Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Damian Gapiński: W Lesznie i Toruniu mają za dobrze

Przed rozpoczęciem sezonu 2016 mało kto spodziewał się, że największy kryzys dotknie zespoły, które przed rozgrywkami dokonały poważnych wzmocnień.
Damian Gapiński
Damian Gapiński
Bartosz Smektała WP SportoweFakty / Jakub Brzózka / Na zdjęciu: Bartosz Smektała

W sezonie 2015 Fogo Unia Leszno zdominowała rozgrywki PGE Ekstraligi. Zespół Adama Skórnickiego w osiemnastu spotkaniach, poniósł zaledwie trzy porażki (w tym jedną na swoim torze). Z kolei KS Toruń po niezłym początku rozgrywek, w końcówce zawiódł na całej linii, nie zdobywając medalu Drużynowych Mistrzostw Polski. Problemy Aniołów rozpoczęły się od 12. kolejki, od której zanotowały na swoim koncie zaledwie jeden wygrany mecz. O ile w Lesznie dobrze punktował cały zespół, o tyle w Toruniu pojawiły się duże zastrzeżenia do postawy Grigorija Łaguty, Chrisa Holdera i Jasona Doyle'a. Dopiero w końcówce sezonu dobrze zaczął punktować Adrian Miedziński.

Po zakończeniu sezonu, w Lesznie nie doszło do rewolucji kadrowej. Piotr Pawlicki skończył wiek juniora, ale zdolni Bartosz Smektała, Dominik Kubera i Daniel Kaczmarek mieli zbierać doświadczenie. Ciężar zdobywania punktów miał spoczywać na seniorach, którzy dodatkowo zostali wzmocnieni Peterem Kildemandem. Pawlicki i Kildemand plus Nicki Pedersen, Grzegorz Zengota, Emil Sajfutdinow i Tobiasz Musielak - wydawało się, że pod numerami 1-5 w ekipie mistrza Polski nie ma słabego punktu.

Poważnych wzmocnień dokonał także KS Toruń, który dodatkowo zmienił nazwę na Get Well. Zawodzących Łagutę i Doyle'a zastąpili Greg Hancock i Martin Vaculik. Liczono na przebudzenie Miedzińskiego i Holdera. Dodatkowo do grona juniorów dołączył nieźle prezentujący się w meczach pierwszoligowych Norbert Krakowiak. Także w przypadku tej drużyny pod kątem wzmocnień przed sezonem, nie można było mieć zastrzeżeń.

Po 10. kolejkach Ekstraligi w tym sezonie zespoły z Leszna i Torunia nie mogą być pewne awansu do pierwszej czwórki. Unia ma na swoim koncie zaledwie sześć punktów. Doszło nawet do tego, że Piotr Rusiecki - prezes leszczyńskiego klubu - ma duże wątpliwości, czy jego zespół będzie w tym sezonie walczył o medale. W lepszej sytuacji jest Get Well, który z trzynastoma oczkami zajmuje drugą lokatę. W obu drużynach zawodzą jednak liderzy. Każdy z nich przynajmniej raz zanotował na swoim koncie poważną wpadkę, która miała wpływ na końcowy wynik meczu. Doszło nawet do tego, że Nicki Pedersen po raz pierwszy od 2008 roku, został odsunięty od składu drużyny. W Lesznie uznano, że brakuje mu determinacji. Ten zabieg nie przyniósł spodziewanych efektów. Unia została rozgromiona w Poznaniu przez Betard Spartę Wrocław.

ZOBACZ WIDEO #dziejesienaeuro. Michał Kołodziejczyk: Polska walczyłaby teraz o złoto, dlatego boli nas serce

Gwiazdy obu drużyn nie mają żadnego rozsądnego wytłumaczenia. Winę za słabsze starty mogliby zrzucić na ograniczenia w zarobkach, jakie wprowadzono przed sezonem. Jednak te zapisy dotknęły jedynie zawodników ze średniej i dolnej półki. Najlepsi podpisali kontrakty zakładające maksymalne stawki za podpis pod kontraktem i zdobycze punktowe. W skali sezonu mogą zarobić nawet milion złotych. Dodatkowo każdemu z nich sponsorzy zagwarantowali "dodatki", które przekonały ich do przedłużenia kontraktu lub zmiany barw klubowych.

Co jest zatem źródłem kłopotów obu klubów? Odpowiedź może być tylko jedna - dobrobyt. Zarówno Unia, jak i Get Well to krajowa czołówka pod kątem organizacji. Mają także za sobą poważne firmy i biznesmenów, którzy gwarantują stabilność i płynność finansową. W obu klubach zawodnicy mają płacone na bieżąco. Cieplarniane warunki, jakie im stworzono, w założeniu miały dać efekt w postaci ponownej walki o medale. Rezultat jest zgoła inny. W Lesznie i Toruniu zachodzą w głowę, co zawiodło. W dodatku sami podkreślają, że nie mają na zawodników żadnego "bata". Kwoty za podpis pod kontraktem (z założenia przeznaczone na przygotowanie do sezonu) już dawno wypłacone w całości, a punktówka wypłacana na bieżąco.

Bez wątpienia na zawodników działa również świadomość, że konkurencja wcale nie depcze im po piętach. Pomimo słabszej postawy, nadal trójka z liderów obu ekip jest w TOP 11 najlepiej punktujących żużlowców Ekstraligi. To efekty zaniedbania szkolenia w najlepszych klubach, o czym pisaliśmy już wielokrotnie. Właśnie teraz kluby zaczynają zbierać negatywne plony zmian regulaminowych, o które sami zabiegali. Polskich młodzieżowców na potęgę zamieniali zagraniczni, którzy zdaniem prezesów byli dużo tańsi. Teraz włodarze klubowi płacą dużo wyższą cenę. W tym zakresie do Unii jednak nie można mieć zastrzeżeń, bo jako jedyna od lat jest najlepsza pod kątem szkolenia juniorów.

