Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

IMŚJ: Corrida w Poznaniu dla Maksyma(lnego) Drabika. Polak zdeklasował konkurencję! (relacja)

Pierwszy finał Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów padł łupem Maksyma Drabika. Reprezentant Polski z kompletem 21 punktów wygrał turniej, który odbył się w Poznaniu. Na podium stanęli także Bartosz Smektała i Jewgienij Kostygow.
Tomasz Janiszewski
Tomasz Janiszewski
WP SportoweFakty / Wojciech Tarchalski / Maksym Drabik

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>
Poznański turniej tegorocznego światowego czempionatu do lat 21 rozpoczął się z 40-minutowym opóźnieniem. Powodem tego był padający w nocy i od godzin porannych deszcz, który mocno zmoczył tor na Golęcinie. Wzmożone prace nad doprowadzeniem nawierzchni do stanu używalności, trwały blisko dwie godziny. Tor został mocno ubity, ale było przesądzone, że będzie on dla zawodników bardzo wymagający. Zmagania nie okazały się porywające.

Mniej doświadczeni zawodnicy nie nawiązywali walki i głównie walczyli sami ze sobą aniżeli z rywalami. Brakowało porywających pojedynków. Nie obyło się za to bez upadków. Groźne kraksy zaliczyli m.in. Kacper Woryna i Dominik Kubera. Wychowanek klubu z Rybnika w biegu piątym spowodował upadek swój i Roberta Lamberta, a w gonitwie trzynastej nie opanował maszyny i po chwili wylądował, dosłownie, na dmuchanej bandzie. Worynie nic poważnego się nie stało, ale jasno stwierdził, że tor do ścigania jest bardzo ciężki. W wywiadzie dla Eleven Sports wprost nazwał go "ciapą".

Karty rozdawali inni faworyci, a przede wszystkim Maksym Drabik. Przyczepna nawierzchnia nie stanowiła dla niego żadnego problemu. Polak na dobrze sobie znanym owalu (przed rokiem do momentu kontuzji startował na nim w barwach Betard Sparty Wrocław) kompletował kolejne trójki, nie dając rywalom żadnych szans już na pierwszych metrach. Drabik jako jedyny w rundzie zasadniczej pokonał też bardzo szybkiego Maxa Fricke'a. Australijczyk do tego stopnia czuł się w Poznaniu komfortowo, że w biegu dziewiątym pobił rekord toru należący do Taia Woffindena. Od teraz wynosi on 65,22 sekundy.

Nierówny początek zawodów zanotował Bartosz Smektała. Świeżo upieczony młodzieżowy indywidualny mistrz Polski pierwsze zwycięstwo odnotował w czwartej serii i do półfinałów awansował z dorobkiem 10 punktów. Po świetnym początku i trzech zwycięstwach loty całkowicie obniżył narzekający na ból nadgarstka Lambert. Brytyjczyk w drugiej fazie zawodów nie zdobył ani jednego punktu. Poniżej możliwości pojechał także Brady Kurtz. Australijczyk nie załapał się nawet do pierwszej ósemki.

ZOBACZ WIDEO Zobacz na czym polega praca komisarza toru (WIDEO)

Wskutek kolejnych upadków i późnej pory organizatorzy mieli zastanawiać się nad kontynuowaniem turnieju i sensem rozgrywania półfinałów i finału. Ostatecznie turniej został dokończony, ale nie zakończył się szczęśliwie dla nieźle prezentującego się Andreasa Lyagera. W pierwszym półfinale zahaczył on o motocykl Jacka Holdera i groźnie upadł. W drugiej gonitwie wydawało się pewny kandydat do finału Fricke, popełnił prosty błąd, co natychmiast wykorzystali Smektała i Kubera. Duet Fogo Unii Leszno o wiele lepiej rozegrał pierwszy łuk, pognał do mety i wyrzucił obrońcę tytułu z finału.

W nim spotkała się więc trójka Polaków i rodzynek z łotewskiego Daugavpils, Jewgienij Kostygow, który z dobrej strony pokazał się już w niedawnym Drużynowym Pucharze Świata. Swój siódmy wyścig wygrał Drabik, który już po pierwszych zawodach ma sześć punktów przewagi w klasyfikacji generalnej. Drugi był Smektała, a trzeci Kostygow, który na pierwszym wirażu zostawił za sobą Kuberę.

Druga runda IMŚJ odbędzie się 8 września w niemieckim Guestrow. Zakończenie zmagań zaplanowano trzy tygodnie później w czeskich Pardubicach.

