WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Janusz Kołodziej mógł być w jednym teamie z Gregiem Hancockiem. Odrzucił ofertę

Naprawdę niewiele brakowało, by w tegorocznym cyklu Grand Prix startował polsko-amerykański duet. Janusz Kołodziej dostał ofertę stworzenia teamu z Gregiem Hancockiem. Za propozycją szła konkretna kasa, ale Kołodziej odmówił.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
WP SportoweFakty / Jarosław Pabijan / Janusz Kołodziej (z lewej) w walce z Emilem Sajfutdinowem.

Team Greg Hancock, Janusz Kołodziej mógł w tym roku rozdawać karty w Grand Prix. Problem w tym, że Polak nie przystał na propozycję współpracy, a Hancock jak na razie nie jeździ w GP 2019, bo opiekuje się chorą żoną.

Oczywiście w momencie negocjacji z Kołodziejem nikt nie wiedział, że Hancock będzie musiał się poświęcić rodzinie. Polski zawodnik jako członek teamu miał podpisać umowę sponsorską z Monsterem, producentem napoju energetycznego. W pakiecie był też oczywiście ścisła współpraca z Hancockiem przy kolejnych rundach, czyli wymiana myśli i podpowiedzi związane z torem i ustawieniami sprzętu.

Czytaj także: Jonsson jest w składzie, ale nie wiadomo, czy pojedzie

Kołodziej się nie zdecydował, a jego otoczenie nie tłumaczy, dlaczego tak się stało. Można jednak domniemywać, iż Janusz, który nie lubi życia w błysku fleszy, zamiast wymagającej umowy z Monsterem wolał dotychczasową, spokojną współpracę z tymi sponsorami, których ma. W końcu Monster to Joe Parsons (przedstawiciel Monstera na Europę Wschodnią) pałętający się w boksie zawodnika po każdym biegu i szukający tam nie wiadomo czego. Monster to także duże kampanie reklamowe zabierające zdecydowanie więcej czasu niż na przykład wyjazd na jakieś targi maszyn rolniczych.

Monster Team z Hancockiem w roli głównej, to jednak także rola tego drugiego, bycie w cieniu, a z drugiej strony większe oczekiwania i presja. A tej Kołodziej, który po wielu latach wracał do Grand Prix, nie chciał na siebie nakładać. Po ostatniej rundzie w Pradze może powiedzieć, że żużlowiec Fogo Unii Leszno dobrze zrobił, odrzucając ofertę. W końcu idzie mu nieźle, GP Czech wygrał i nie jest bez szans na utrzymanie się w ósemce, a taki cel przed sobą stawia.

Czytaj także: Półtorak: Zrzutka na bonus dla Bjerre to absurd

ZOBACZ WIDEO Euro U-21. Świetny mecz Żurkowskiego i Szymańskiego. "W przyszłości mogą być liderami pierwszej reprezentacji"



Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Czy Kołodziej słusznie zrobił rezygnując ze współpracy w teamie z Hancockiem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (18):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • krakowska49 0
    Leszno stworzyło warunki Kołodziejowi?pytanie jakie to ptasie mleczko pije?bo tego nie widać w lidze
    Sebol Leszno stworzyło Jaśkowi mu mega warunki. Po co szukać innego "Ptasiego mleczka", skoro je ma.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • krakowska49 0
    Cegielski to taki DYZMA udający omnibusa
    PGE Ekstraliga fun No i tutaj Twoja wiedza się zaczyna i równocześnie kończy, bo śmiem twierdzić, że mało masz wspólnego z teamem JKR333 oraz tym czym zajmuje się i za co jest odpowiedzialny Krzysiu Cegielski
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Kazimierz Klimek 0
    Ostafa musial dlugo czekac na to, aby wsadzic ten artykul, bo przeciez nie mogl wsadzic wczesniej, jak Kolodziej jechal tyly
    to sie nazywa manipulowanie wiadomoscia sprzed pol roku
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×