WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Łukasz Kuczera: Co z tym torem? Niebezpieczny precedens w Pile (komentarz)

Piotr Pawlicki, Maciej Janowski i Szymon Woźniak. Wspomniana trójka miała najmocniej naciskać na odwołanie finału Złotego Kasku. Wydarzenia z Piły stworzyły niebezpieczny precedens, przez który może ucierpieć drużyna ligowa z tego miasta.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
WP SportoweFakty / Jakub Barański. / Finał Złotego Kasku został odwołany przez wystające krawężniki

Sezon żużlowy dobrze nie wystartował, a mamy już drugie zawody, które zostały odwołane w dość kuriozalnych okolicznościach. Na początku kwietnia po ledwie jednym wyścigu przerwano mecz PGG ROW-u Rybnik z Orłem Łódź. Miejscowi mówili wtedy, że "wystarczyło trzymać gaz", a goście kwestionowali stan nawierzchni po obfitych opadach deszczu.

Przy okazji sobotniego finału Złotego Kasku w Pile było podobnie. Tam wprawdzie nie odjechano ani jednego wyścigu, ale początkowo część żużlowców miała wyrażać chęć jazdy na tak przygotowanym torze. Znów zabrakło jednomyślności... Przynajmniej do pewnego momentu.

Czytaj także: Pawlicki skomentował odwołanie Złotego Kasku 

W Rybniku było jury zawodów, które uznało, że nawierzchnia nadaje się do jazdy. Była próba toru i dwa wyścigi (jednego z nich nie dokończono). Tymczasem w Pile przed sezonem był odbiór toru. Rozegrano na nim dwie imprezy, w tym półfinał Złotego Kasku. Część żużlowców jechała niedawno na tak wyglądającym pilskim obiekcie i nie zgłaszała zastrzeżeń. Co zmieniło się względem półfinału ZK? Wtedy tor nie zagrażał ich zdrowiu?

ZOBACZ WIDEO Czy polscy żużlowcy są traktowani po macoszemu?

W sobotę naciski ze strony kilku żużlowców zrobiły swoje. Ciekawe jest to, że przed kilkoma dniami w Pile trenował Szymon Woźniak i nie zgłaszał wtedy większych zastrzeżeń. Tymczasem przed finałem ZK był jednym z głównych protestujących. Skoro podczas treningu Woźniaka tor wyglądał podobnie, to logika wskazywałaby nie rozpoczynać na nim w ogóle treningowych "kółek". Bo niebezpieczeństwo, bo ryzyko, itd. 

Sam Marek Cieślak apelował w Pile do żużlowców, by odjechali finał Złotego Kasku. Tym razem zawodnicy nie posłuchali swojego mentora, jak określali go często Maciej Janowski czy Piotr Pawlicki. W parku maszyn zdało się zresztą słyszeć, że sam Pawlicki ma nieco za złe trenerowi polskiej kadry, że nie dostał "dzikiej karty" na Grand Prix Polski na PGE Narodowym w Warszawie.

Decyzja o odwołaniu zawodów w Pile tworzy niebezpieczny precedens, na co zwracał uwagę trener Cieślak w rozmowach z zawodnikami. Od teraz każda ekipa przyjeżdżająca na mecz ligowy do tego miasta może kwestionować stan toru i domagać się walkowera. Bo skoro odwołano finał Złotego Kasku, to równie dobrze można to zrobić ze spotkaniem 2. LŻ. To prosta droga do tego, by speedway w Pile przestał istnieć. 

W tym wszystkim zapominamy, w jakich realiach czasem funkcjonują kluby na najniższym szczeblu rozgrywek. Ledwo wiążą koniec z końcem, spłacają długi z poprzednich sezonów albo też odradzają się po latach niebytu. Gdyby w kasie pilskiego klubu się przelewało, to z pewnością braki w nawierzchni dawno zostałyby uzupełnione.

