WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Przemysław Termiński musi ratować Get Well, zanim będzie za późno. Echa Magazynu PGE Ekstraligi

Wątek toruński i problemy Get Well były najgorętszym tematem niedzielnego Magazynu PGE Ekstraligi. - Przyda się jakieś uderzenie pięścią w stół, ale menedżer sam nie wsiądzie na motocykl - powiedział stanowczo Mirosław Jabłoński.
Jakub Czosnyka
Jakub Czosnyka
WP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / Na zdjęciu od lewej: Przemysław Termiński i Adam Krużyński

Kryzysu Get Well Toruń ciąg dalszy. Wszyscy łudzili się, że drużyna prowadzona przez Jacka Frątczaka powalczy z osłabioną Betard Spartą Wrocław o coś więcej niż tylko zachowanie twarzy. Zimny prysznic był jednak bardzo szybki. Goście na Stadionie Olimpijskim nie radzili sobie kompletnie. Norbert Kościuch w rozmowie telewizyjnej otwarcie skrytykował komunikację w zespole oraz samego menedżera. Na Facebooku grzmiał z kolei sam Przemysław Termiński.

- Nie mi to oceniać, czy to wina Jacka Frątczaka - mówił jeden z gości, Wojciech Stępniewski. - W moim odczuciu na sytuację Get Well wpływają potężne problemy sprzętowe. Jednak geneza wszystkich kłopotów sięga listopada 2018 roku i kompletowania tej drużyny. Rozumiem na przykład, że to co zrobił w tamtym czasie dla klubu Rune Holta było bardzo ważne. Jednak kontraktowanie zawodnika w takim wieku i po tak ciężkiej kontuzji było olbrzymim ryzykiem. Kościuch? Też przychylam się do opcji dania mu więcej niż jednej szansy. Prezes Termiński musi wyciągnąć wnioski, aby ratować tę drużynę - dodał prezes Ekstraligi Żużlowej.

Zgodny co do potrzeby zmian w Toruniu był też Mirosław Jabłoński. Jest jednak jedno "ale". - Jakieś uderzenie pięścią w stół się przyda. Pamiętajmy jednak, że menedżer nie wsiądzie za zawodników na motocykl. Jego rolą jest to, aby stwarzać im jak najlepsze warunki do skutecznej jazdy - podkreślił żużlowiec Car Gwarant Startu Gniezno.

ZOBACZ WIDEO Inżynier z F1 pracuje nad sprzęgłem dla Łaguty. Niedługo zacznie nad silnikiem

W studio padły też pytania o dwa zupełnie różne style jazdy zawodników, jakie podczas ostatnich meczów mogliśmy zaobserwować. Z jednej strony kapitalna jazda Emila Sajfutdinowa, który swoją niecodzienną akcją w Częstochowie być może zapewnił sobie miano najlepszej szarży w całym sezonie. - Też tak czasami zdarzało mi się jeździć - śmiał się Tomasz Gollob, kiedy wspominał swoją równie doskonałą jazdę po zewnętrznej części toru, z której de facto mistrz słynął. - Jednak rzeczywiście Emil przerósł wszystko. Mogę podpowiedzieć, że wyjścia z łuków w Częstochowie są na tyle łagodne, że umożliwiają taką jazdę, której dopuścił się Sajfutdinow - wytłumaczył Gollob.

Z drugiej strony eksperci pochylili się nad przypadkiem Jacka Holdera, który podczas meczu we Wrocławiu otrzymał od sędziego żółtą kartkę za wymachiwanie prawą nogą. - To była słuszna decyzja - podkreślił Leszek Demski. Oryginale wytłumaczenie swojego zachowania przedstawił z kolei sam zainteresowany. - My, żużlowcy jesteśmy mali i jak się wyginamy na motocyklu, aby lepiej balansować, to ściągamy tę nogę z haka - mówił Australijczyk.

- To była premedytacja. Zgadzam się z panem Leszkiem. Mi też czasami zdarza się balansować, jednak ta noga była podniesiona zbyt wysoko - dodał Jabłoński. Swoją drogą podkreślmy, że zawodnicy powinni mieć się na baczności przed podobnymi zdarzeniami. Sędziowie coraz mocniej są wyczuleni na żużlowych "kopaczy" i karzą ich kartkami. Wcześniej podobną karę otrzymał już Paweł Miesiąc.