Wyniki:

1. Maksym Drabik (Polska) - 21 (3,3,3,3,3,3,3)
2. Bartosz Smektała (Polska) - 15 (2,1,2,3,2,3,2)
3. Jewgienij Kostygow (Łotwa) - 11 (t,2,2,1,3,2,1)
4. Dominik Kubera (Polska) - 10 (3,2,w,1,2,2,0)
5. Max Fricke (Australia) - 15 (2,3,3,3,3,1)
6. Jack Holder (Australia) - 11 (2,2,1,2,3,1)
7. Robert Lambert (Wielka Brytania) - 9 (3,3,3,d,0,0)
8. Andreas Lyager (Dania) - 8 (0,2,3,1,2,w)
9. Brady Kurtz (Australia) - 6 (2,1,2,0,1)
10. Kacper Woryna (Polska) - 5 (3,w,0,w,2)
11. Eduard Krcmar (Czechy) - 5 (1,0,0,3,1)
12. Dimitri Berge (Francja) - 5 (d,d,2,2,1)
13. Rafał Karczmarz (Polska) - 4 (t,3,1,0,0)
14. Patrick Hansen (Dania) - 4 (1,1,0,2,u)
15. Lukas Fienhage (Niemcy) - 3 (d,d,1,2,d)
16. Alexander Woentin (Szwecja) - 3 (d,u,1,1,1)
17. Damian Dróżdź (Polska) - 1 (1)
18. Alex Zgardziński (Polska) - 1 (1)

Bieg po biegu:
1. (66,25) Woryna, Kurtz, Dróżdż (Kostygow - t), Woentin (d/st)
2. (66,19) Lambert, Smektała, Zgardziński (Karczmarz - t), Fienhage (d/4)
3. (65,59) Drabik, Fricke, Krcmar, Lyager
4. (66,53) Kubera, Holder, Hansen, Berge (d/st)
5. (66,15) Lambert, Lyager, Hansen, Woryna (w/su)
6. (xx,xx) Drabik, Kubera, Smektała, Woentin (u/4)
7. (65,50) Fricke, Kostygow, Fienhage (d/3), Berge (d/st)
8. (66,37) Karczmarz, Holder, Kurtz, Krcmar
9. (65,22) Fricke, Smektała, Holder, Woryna
10. (66,53) Lambert, Berge, Woentin, Krcmar
11. (68,78) Lyager, Kostygow, Karczmarz, Kubera (w/u)
12. (66,44) Drabik, Kurtz, Fienhage, Hansen
13. (68,19) Krcmar, Fienhage, Kubera, Woryna (w/u)
14. (65,72) Fricke, Hansen, Woentin, Karczmarz
15. (66,78) Drabik, Holder, Kostygow, Lambert (d/4)
16. (67,06) Smektała, Berge, Lyager, Kurtz
17. (67,04) Drabik, Woryna, Berge, Karczmarz
18. (67,19) Holder, Lyager, Woentin, Fienhage (d/st)
19. (67,50) Kostygow, Smektała, Krcmar, Hansen (u)
20. (66,37) Fricke, Kubera, Kurtz, Lambert

1. Półfinał:
21. (67,81) Drabik, Kostygow, Holder, Lyager (w/u)

2. Półfinał:
22. (67,12) Smektała, Kubera, Fricke, Lambert

Finał:
23. (67,50) Drabik, Smektała, Kostygow, Kubera

Sędzia: Susanne Huttinger (Austria)
Widzów: około 3 000
NCD: uzyskał Max Fricke - 65,22 s. (nowy rekord toru) w biegu 9.

Czy Maksym Drabik zdobędzie w tym roku złoty medal IMŚJ?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (39):

