WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Historyczny moment! Kadra na DPŚ bez Golloba!

Ten moment musiał kiedyś nastąpić. Tomasz Gollob - ikona polskiego speedwaya - rezygnuje z występów w Drużynowym Pucharze Świata.
Damian Gapiński
Damian Gapiński

Reprezentacja Polski w pewnym stylu zwyciężyła w półfinale DPŚ na torze w Częstochowie. Uczyniła to mimo, że nie wystartował w tych zawodach kapitan naszej kadry - Tomasz Gollob. Absencja ikony polskiego speedwaya tłumaczona była kłopotami z kręgosłupem. Jak się jednak okazuje, po udanym dla Polaków półfinale, Gollob podjął decyzję, która dla wielu kibiców może być zaskakująca.

- Jeszcze przed półfinałem, kiedy wiedzieliśmy, że tor może być trudny, rozmawiałem z Tomkiem na temat jego występu w kontekście bólu kręgosłupa. Sam Tomek przyznał, że może wskazany byłby udział któregoś z młodszych zawodników. Jak wiemy, w półfinale nasi chłopcy spisali się bardzo dobrze. Po półfinale w Częstochowie Tomek Gollob przesłał mi smsa z gratulacjami dla chłopaków. Przekazałem im tę informację. W poniedziałek skontaktowałem się z nim. Powiedział mi, że nadal ma bóle kręgosłupa. Nie było mowy o jego starcie w finale. Ja też ze swojej strony nie powiedziałem, ani słowa o tym, jak będzie wyglądał skład na finał. Sam powiedział jedynie tyle, że życzy nam złotego medalu i że będzie nam bardzo mocno kibicował. Dodał, że chłopacy zasłużyli sobie na występ w finale i że głupio byłoby, aby on teraz zajmował miejsce któregoś z nich. Te słowa można było odebrać jednoznacznie. Mogę jedynie dosłownie zacytować to, co powiedział mi Tomek. "Jak ja widzę tych chłopaków, jak oni siedzą przy stole i chcieliby jeździć, a ja stary zajmuje im miejsce, to ja dałbym im szansę". Tłumaczyłem Tomkowi, że to nie chodzi o wiek. Podjął jednak decyzję o tym, że ustąpi miejsca młodym zawodnikom. To nie jest decyzja w kontekście tylko tegorocznego finału. To moim zdaniem decyzja w kontekście startów polskiej reprezentacji w kolejnych latach - powiedział dla SportoweFakty.pl Marek Cieślak.

To bardzo zaskakująca decyzja kapitana naszej kadry. Choć jak sam twierdzi, ma już swój wiek, to nadal był prawdziwym liderem drużyny - nie tylko sportowym. Trener naszej reprezentacji nie zamierza w żaden sposób oceniać decyzji ikony polskiego speedwaya. - To jest zbyt poważna sprawa, aby sobie po prostu komentować jedną z najważniejszych decyzji sportowych Tomka. Wiem, że przeanalizował wszystkie za i przeciw. Pomagali mu przy tym inni ludzie. Tomek to nasz bohater - można powiedzieć - narodowy. Nic nie trwa wiecznie. Kiedyś ten dzień musiał nastąpić. Mówi się trudno. Z bólem serca, ale muszę tę decyzję zaakceptować. To jest decyzja dla polskiego żużla historyczna. Nikt nie ma prawa oceniać decyzji człowieka, który dla naszej dyscypliny zrobił bardzo wiele. Myślę, że dopiero po jakimś czasie będziemy mogli stwierdzić, czy to był właściwy moment na pożegnanie się z kadrą. Ja w każdym razie nie zamierzam w żaden sposób decyzji Tomka komentować, bo ją szanuję. W tej sprawie musi się przede wszystkim wypowiedzieć on. Ja liczyłem się z tym, że prędzej, czy później taki moment będzie musiał nastąpić. W ostatnim czasie w kadrze były roszady i kilku starszych zawodników już w niej nie startuje. Tomek sam podjął tę decyzję. Myślę, że za nią muszą stać jeszcze inne aspekty, niż tylko problemy z kręgosłupem. Podkreślam jednak po raz kolejny - szanuję tę decyzję. Tomek to wielki zawodnik i dziękuję mu za wszystko, co zrobił dla naszej reprezentacji - wyjaśnił Cieślak.

Zdaniem trenera naszej kadry, decyzja Tomasza Golloba nie oznacza, że Polaków nie stać na walkę o najwyższe laury. - Dla mnie, jak i zapewne dla wielu kibiców jest ona zaskakująca. Ale jak tak sobie myślę, to w zasadzie decyzja zawodnika tak dużej klasy, nigdy nie mogłaby zostać przyjęta w inny sposób. Co dalej z kadrą? Nie mam wyboru. Nie mam wpływu na to. Musimy wybierać z tych zawodników, których mamy. Ten moment, kiedy młodzi zawodnicy wskoczą do składu, musiał kiedyś nastąpić. Czas pokaże, czy dali radę dźwignąć ten ciężar. Ja jestem przekonany, że potrafią bardzo dobrze jeździć i dadzą sobie radę. W kontekście najbliższych kilku lat, ci młodzi zawodnicy i tak musieliby wskoczyć do kadry. Może się okazać, że Tomek zrobił im przysługę taką decyzją - dodał trener naszej kadry.

