WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Pawlicki pyta, czemu zawodnicy nie mogą się ustawiać w tej samej koleinie. My odpowiadamy

Przemysław Pawlicki na antenie nSport+ mówił, że po meczu Get Well - GKM pogada z sędzią Krzysztofem Meyze o tym, dlaczego zawodnicy nie mogą korzystać z kolein, na których wcześniej stali inni zawodnicy. My znamy odpowiedź na to pytanie.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
WP SportoweFakty / Krzysztof Konieczny / Na zdjęciu: Przemysław Pawlicki

MRGARDEN GKM Grudziądz gładko wygrał z Get Well Toruń, ale Przemysław Pawlicki (tak na marginesie, to odjechał on dobre spotkanie) miał trochę żalu o to, że sędzia nie pozwalał mu korzystać z kolein pod taśmą startową, z których wcześniej startowali inni zawodnicy. Wiemy, skąd wzięło się takie, nie inne stanowisko arbitra.

Jak udało nam się ustalić arbiter Krzysztof Meyze na odprawie z żużlowcami, która miała miejsce przed meczem, uczulał ich na to, żeby podjeżdżali pod taśmę na półtorej minuty przed startem. Mówił, że wtedy będą mogli mu pokazać koleinę, w której chcą stanąć, a jeśli nie będzie na to zgody, to będą mieli jeszcze dużo czasu na znalezienie innej koleiny. Większość zawodników zastosowała się do wskazówek arbitra. Niektórzy podjeżdżali jednak pod taśmę w ostatniej chwili, licząc na to, że jakoś to będzie, że sędzia machnie ręką i pozwoli im ustawić się w wybranej koleinie. Gdy działo się inaczej, zaczynało się nerwowe poszukiwanie innej koleiny. Stracił na tym m. in. Pawlicki.

Czytaj także: Get Well to wyłącznie Jason Doyle. Mecz w Grudziądzu w pigułce

To jeszcze pozostaje nam wyjaśnić, dlaczego sędzia jednym pozwalał wjeżdżać w konkretną koleinę, a innym już nie? Dlaczego koleina pod taśmą, z której można było wystartować w pierwszych dwóch, trzech biegach, w kolejnych już nie nadawała się do startu? Odpowiedź jest bardzo prosta i związana z regulaminem, który stanowi, że zawodnik nie może stać dalej niż 10 centymetrów od taśmy.

Otóż koleina po każdym kolejnym starcie się wydłuża. Dzieje się tak, bo zawodnik nie ustawia tylnego koła w koleinie, lecz szuka dlań oparcia, żeby mieć się z czego odepchnąć. Jeden, drugi, trzeci start z tej samej koleiny powodują, że punkt oparcia się przesuwa, co oddala oczywiście zawodnika spod taśmy (koleina staje się przez to bezużyteczna, bo nie daje możliwości regulaminowego ustawienia się pod taśmą). Są tacy, którzy zasypują końcówkę już wyrobionej koleiny luźnym materiałem i uklepują to, ale nie jest to tak skuteczne, jak naturalne oparcie w ubitej nawierzchni. Poza tym w Grudziądzu mieliśmy sugestię sędziego do żużlowców, by pytali, czy mogą stać w danej koleinie.

Czytaj także: Sztab Get Well krytycznie ocenia zachowanie Jacka Holdera

ZOBACZ WIDEO: Żużlowiec Falubazu przeszedł żużlowe piekło. Pojawił się strach przed jazdą



Kup bilet na wielki finał Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Czy Pawlicki miał słuszne pretensje do sędziego Meyze w temacie kolein?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (31):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • MiszaGKM 0
    W końcu ktoś podjął temat od logicznej strony. Brawo. Jest masa problemów w tym sporcie. Rosnąca waga sprzętu, albo i przede wszystkim brak identyfikacji zawodnika z klubem. To najgorszy proceder, postępujący w wielu dyscyplinach. Ale przepisy na takim poziomie rozgrywek, muszą być ścisłe i jasne. Choćby takie puszczanie zawodników kradnących start sprawi, że wszystko rozstrzygnie się na pierwszym łuku. Urabianie pól startowych i zgoda na to, spowoduje że gospodarz wygra zawsze. Likwidacja bonusu (wiele razy słyszałem niezadowolenie z tego procederu na stadionie) spowoduje, że mecz straci sens po 10-tym biegu. Ludzie gadający, jak to wszystko schodzi na psy, nie byli na żużlu w latach 90-tych chyba, albo pamiętają tylko ryk motocykli i nic więcej. W porównaniu do dzisiejszych, mecze ostro wiały nudą. Zdarzały się smaczki, ale takie brawurowe szarże zdarzały się raz, lub dwa na mecz. Jak choćby u Was akcja w 15 biegu Screena. Reszta to start i cztery owale z jedną akcją, zwykle nieudaną. Speedway w Polsce przeżywa najlepszy okres tak naprawdę.
    fan Lwów Niekoniecznie. To tak, jakby wspominać, że za komuny było lepiej. Popatrzcie sobie na archiwalne nagrania meczów- zawodnicy się ruszali, sędzia mógł puszczać taśmę z korzyścią dla jednej drużyny i drukować dowolnie wynik. Tory były tak przyczepne, że zawodnicy walczyli głównie z nim a nie z rywalami, a mijanki były raczej wtedy, gdy ktoś się zakopał w kartoflisku. Żeby nie być gołosłownym- teraz w Grand Prix sędziowie puszczają nierówne starty i zaraz jest lament komentatorów i pewnie Was przed telewizorem, jakie to niesprawiedliwe i że Iksiński zyskał a drugi stracił. Ja uważam, że teraz są zasady bardziej sprawiedliwe, mimo, że irytujące dla kibiców.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • shtrekCz-wa 0
    Panie Ostafiński chyba źle Pan zrozumiał wypowiedź Przemka Pawlickiego. Chodziło mu mianowicie o to, że jeśli była już koleina na starcie, to znaczy że jest ona prostopadła do taśmy ( znaczy się zawodnik, który z niej startował w biegach przed Przemkiem był ustawiony prosto), a Przemkowi kazał sędzia wystawić koło obok koleiny ( z prawej lub lewej strony obok w/w "rowka"), a nie przed nią.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • TOM-BYD 0
    Sami stwarzamy sobie sztuczne problemy! Chcemy być profesjonalistami z najlepszej ligi świata, a zabijamy żużel!
    Tlokston Jak przeczytałem ten artykuł to stwierdzam, że osoba, która rozumuje w ten sposób jest skończonym idio..tą o kwadratowej głowie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (28)
Pokaż więcej komentarzy (31)
Pokaż więcej komentarzy (31)
Pokaż więcej komentarzy (31)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×