  • YX Zgłoś komentarz
    Panie autorze, Panie Janiszewski, a co wspólnego z żużlem, czy inaczej z jazdą na żużlu ma korrida (tak, to słowo występuje w języku polskim, z hiszp. corrida), że użył Pan to w
    Czytaj całość
    tytule? Może to o czym Pan myślał bliższe jest innemu widowisku czyli rodeo? A dokładniej to jednej z konkurencji rodeo jakim jest bull riding. Wtedy to porównanie miałoby sens. Jeździec ujeżdżający rozdrażnione, narowiste zwierzę, które wierzgając próbuje zrzucić go z grzbietu. Korrida to zupełnie inne widowisko i na czym innym polega tam walka z bykiem. Można stwierdzić, że walka występuje dosłownie. Tam toreador tylko drażni zwierzę. Następnie pikador wbija bykowi lance w kark. Wściekły byk goni po wyznaczonej trasie uczestniczących w wydarzeniu, próbujących wbić mu krótkie włócznie pieszych, do miejsca gdzie matador (zabijacz) dopełnia dzieła szpadą. Wiadomym jest, że w żużlu niejeden i niejeden raz uśmiercił swoją czasem narowistą maszynę, jednak podczas zawodów zrobił to zajeżdżając ją. Może w zaciszu własnego garażu jakiś zawodnik potraktował własne ,,konie" lancą lub szpadą stając z nim en face, ale tego nie widziałem nigdy na stadionie żużlowym podczas zawodów. Co do rundy IMŚJ na Golęcinie to nawet nie mogę znaleźć analogii do tradycyjnej ucieczki przed bykami z jakiej słynie korrida bo po pierwszym łuku, poza wyjątkami, ustalała się między uczestnikami kolejność i często duże lub bardzo duże odległości. Myślę, że w tej sprawie mógłby Pan porozmawiać z dziennikarzem Panem Tomaszem Lorkiem, bo chyba komentuje konkurencje bull riding na którymś ze sportowych kanałów Polsatu i pewnie mógłby Panu przybliżyć i wytłumaczyć różnice aby nie walił Pan więcej takich byków. Dziękuję i pozdrawiam.
    • YX Zgłoś komentarz
      Panie autorze, Panie Janiszewski. Nie wiem co miał Pan na myśli pisząc w tytule o korridzie (tak, jest taki wyraz w języku polskim, pochodzi z hiszp. Corrida)? Korrida polega na walce z
      Czytaj całość
      bykiem poprzez wbijanie w niego lancy, następnie krótkich włóczni, dalej ucieczce przed rozdrażnionym bykiem trasą do miejsca finału widowiska gdzie matador (zabijacz) dopełnia dzieła za pomocą szpady. Może to o czym mógł Pan myśleć pisząc artykuł lepiej byłoby porównać do rodeo? Bo tam chodzi o ujeżdżanie koni lub byków (w zależności od konkurencji), w przypadku byków i konkurencji bull riding, gdzie ujeżdżacze walczą z rozdrażnionymi narowistymi bykami, które próbują zrzucić z grzbietu jeźdźca. Zawodnicy w żużlu walczą z maszynami, jeśli porównać do ww. widowisk, jak z bykami, ale raczej ujeżdżając je niż zabijając czy uciekając przed nimi choć oczywiście niejeden z nich i niejeden raz swojego byka zajeździł na śmierć. Wczoraj na Golęcinie to zdecydowanie bardziej rodeo było, tym bardziej, że odstępy między zawodnikami były znaczne i ustalone po pierwszym łuku, więc mało było tradycyjnej ucieczki jak w korridzie uliczkami przed rozpędzonymi bykami, a zdecydowanie więcej walki zawodników na wierzgającym zwierzęciu. Szczególnie na pierwszym łuku. Dziękuję i pozdrawiam.
      • yes Zgłoś komentarz
        Długo musimy czekać na ostateczne rozstrzygnięcia w IMŚJ: 23 lipca 1. finał IMŚJ w Poznaniu 8 września 2. finał IMŚJ w Güstrow 29 września 3. finał IMŚJ w Pardubicach Drabik
        Czytaj całość
        odskoczył na sporą odległość - nie wiadomo jednak w sprawie kilku następnych miejsc. Poza tym żużel jest nieprzewidywalny i dzielenie skóry na niedźwiedziu czasami jest złudne.
        • Grzegorz Brzęczyszczykiewicz Zgłoś komentarz
          Mam pytanie, czy najlepsi zawodnicy cyklu dostają automatyczny awans na przyszły rok, tak jak w GP i SEC? Jeśli tak to ilu?
          • M70 Zgłoś komentarz
            Zawody nudne jak flaki z olejem. Tak sobie myślę czy długie ok. 400 metrów tory są dobre dla żużla. Chyba jednak ciekawsze są zawody na zdecydowanie krótszych torach takich do 300 -
            Czytaj całość
            330 metrów. Nawet jak jest różnica prostej i zawody są nudne krócej to trwa ;-))
            • hmm Zgłoś komentarz
