolejce. Na torze w Zielonej Górze będziemy mieli prawdziwą mieszankę wybuchową. Z jednej strony Jarosław Hampel i bracia Pawliccy, z drugiej Jason Doyle i Max Fricke. To nie może skończyć się "grzecznym" meczem.

ZOBACZ WIDEO: Wzmocnili drużynę, ale ich budżet się nie zmienił. Taką mieli na to metodę

OD TEGO ZAWODNIKA DUŻO ZALEŻY. Mads Hansen był jednym z odkryć pierwszej kolejki PGE Ekstraligi. Jeden z nielicznych zawodników, którzy nie zawiedli Janusza Ślączki, a był to przecież jego debiut w najlepszej lidze świata. Duńczyk pokazał, że jest materiałem na bardzo solidnego zawodnika w formacji do lat 24. Gdyby okazało się, że słabsza forma Maksyma Drabika to nie przypadek, to Tauron Włókniarz Częstochowa będzie musiał bardzo mocno liczyć na dobre występy Hansena. Takie jak ten w Lesznie, który Duńczyk zakończył z ośmioma punktami i bonusem.

LICZBA 9. Dokładnie tyle lat ZOOleszcz GKM Grudziądz czeka na awans do fazy play-off. Odkąd od 2015 są w PGE Ekstralidze, nie mieli przyjemności walczyć o medale. Zawsze czegoś brakuje. Po to ściągnięto Jasona Doyla, czy Jaimona Lidseya, aby w końcu zakończyć tę serię. Żeby jednak to uczynić potrzebne są dobre mecze z bezpośrednimi rywalami, a takim z pewnością jest NovyHotel Falubaz Zielona Góra.

Czytaj także: To główna przyczyna porażki GKM-u Grudziądz. "Jestem daleko w polu" Mistrz traci kasę. Państwowy gigant ma 10 mld zł długu i tnie wydatki

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (0)