Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Jan Krzystyniak: Nie hodujmy żmij na własnej piersi. W IMŚJ podium będzie polskie (wywiad)

Jan Krzystyniak mówi stanowcze "nie" zagranicznym juniorom na młodzieżowych pozycjach. Przypomina, że już kiedyś nie wyszło nam to na dobre. Pozostaje za to optymistą w kwestii finału Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów.
Mateusz Makuch
Mateusz Makuch
Dominik Kubera na czele WP SportoweFakty / Jarosław Pabijan / Na zdjęciu: Dominik Kubera na czele

Mateusz Makuch, WP SportoweFakty: Przed nami ostatnia runda IMŚJ w Pardubicach. Polska jest w bardzo komfortowej sytuacji, bo na razie nasi reprezentanci zajmują całe podium. Według pana tak też będzie po zawodach na czeskiej ziemi?

Jan Krzystyniak, były żużlowiec i trener, obecnie ceniony ekspert: Biorąc pod uwagę sytuację światowego żużla, to widzimy jak poziom mocno leci w dół. Na początku sezonu najgłośniej mówi się o PGE Ekstralidze, cyklu Grand Prix, natomiast niewiele o juniorach. Przyglądając się obsadzie młodzieżowego Grand Prix, to nie miałem wątpliwości, że tytuł przypadnie Polakowi. Nie wiedziałem tylko któremu. Tak samo nie miałem złudzeń, że większość miejsc na podium będzie obsadzona naszymi reprezentantami. Dlatego nie jestem zaskoczony takim obrotem spraw. Nam, Polakom, pozostaje tylko się cieszyć. 

Niepokojące dla mnie jest jednak to, co chce się zrobić w polskiej lidze. Mam tu na myśli plany, o których ostatnio się mówi, dotyczące m.in. umożliwienia jazdy zagranicznym juniorom na pozycji młodzieżowca.

Czytaj także: Tor w Pardubicach będzie preferował zawodników, którzy czują sprzęt

ZOBACZ WIDEO: Kibice Get Well opluli wychowanka. On sam mówi, że popełnił błąd

I co pan sądzi o tej propozycji?

Zawsze mówiłem, że gdy polskie władze chcą coś zmieniać, to najczęściej jest to gwóźdź do trumny. Uważam, że przy ewentualnym wprowadzeniu takiego pomysłu w życie zaczynamy sobie kopać grób. W każdej dziedzinie życia, gospodarki, jest tak, że dąży się do najlepszego, najwyższego poziomu. Tymczasem widzę, że aby wyrównać poziom to chce się najlepszych zlikwidować. Dla mnie jest to absurd. Jeżeli Polska będzie martwić się o to, co dzieje się w świecie, to padnie polski żużel. A jeśli nie będzie żużla u nas, to nie będzie go i na całym globie, bo przecież wiemy, że cały światowy żużel utrzymywany jest z polskich pieniędzy.

W tym miejscu pojawia się jednak argument, że Polska jako ten hegemon powinna wyciągnąć rękę do innych nacji, aby pomóc wydostać się im z dołka. Rozumiem, że taka argumentacja pana nie przekonuje?

Nie, bo już kiedyś ten temat w Ekstralidze był przerabiany. Nie zdało to egzaminu i wrócono do dwóch polskich młodzieżowców...

Może jednak zdało egzamin, bo wychowaliśmy choćby mistrza świata Taia Woffindena, który we Włókniarzu jeździł jako junior. Zdecydowano się wrócić do dwóch Polaków na juniorskich pozycjach, bo my zaczęliśmy mieć problemy.

Właśnie o tym myślałem. W tamtym okresie polski poziom młodzieżowców się obniżył. Po zmianie regulaminu gołym okiem widać, jak nasza młodzieżówka poszła w górę. Regularna jazda w lidze wiele daje.

Myślę, że w żużlu, w ogóle w każdym sporcie, najważniejsi są kibice. Pamiętam czasy, kiedy w naszej lidze jeździli przede wszystkim polscy zawodnicy. Wówczas stadiony pękały w szwach.

Bo wielu z tych zawodników byli znajomymi kibiców, po prostu kolegami.

Dokładnie tak. I frekwencja na trybunach była bardzo duża. Nie potrzebowaliśmy zagranicznych zawodników. Robiłbym wszystko i dbałbym w pierwszej kolejności o to, aby to nasz polski żużel nie padł. Jeżeli natomiast zaczniemy rozwijać światowy żużel, to obcokrajowcy wykończą nasze kluby finansowo. Jest takie powiedzenie: "wyhodować żmiję na własnej piersi". Będziemy wychowywać ludzi, którzy ogołocą polskie kluby.