              BRAWO MAX !!!!!!!!!!! JEST MOC !!!!!!!!!!
              • P0ZNANIAK Zgłoś komentarz
                Zanim zacznę generalne podsumowanie dzisiejszych zawodów to odniosę się najpierw do treści artykułu o przespaniu startu przez Fricka w półfinale. Otóż należałoby dopisać, że nasi
                Czytaj całość
                zawodnicy mieli dużo szczęścia, że obaj awansowali do finału bo w tym biegu po starcie na wirażu pociągnęło Fricka i spadł z punktowanej pozycji na ostatnie miejsce. Potem na trasie wyprzedził Lamberta i na mecie bardzo zbliżył się już do Kubery i gdyby było jeszcze jedno kółko to na pewno by go wyprzedził. A gdyby w ogóle nie pociągnęło Fricka na wirażu i pojechał bezbłędnie to jeden z naszych zawodników na pewno odpadł by w tym półfinale. Także nie należy zapominać o tym, że obaj Polacy mieli tu dużo szczęścia. Drugim aspektem który także dotyczy treści artykułu i który chciałbym poruszyć dotyczy corridy na Golęcinie. Otóż nie wiem do jakiego stanu toru porównywał autor artykułu dzisiejszą nawierzchnię. Jeśli robił porównanie do stanu toru od czasu gdy zaczęła jeździć u nas Sparta w 2016 roku to się zgadzam bo ten tor był chyba w najgorszym stanie od tego czasu. Natomiast gdyby porównać dzisiejszą nawierzchnię do nawierzchni z pierwszego meczu barażowego z Krosnem w 2006 roku (gdy PSŻ będąc wtedy w II lidze walczył o wejście do I ligi i tor wtedy także był po całonocnych opadach deszczu) to nie przesadzę jak w skali od 1 (najgorsza) do 5 (najlepsza) dałbym dzisiejszej nawierzchni ocenę 4. To drugie porównanie jasno pokazuje, że mówienie o dzisiejszej corridzie jest kompletnie bez sensu. Oprócz strony sportowej (którą podsumuje za chwilę) szczególne i wielkie słowa uznania należą się organizatorom za przygotowanie toru do stanu używalności. Patrząc na to ile deszczu spadło w nocy oraz ta dzisiejsza ulewa, która przeszła parę godzin przed zawodami (wliczając oczywiście także to, że dzisiaj od świtu do godziny rozpoczęcia zawodów cały czas było pochmurno i tor nie mógł porządnie przeschnąć) to bardzo cieszę się, że te zawody doszły do skutku bo gdy jechałem na stadion to nie bardzo wierzyłem, że uda się przeprowadzić te zawody. Ale organizatorzy pod tym względem stanęli na wysokości zadania i należą im się za to ogromne brava. Zdawałem sobie sprawę z tego, że tor będzie bardzo przyczepny i wymagający dla zawodników szczególnie młodzieżowych i że upadki na pewno będą, ale z drugiej strony jest to najlepsza szesnastka świata (a nie świeżo upieczeni adepci po zdaniu licencji), więc powinni być przygotowani na różne warunki. Chociaż niektóre wypadki wyglądały groźnie to na całe szczęście nikomu nic poważnego się nie stało, chociaż byłem pierwszy raz na zawodach na Golaju w których aż 3 razy wymieniano dmuchaną bandę. Jeśli chodzi o długość trwania zawodów to tak sobie patrzyłem na zegarek i od czasu wyjazdu zawodników na tor do 1 biegu aż do zakończenia przez nich 23 biegu minęły dokładnie 3 godziny. Dreczka mówił, że to rekord długości zawodów na Golęcinie. Możliwe, ale ja już z takimi "maratonami" żużlowymi u nas jestem zahartowany, więc przynajmniej dla mnie nie stanowiło to większego problemu (szczególne słowa uznania należą się tutaj rodzinom z dziećmi, które wytrwały do końca zawodów). Gorzej z kibicami z innych miast, którzy wybrali się do nas i nie są przyzwyczajeni to spędzania tylu godzin na stadionie. A propo kibiców to było ich sporo z różnych części Polski, nawet z Czewy czy Rybnika. Szacun dla was wszystkich przyjezdnych. Odnośnie frekwencji na trybunach to - trzeba przyznać - szału nie było, ale nie można zapomnieć, że mamy sezon wakacyjny a poza tym dzisiejsza deszczowa pogoda zapewne odstraszyła sporą ilość kibiców. Gdyby zawody odbyły się wczoraj w sobotę, frekwencja na pewno byłaby o wiele wyższa. Teraz o wspomnianym apsekcie sportowym. Otóż Maks był dzisiaj nie do ugryzienia. Bezbłędnie wygrywał prawie wszystkie starty i rozgrywał łuki (tylko w jednym przypadku po starcie musiał na prostej się napędzić aby minąć obu rywali) i jego zwycięstwo i komplet punktów