Czytaj także: Maciej Polny o odwołaniu Złotego Kasku

Pozostaje mieć nadzieję, że ktoś wyciągnie pomocną dłoń w kierunku pilan. Najlepszym wyjściem byłoby, gdyby miasto wzięło na siebie ciężar poprawienia stanu toru. Za taki scenariusz trzeba trzymać kciuki.

Niezrozumiałym natomiast jest to, że żużlowcy tak różnie oceniają możliwość rozegrania zawodów na trudnym torze. W Rybniku podczas meczu ligowego "tak" mówili gospodarze, w Pile też było paru śmiałków. Tyle że nie chcieli być łamistrajkami. Być może mieli oni świadomość tego, że za granicą zawody w takich warunkach zostałyby odjechane.

Czy odwołanie Złotego Kasku to dobra decyzja?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (33):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • -nutka- 0
    Aż się chce zanucić - gdzie żużlowcy z tamtych lat...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • rosomak1 0
    Szczera prawda, infrastruktura toru jest najważniejsza dla bezpieczeństwa jeżeli klub został dopuszczony do rozgrywek z takim torem to jest skandal.Osoby funkcyjne odpowiedzialne za takie decyzje powinny ponieść konsekwencje. Nie można dyskutować na takim poziomie że jeżeli gdzieś za granicą odbywają się zawody na kiepskich obiektach to u nas można nagiąć przepisy i przymknąć oko.To nie zawodnicy tylko osoby odpowiedzialne za dopuszczanie toru do zawodów powinny takie rzeczy wyłapywać i sygnalizować, w tym przypadku brawa dla zawodników którzy zadbali o swoje zdrowie.Nie chciałbym widzieć zawodnika który ślizgiem wpada w ten krawężnik lub zahacza deflektorem na dużej prędkości.Dlaczego taki finał jest przydzielany na taki tor?Czy w naszym władzach żużla osoby odpowiedzialne za nadzór nad bezpieczeństwem zawodów zapomniały o swoich obowiązkach? Moja ostatnia uwaga do osoby piszącej artykuł, żużel jest dyscypliną drogą i niebezpieczną,w której nie może być miejsca na łamanie przepisów bezpieczeństwa. Polonia Piła ma zakontraktowanych zawodników to zakładam ze tor został odpowiednio przygotowany do sezonu,bo taka powinna być kolejność najpierw wydajemy pieniądze na spełnienie wymogów ze stadionem a później tworzymy zespół, tym bardziej jestem zaskoczony tłumaczeniem zaistniałej sytuacji która jest oczywista.Stop dla takich torów.
    netoperek Słucham i czytam różne wypowiedzi i wciąż nie widać nikogo odpowiedzialnego za odwołanie tych zawodów. Zastanawia mnie jedna rzecz: kto wydał licencję toru w Pile w takim stanie jak było widać? Ja rozumiem, że w klubie się nie przelewa, ale jednak tor i banda to podstawa bezpieczeństwa. Można zrezygnować z napraw jakiejś części stadionowej infrastruktury lecz nie można pominąć czegoś co jest podstawą bezpieczeństwa. Tu nie chodzi o nieco krzywy słupek bo każdy kto ma choć trochę wyobraźni wie czym się kończy zahaczenie o ten próg w bandzie (czy inne widoczne dziury) hakiem motocykla przy prędkości 100 km/h.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • brak_zawodnika 0
    No jakoś poza Polską nie płaczą jak jest taki, albo nawet gorszy tor. A dlaczego? Bo tam się nikt z nimi nie liczy, zagraniczni zawodnicy ich nie poprą, bo robią swoje i nie będą robić z siebie płaczących panienek jak nasze dziewczynki na motorach udające żużlowców. Woźniak wielce przypadkowy mistrz Polski i już mu sodówa zaczyna odwalać.
    sportfanklub To znaczy, że zawodnicy mieli narażać swoje zdrowie bo w Pile nie ma kasy? Nie ma kasy, to tor może być nieregulaminowy. Super opinia.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (30)
Pokaż więcej komentarzy (33)
Pokaż więcej komentarzy (33)
Pokaż więcej komentarzy (33)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×