Słówko na koniec o laniu, jakie Fogo Unia Leszno zarządziła forBET Włókniarzowi Częstochowa. Zdaniem gości w studio problemem gospodarzy było dopasowanie motocykli do własnego toru. Zgubna mogła okazać się pogoda, która namieszała w głowach zawodników. Część miejscowej drużyny odbyła trening w sobotnie popołudnie, jednak w trakcie zawodów mieliśmy zupełnie inne warunki atmosferyczne.

- Myślę, że to kwestia temperatury. Włókniarzowi brakowało mocy w silnikach - zdiagnozował problem Mirosław Jabłoński. - To trochę niepokojące, że sprzęt zaczyna odgrywać aż taką rolę w żużlu. Jeśli pójdziemy w kierunku Formuły 1, to chyba nie będzie się to sprawdzać. Nie możemy z tak pięknej dyscypliny sportu zrobić wyścigu technologicznego - podsumował Tomasz Gollob.

Czy prezes Termiński powinien zwolnić Jacka Frątczaka?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (34):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • sympatyk żu-żla 0
    Temat wchodzenia i wychodzenia z łuku zawodników zawsze jest balans .Ściąganie nogi z haka to nie oznacza wymachiwanie ją. Każdy zawodnik powinien balansować ciałem nogą tak aby jemu i kolejnemu zawodnikowi nie zagrażało na torze w czasie wyścigu. Sędzia nie powinien dawać za to żadnych ostrzeżeń i kartek .Termiński co powinien zrobić aby ratować Stal, ? Klubie są różne sprawy ,które nie wychodzą na światło dzienne panowie je znają.Gdzie był zrobiony błąd . Każdy fan może mieć różne uwagi jakie zaszły od czasu przejęcia klubu przez prezesa oraz w czym zawinił Frątczak .Jak powyżej pisze prezes nie siądzie na motocykl pan Jacek też tylko zawodnik.Dla czego tak się dzieje kolejny sezon zawodnicy jadą słabo .Panowie muszą sobie pogadać jak zrobić aby było w klubie inaczej.Fan za nich tego nie zrobi.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • dropsss 1
    obecnosc sysia torubskiego holdera oczywiscie obowiazkowa :) bez niego torubski zuzel by sie skonczyl swiat stanal w miejscu wisla zaczela plynac w druga strone a torunscy kibice nie mieliby swojego bozka i guru
    Aniak38 Rozumiem, że sytuacja dla gospodarzy nie jest komfortowa, gdy przez x czasu trenują na powiedzmy, przyczepnym torze, a przyjeżdżają na mecz i mają Saharę. Jednak do jasnej ciasnej, tacy zawodnicy jak Madsen, Lindgren czy Zagar przez cały mecz nie potrafią się dostroić? Od dawna mam wrażenie, że osiągnięcia UL są celowo umniejszane w tv przez sporą część 'ekspertów', ale cóż... ;)) Niech nie gadają, my robimy swoje. Co do Torunia... Tam sytuacja jest tragiczna nie od wczoraj, kibice wciąż o tym trąbią, a zmian brak. Strzelam, że jeśli utrzymają się w Ekstralidze to po sezonie pożegnają się z Doylem ("bo po co im on", tak jak Sajfutdinow, Vaculik itd.), zostawią pakiet Holderów ("Jack perspektywiczny, a Chris musi się kiedyś odbudować") i ściągną jakieś objawienie z Nice, albo Pająka i szumnie zapowiedzą walkę o PO.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • ikar 1
    Motor jechał też z Gorzowem o grudziądzem... Z którymi Toruń nie jechał.
    Zimny81 Zwrócę Ci tylko uwagę, że Motor jechał niemalze wszystkimi rywalami, których miał Apator (poza Sparta). Z ta nawet różnicą, ze oni z Czewą u siebie, a my na wyjeździe.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (31)
Pokaż więcej komentarzy (34)
Pokaż więcej komentarzy (34)
Pokaż więcej komentarzy (34)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×