jest w pełni zasłużone. Perfekcyjna jazda od startu do mety. Widać, że znajomość naszego toru z zeszłego roku mu bardzo pomogła. Wielkie gratulacje Maksiu za zwycięstwo i cudowny komplet punktów ! Także Bartkowi i Dominikowi należą się brawa za wejście do finału i stanięcie na podium przez tego pierwszego. Przyznam się, że trochę więcej spodziewałem się po Kacprze. Oczywiście upadki i wykluczenia zrobiły swoje, ale widać było, że nie radzi sobie zbyt dobrze z naszym - wymagającym po opadach deszczu - torem. Dorobkiem punktowym Karczmarza nie jestem zbytnio zdziwiony bo zapowiadał się jako najsłabsze polskie ogniwo i tak się stało. Szkoda, że "dzikusa" nie dostał Dróżdz bo sądzę, że stać by go było na trochę lepszy wynik chociażby z racji tego, że też jeździł w Sparcie w zeszłym roku u nas i zna nasz tor. Największym pechowcem tych zawodów jest niewątpliwie Fricke, który odpadł w półfinale głównie z tego powodu, który opisałem na początku komentarza. Jednak zapisał się on w naszej poznańskiej żużlowej kronice w wyjątkowy sposób bo pobił rekord toru ;). Gratulacje za to dla Maxa ! Pobić Woffindena to wielka sztuka. Nie wiem natomiast co stało się z Lambertem tak pięknie jeżdżącym w pierwszej fazie zawodów, być może wpływ na to miała kontuzja nadgarstka, który nie wytrzymał tego mocno przyczepnego toru a której to kontuzji nabawił się po upadku w jednym z biegów. Odnośnie zawodów to warto wspomnieć też o kuriozalnej sytuacji, gdy po upadku jednego z zawodników bieg został za późno przerwany i ten zawodnik musiał salwować się ucieczką (przed nadjeżdżającymi pozostałymi żużlowcami) z pod bandy na murawę zostawiając swój motor na torze. Ludzie, przecież tam mogło dojść do tragedii gdyby któryś z zawodników wyjeżdżających z wirażu nie ominął leżącego motoru i na niego najechał. Ktoś tu popełnił zaniedbanie. Niedawno podobny przypadek był w Rawiczu, ale nie przypuszczałem, że i u nas się to zdarzy. Całe szczęście, że wszystko dobrze się skończyło. Wracając do postawy zawodników to objawieniem tych zawodów okazał się Kostygow. Nie sądziłem, że wejdzie w ogóle do finału a on stanął jeszcze na pudle. Duże gratulacje należą się też jemu bo mało kto stawiał go na podium. Emocji na torze było jak na lekarstwo, doliczyłem się trzech mijanek z czego jedna to mijanka była po tym jak trudności z pokonaniem łuku miał wyprzedzony zawodnik, więc tak naprawdę to były dwie mijanki na 23 biegi. Oczywiście wiem, że gdyby nie padający deszcz, który miał istotny wpływ na nasz tor to walki na torze i mijanek byłoby więcej, ale cóż zrobić. Ja i tak ciesze się, że zawody zdołano odjechać bo mocno pachniało mi ich przełożeniem na inny termin. I to by było na tyle w tym temacie.
                • Wściekły Byk Zgłoś komentarz
                  Byłem, widziałem i gdybym nie był zagorzałym kibicem więcej na żużel bym się pewnie nie wybrał. Doskonała antypromocja żużla.
                  • Keyser Soze Zgłoś komentarz
                    Drabik dzisiaj był kosmitą.Rewelacja.
                    • Henryk Zgłoś komentarz
                      Brawo polskie ORZEŁKI !!!.
                      • edek12 Zgłoś komentarz
                        Brawo Drabik jr.
                        • pivpav Zgłoś komentarz
                          Te zawody to był jakiś koszmar. Poznań w ogóle nie radzi sobie z organizacją imprez indywidualnych. Nudno, długo, walki prawie zero, ogólnie dramat. Nigdy więcej takich zawodów w tym
                          Czytaj całość
                          mieście. Tylko liga
                          • Medalikos Zgłoś komentarz
                            Gratuluje Maksowi. Ale musze przyczepic sie do organizatorow po co robic zawody na pseudo torach . Przeciez na nich wogule nie ma widowiska przez co malo osob beda przyciagaly takie zawody. Mam
                            Czytaj całość
                            nadzieje ze w Gustrow te mijanki beda nadrobione bo specyficzny tor ale cos tam sie dzieje
                            Zobacz więcej komentarzy (26)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×