Od zawsze broniłem zawodników, gdyż uważam, że pod kątem ich bezpieczeństwa nadal robi się zbyt mało. Obecny sprzęt stanowi dla nich zagrożenie. Główną winę za to ponosi FIM, który w 2010 roku wprowadził wadliwe tłumiki. Nie rozumiem jednak decyzji ograniczających zarobki. Jeżeli już zdecydowano się na taki ruch - bezkompromisowy, twardy, w znaczny sposób ograniczający wydatki klubów - to nie rozumiem, dlaczego pozostał w nich zapis o gwarantowanych kwotach za podpis pod kontraktem. Tylko ich wycofanie i jednoczesne podwyższenie kwot za zdobyte punkty, zmotywuje ich do ambitniejszej postawy. Wówczas determinacji nie powinno już zabraknąć, a wybierając pracodawców, zawodnicy postawią na tych, którzy płacą na bieżąco. Płynność finansowa będzie głównym gwarantem sukcesu.

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (38):

  • teknokiller Zgłoś komentarz
    Czyli he he wzmocnienia to...osłabienia.Stara szkoła.
    • Toronto86 Zgłoś komentarz
      Gdyby pieniądze były jedynym czynnikiem decydującym o wyniku sportowym to Qatar byłby mistrzem Świata w piłkę. Sam artykuł bardzo słaby. Bo można z niego wynieść że tylko Toruń i
      Czytaj całość
      Leszno płaci Banknotami a Cała reszta Ligi nie płaci a mają wyniki.
      • Maciej Krzyżanowski Zgłoś komentarz
        Leszno jeszcze dwa mecze i wakacje macie
        • fan Lwów Zgłoś komentarz
          Zupełnie nie rozumiem tej całej krytyki pod adresem Apatora, także krytyki wewnątrz klubowej- przecież Pierniki zajmują znakomite drugie miejsce w tabeli! Przykład pierwszy z brzegu-
          Czytaj całość
          Anioły wygrywają w ładnym stylu z Bykami, i co?- leje się hejt i krytyka zwycięskiej drużyny, a Vaculik robi przed kamerami samobiczowanie. Zamiast się cieszyć każdą wygraną, szuka się dziury w całym. Wyluzujcie trochę...
          • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
            Każdym kubie zawsze jakieś problemy są.Zawodnik człowiek nie maszyna. Jest zawodowcem od niego wymaga się dobrej pracy za te pieniądze co dostaje.Klub zatrudnia zawodnika do wykonania
            Czytaj całość
            danej pracy, Zawodnik powinien mieć sprzęt kupiony za pieniądze zarobione na torze, Jak było dawniej było startowe oraz pieniądze za punkt, Wszystko było z góry ustalone przez GKSŻ. Pula ,którą dostaje zawodnik na sprzęt być nie powinna, Zawodnik kasę weźmie i nadal ogony wozi.Tak jest lepsza motywacja dla zawodnika na lepszą jazdę. Lepiej dorzucić do punktu.
            • barabasz Zgłoś komentarz
              Zagraniczni zawodnicy jadą za odpowiednią kasę, czy dobrze czy źle ale kasa za punkty się należy. Nie do ruszenia jest kasa za podpis!!, a może ograniczyć liczbę zagranicznych
              Czytaj całość
              zawodników do jednego?? a reszta to nasi?? Płacić równo naszym i zagranicznym równo za punkt?? Liga nasza to dostarczyciel kasy dla zagranicznych zawodników, liga Szwecka, czy Angielska nie płaci takich dużych pieniędzy.
              • davo Zgłoś komentarz
                niby poważne kluby,niby poważne firmy,poważni biznesmeni a płacą za nic (podpis zwany przygotowaniem).Czy jak przychodzi do nich do pracy pracownik to też płacą mu za podpis??Płacą mu
                Czytaj całość
                za pracę...nie dają na buty,koszule,garnitur,przejazdówkę czy samochód...płacą za pracę.Czas więc aby zawodnik zarabiał za pracę/punkty...
                • Vdr75 Zgłoś komentarz
                  Każdy kij ma dwa końce. Pewnie że możemy zlikwidować kasę za podpis,możemy dzwignąć punktówkę tylko czy aby to odpowiednia droga. Bo jeszcze niedawno ktoś proponował co innego
                  Czytaj całość
                  gdy dyskusja toczyła się bezpieczeństwa. Wtedy co poniektórzy to będą wsiadać na motor nawet bez jednej nogi.
                  • zulew Zgłoś komentarz
                    Obciąć im o 50% kontrakty i będą jechać lepiej!
                    • RECON_1 Zgłoś komentarz
                      Taki urok dobrobytu ze kocurki sie spasly przez co ciezko motorki maja zeby ich powiezc do wygranej...
                      • PrzemoUniaLeszno Zgłoś komentarz
                        Możecie nie wierzyć, ale wiedziałem że Gapiński wypierdzieli jakiegoś gniota na temat i Leszna i Torunia. Wiedziałem, że będzie to tekst na miarę tegorocznych maturzystów, którzy
                        Czytaj całość
                        przy Gapińskim, powalają wiedzą i umiejętnością lania wody.
                        • Tylko Bally Zgłoś komentarz
                          W Lesznie mają za dobrze, za to w Toruniu jest presja, bo od 2009 roku pompują tylko kasę i nic :E
                          • moskal Zgłoś komentarz
                            gapiński ty kozi bobku , za dobrze to masz ty bo wrzucasz te swoje mierne wypociny a znajduje sie, ktoś kto jednak to przeczyta.
                            Zobacz więcej komentarzy (25)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×