Padają sugestie, że pomysł zagranicznego juniora na pozycji młodzieżowca forsuje tylko Betard Sparta Wrocław, bo po przejściu Maksyma Drabika do grona seniorów brak im dobrego juniora. W tej roli mogliby wykorzystać Gleba Czugunowa.

Według mnie chodzi m.in. o to, aby usadzić leszczyńską Unię, która prowadzi dobrą pracę z młodzieżowcami. Zresztą spójrzmy na Falubaz, gdzie juniorzy poczynili duży postęp. Tam też kładzie się nacisk na wychowanków. Przed dwoma laty czy rokiem mówiłem, że w końcu w Zielonej Górze będą efekty tej pracy i pomału je widać. Jeśli chodzi o Spartę i Gleba Czugunowa to zgadza się, że we Wrocławiu mieliby pewnego juniora. Moim zdaniem jednak nie tędy droga. Jeśli będziemy patrzeć jak podnieść poziom zagranicznych zawodników, to ucierpi na tym frekwencja i, tak jak powiedziałem, będziemy hodować żmije na własnej piersi. Później ci zawodnicy polskim klubom odwdzięczą się w postaci ogromnych oczekiwań przy podpisywaniu kontraktów.

A propos Gleba Czugunowa, to właśnie on jest najbliżej polskich zawodników w IMŚJ. Do trzeciego Bartosza Smektały traci raptem 2 punkty. Czy pana zdaniem może on zagrozić Polakom i wyprzedzić któregoś z nich w końcowej klasyfikacji?

Jestem raczej optymistą, jeśli chodzi o finał w Pardubicach. Według mnie na koniec całe podium będzie Biało-Czerwone.

To jeszcze pytanie o Jana Kvecha, bo to szybko rozwijający się zawodnik, jeżdżący odważnie i pewnie. Może namieszać jako gospodarz?

Uważam, że jeszcze nie. O naszej czołowej trójce Polaków nie można mówić, że to są tylko juniorzy. To już jest światowa czołówka. To trio wielokrotnie zwyciężało, a czasami wręcz upokarzało zawodników uznawanych za gwiazdy. Często radzili sobie z nimi znakomicie.

Zobacz również: To jest czas Dominika Kubery

W tej chwili w IMŚJ przewodzi Dominik Kubera, za nim jest Maksym Drabik, ciut większą stratę ma do nich Bartosz Smektała, ale wciąż ma szanse obronić tytuł. Na kogo zatem pan stawia?

Większy komfort psychiczny będzie miał Kubera. On tak naprawdę nie musi już teraz po ten tytuł sięgać, bo jeszcze w przyszłym roku będzie młodzieżowcem, kiedy to według mnie już w ogóle nie będzie miał żadnego zagrożenia, no chyba że ktoś w międzyczasie się "wylęgnie". W przypadku Drabika i Smektały to ostatnia szansa na mistrzostwo w juniorskiej kategorii. Widzimy jednak, że Kubera w ostatnich meczach prezentował wysoką formę i wydaje mi się, że ją podtrzyma.

Kto twoim zdaniem zostanie IMŚJ?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (17):

  • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
    Liga polska już przerabiała lekcje z juniorki ,kto ma jechać w tej formacji.P.Janie w tym temacie masz pan całkowitą słuszność.jeżeli władze tak zadecydują ich sprawa oby później
    Czytaj całość
    nie żałowali.
    • Henryk Zgłoś komentarz
      Panie Janku ma Pan 100 % racji, niech każda nacja dba o swój narybek, polski żużel nie może być "dobrym wujkiem" dla Nich, na dłuższą metę, bo i tak nie jest w stanie tego
      Czytaj całość
      ciężaru unieść, pozdrawiam.
      • rose.yeah.bunnyXD Zgłoś komentarz
        Prosze tez klub leszczynski o stworzenie, badz pomyslenie, nad stworzeniem polskiej bazy wychowania w sporcie zuzlowym - to tak na przyszlosc. Mozna tez tu podpiac nawet osrodek Gorzowski, bo
        Czytaj całość
        tam tez jacys zawodnicy wyplywaja na wody szczebli zuzlowych. Chociaz osrodek leszczynski jest tutaj numer 1. Wg mnie nie da sie uniknac przyszlosci, ktora teraz pokazuje nam swoje barwy - jest krucho juniorsko. Jesli nie powierzyc juniorom startow i rozwijania sie w wieku rozwijajacym czyli u-19 startow na szczeblach nizszych niz ekstraliga, ale w takiej ciaglej pracy, ciaglemu rozwijaniu czyli jezdzie w spotkaniach, to to bedzie tak wygladac jak wyglada, raz na jakis czas wyskoczy ktos typu Kubera, Smektala i Drabik. Chodzi o stworzenie warunkow juniorom, ligowych warunkow, bo tutaj nabiera sie doswiadczenia meczowego. Pochylcie sie nad 2 ligą, tak, aby tam startowało minimalnie 3 juniorów i efekty będą wg mnie lepsze niż gdyby puszczac młokosa świeżego od razu w szranki ekstraligowe - bo ten moze sie wystraszyc pracy , jaka bedzie przed nim. A 2 liga, pokazalaby czy taki chlopak ma w sobie potencjal do wykorzystania w Extralidze.
        • rose.yeah.bunnyXD Zgłoś komentarz
          wg mnie, zasady przy braku odpowiednich potencjalem profesjonalistow w sferze juniorskiej, akurat nalezaloby sie pochylic nad opcja juniora zagranicznego, tak, by awansujący zespol mial
          Czytaj całość
          jakiekolwiek szanse na stworzenie skladu ktory nie odstawalby od reszty. Jesli nie wprowadzajac KSM w minimalnej liczbie 45,00 *nizszy nie ma sensu**a 45,00 jest odpowiednikiem wyrównania szans** 2 sprawa, to czy zostawic 1 juniora polskiego i zrezygnowac z 2 biegow juniorskich, bo dla takiego Kubery czy Drabika, lepszym biegiem jest bieg z najslabszym seniorem przeciwnika, niz z Nizgorskim i Bogdanowiczem. ja optuje za wycofaniem w ekstralidze biegu juniorskiego, powrot do 3 biegow nominowanych, i kalkulacja na 6 zawodnikow plus 2 rezerwowych. KSM liczony byłby na 6 zawodnikow KSM-45,00. Jednak jesli chciano by zastosowac zmiane czyli numer 7 i 8 chciaby wejsc do gry, musialby spelnic jeden warunek. KSM zawodnika 7 i 8 nie moze byc wyzszy, moze byc jedynie rowny, potencjalnie zmienianego zawodnika, tak aby zachowac limit KSM 45,00. Ekstraliga powinna byc uwolniona, i kazdy powinien robic to co uwaza za sensowne, a polski junior wychowanek mialby przez caly okres startow w tym gronie *np Kubera* ksm 2,50, z racji tego ze jest wychowankiem. Zawodnicy nie wychowankowie natomiast liczony mieliby juz KSM normalnie, wiec Cierniak gdyby odszedl do wroclawia mialby KSM 4,50 z uwagi takiej ze nie jezdzil w Ekstralidze i nie mial tam sredniej. Bonusy KSM a wiec od ilosci przejezdzonych sezonow w POlsce naliczanoby tylko dla polakow, czyli Smektala robiac 7,25, jadac 5 sezonow z rzedu dostalby bonifikate -0,50 i KSM liczony bez bonusów (polakom wychowankom KSM liczylbym bez bonusów). Nalezy posluchac kazdego osrodka i stworzyc to tak jak sie mysli. Wiec junior polski dawalby o wiele szersza perspektywe w zatrudnianiu najlepszych zawodnikow. Junior zagraniczny mialby z góry wpisowe 6,50, nawet gdyby jak Czugunow robił w granicy 1,45 , ten KSM nie byłby podlegajacy zmianom, 6,50 to minimum dla obcokrajowca juniora. Dla seniora tez 6,50, chyba że przejechałby 5 sezonów w ekstralidze, z KSM roznym, wtedy zostałaby ta którą on wykręcił.
          • Lisiu Zgłoś komentarz
            No tak, olać resztę żużlowego świata i cieszyć się, że polska kadra w meczu o nic znowu nie dała szans każdej innej nacji. Bez silnych rywali wygrana nie cieszy p. Krzystyniak.
            Czytaj całość
            Przypominam ile znaczyły złota DPŚ z 2005 czy 2007, a ile to z 2017.