Skład Polaków na finał będzie taki sam, jak podczas półfinału w Częstochowie. - W finale nie przewiduję rezerwowych. Oni muszą mieć komfort psychiczny przed startem. Zaznaczyłem już, że jeżeli nie daj Boże doszłoby do jakiejś kontuzji, to jesteśmy bardzo szybko w stanie ściągnąć Przemka Pawlickiego, bo do Czech jest blisko. Nie podzielam zachwytów nad występem Duńczyków w drugim półfinale. Przecież jak popatrzymy na składy, to widzimy, że w pozostałych ekipach zabrakło podstawowych zawodników. Patrzę na zespół Wielkiej Brytanii i zastanawiam się, co się dzieje z żużlem na Wyspach. Przecież w składzie mieli dwóch zawodników, którzy mieli problemy z pokonaniem czterech kółek. Craiga Cooka to widziałem pierwszy raz w życiu. Jeżeli do tego dołożymy fakt, że jako joker w zespole Szwecji jedzie zawodnik, który nie zdobył punktu, to widzimy w jakich okolicznościach Duńczycy zwyciężyli i że w innych drużynach dzieje się jeszcze gorzej, niż w Wielkiej Brytanii. Są na pewno silni, ale nie uważam, abyśmy sportowo od nich odstawali. Stać nas na wywalczenie złota - zakończył Marek Cieślak.

Jesteś kibicem "czarnego sportu"? Mamy dla Ciebie fanpage na Facebooku. Zapraszamy!

Reprezentacja Polski w DPŚ bez Tomasza Golloba to bez wątpienia historyczny moment Reprezentacja Polski w DPŚ bez Tomasza Golloba to bez wątpienia historyczny moment

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (211):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • kibiczkinic 1
    cielak łobuzie ! ! !
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • szakaluch 0
    ostatnio w Pradze Gollob miał;3,3,3
    Rychubyd Dziwi mnie wielka naiwność nie tylko całej rzeszy kibiców, ale i ludzi związanych z żużlem mieniących się ekspertami odnośnie rzekomo "historycznej decyzji T. Golloba". Ja nazwałbym tę decyzję raczej histeryczną. Oto Tomek Gollob nagle rezygnuje z występu w półfinale DPŚ i jako powód podaje kontuzję (a nie chęć dania szansy młodszym). Po awansie Polski do finału DPŚ w Pradze Tomek podaje już inny powód rezygnacji - jego czas w reprezentacji się skończył, pora na młodych. Pojawia się pytanie, dlaczego tego szczytnego powodu nie podał wcześniej? Otóż można powiedzieć z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że wpływ na decyzję Golloba nie odegrała jakakolwiek szlachetna pobudka tylko 2 względy oparte na chłodnej kalkulacji. Pierwszym z nich jest: 1. Gorąca atmosfera w TORUŃSKIM KLUBIE. Okazało się, że obok Holdera kontuzjowany jest E. Pulczyński, a niedawno kontuzji nabawił się Przedpełski i nie wiadomo w jakiej będzie dyspozycji, wciąż formy sprzed kontuzji szuka Miedziński. Dla toruńczyków ryzyko związane z udziałem Golloba w zawodach bezpośrednio poprzedzających arcyważny mecz jest zbyt wysokie. Moim zdaniem jest niemalże pewne, że wpływ na decyzję Tomasza Golloba wywołał ewentualny wpływ ze strony toruńskiego klubu. Jeżeli Unibax Toruń przegra z Falubazem za 3 pkt to straci fotel lidera - cios nie tylko sportowy, ale marketingowy. Poza tym pod znakiem zapytania stanie awans toruńskiej drużyny do pierwszej czwórki i zagrożony będzie występ w play-off. Z wyjazdów do Tarnowa, Gorzowa i Wrocławia Unibax maksymalnie może przy wieźć bonusy. Jeżeli przegra z FZ, to może zakończyć sezon ze zdobyczą 25 pkt, która prawdopodobnie nie da awansu do play off. Dlatego mecz z Unią Leszno w przedostatniej kolejce będzie o wszystko i będzie decydować o awansie. Wystarczy jakakolwiek kolejna kontuzja w Unibaxie, a zespół ten może już do końca rundy nie wygrać meczu i tym samym wyleci z czwórki. Dlatego występ Golloba w Pradze przed bardzo ważnym meczem z Falubazem jest BARDZO nie na rękę działaczom Unibaxu, którzy woleliby, aby Gollob nie ryzykował, a ponadto odbył trening w Toruniu. DRUGI POWÓD: możliwe i uzasadnione obawy o występ Golloba w kontekście jego niedawnej kompromitacji w Pradze w Grand Prix. Dla przypomnienia wynik Golloba w GP Czech w Pradze - 14 miejsce i 3 pkt, tyle co słabi Czesi. PODSUMOWUJĄC, gdyby na drugi dzień Unibax nie rozgrywał arcyważnego meczu w bardzo okrojonym składzie, a finał DPŚ odbywał się na torze, gdzie Gollob "fruwa" np. w Bydgoszczy czy Toruniu, a nie w Pradze, w której niedawno, delikatnie mówiąc, się nie popisał, to Tomek z pewnością nie odpuściłby występu w finale DPŚ i cieszył się, gdyby cały splendor złota spłynął na niego. W Pradze nie ma gwarancji nawet poprawnego występu Golloba, więc oczywiste, że koncentruje się na Toruniu, skąd otrzymuje słuszne wynagrodzenie. Dlatego nie doszukujcie się żadnej ideologii w postępowaniu Golloba, to po prostu czysta kalkulacja tego, co opłaca się bardziej.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Nathan 0
    zastanówcie sie nad swoimi wpisami .........,tego co Tomek osiagnął w żuzlu nikt już wiecej nie zrobi.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (208)
Pokaż więcej komentarzy (211)
Pokaż więcej komentarzy (211)
Pokaż więcej komentarzy (211)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×