            • Only Retro Speedway Zgłoś komentarz
              Żadna żmija w środowisku żużlowym nie ma tyle jadu co Krzystyniak. Zakompleksiony człowiek
              • Cynik Zgłoś komentarz
                Jasiu nie pij tyle ! A jak jesteś taki cwaniak to wychowaj paru młodych żużlowców a nie kevlary wstawiane na siłę do składu
                • Eugeniusz Grupa Zgłoś komentarz
                  a p.Krzystyniak zapomnial jak za jego czasow nasi szkolili sie i jezdzili do Anglii oraz wystepujac w ligach angielskich?wtedy to bylo ok.to juz temu panu nie chodzi tylko o juniorow lecz siega
                  Czytaj całość
                  dalej tylko zapomina o tym ze coraz mniej jest chetnych do uprawiania tego sportu.i jeszcze przypominam p.ekspertowi ze to zawodnicy zagraniczni napedzaja ta nasza lige bo wystarczy po kazdej kolejce ligowej zliczyc zdobycze punktowe i bedziemy mieli obraz.to co proponuje p.Krzystyniak o jak najmniejszym udziale zawodnikow zagranicznych wlasnie wiazac sie bedzie z upadkiem naszego zuzla.ja juz dawno pisalem ze dobrych zawodnikow polskich mozna policzyc na palcach jednej reki juz o juniorach sie nie wypowiadam wcale bo to jest tragedia.jesli ten pan wzoruje sie na Lesznie czy Zielonej Gorze to nie zaden argument bo i kiedys tam skonczy sie zasob jak w przypadku Apatora gdzie dzialacze z wszystkich klubow nam zazdroscili tylu i takich juniorow.i co z tego zostalo?a no tylko dobre checi do pracy tylko trzeba miec z kim.ot poprostu nie ma chetnych ani talentow.
                  • ksolar Zgłoś komentarz
                    "Według mnie chodzi m.in. o to, aby usadzić leszczyńską Unię, która prowadzi dobrą pracę z młodzieżowcami" - nikt Unii Leszno nie usadzi tym przepisem.Dalej bedzie mozna
                    Czytaj całość
                    jezdzic 2 polakami na juniorce.A możliwość jazdy zagranicznego juniora pod 6/7 to wg mnie kwestia czasu. Oczywiscie mówimy tu tylko i wyłącznie o Ekstralidze.
                    • Sebol Zgłoś komentarz
                      Rusko na siłę szuka złota w DMP - Brelsau brać się za szkolenie i nie skomleć, że tzreba juniorów zagranicznych wpuszczać. Jak będą dobrzy to mogą zapieprzać na seniorce. Niech się
                      Czytaj całość
                      szkolą tam gdzie ich miejsce.
                      • 71xdwroc Zgłoś komentarz
                        Chyba jeszcze nie trafiło mi się żebym się zgodził w czymkolwiek z tym Panem. Dla mnie jest on przejawem takiego lokalnego, trochę zaściankowego myślenia. Kompletnie nie moja bajka.
                        Czytaj całość
                        Może to ja się mylę i jest zbyt hej do przodu i otwarty na nowości. Ech. Czuję, że moje podejście jest w znacznej mniejszości. No nic. Chyba wychowałem się w innej kulturze, bo dla mnie nie ma za bardzo znaczenia czy ten kto jeździ to Polak, Czech czy Australijczyk. Ale jeśli takie zdanie jest forsowane przez większość kibiców żużlowych to wychodzi na to, że tak to powinno wyglądać, przy czym IMO 3 polaków w składzie to już jest wystarczające. Jeśli większość kibiców chce oglądać pojedynek np. Bogdanowicz vs. Liszka, zamiast Chugunow vs. Kubera to śmiało.
                        • b40sw Zgłoś komentarz
                          Jesli polscy juniorzy sa lepsi od zagranicznych to sami ich wypchna ze skladu. To o czym mowi Krzystyniak to sztuczne zanizanie poziomiu rozgrywek juniorami na sile wpychanymi do Ekstraligi.
                          Czytaj całość
                          Pola startowe w najlepszej lidze swiata sa przewidziane dla najlepszych zuzlowcow swiata, a nie dla tych z najlepszymi paszportami.
                          • Anthia Anakritos Zgłoś komentarz
                            Po pierwsze nie przypominam sobie, żeby starty zagranicznych juniorów swojego czasu w naszej lidze odbiły się negatywnie na naszym żużlu. Przeciwnie. Kiedy Dudek startował z Loktajevem,
                            Czytaj całość
                            obaj napędzali się wzajemnie. Brak konkurencji wśród juniorów nie jest dobrym pomysłem. Poza tym chciałbym, żeby zwolennicy teorii Krzystyniaka podali mi przykłady takich "żmij", które wyhodowaliśmy na własnej "piersi".
                            Zobacz więcej komentarzy (4)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×