Analizę zespołu Car Gwarant Kapi Meble Budex Startu Gniezno przygotował dla nas Sebastian Skrzypczak, były żużlowiec, a obecnie członek teamu Frederika Jakobsena.
***
To będzie inny sezon niż poprzednie, gdyż trudno wskazać faworyta i z pewnością każdy każdemu może zabrać punkty. Start Gniezno po raz kolejny będzie musiał udowodnić, że teoria ma się ni jak do praktyki. Zespół poprowadzi ten sam menadżer, a coraz głośniej mówi się o trenerze, który niebawem ma być ogłoszony i na pewno będzie to wartość dodana, bo tego brakowało zawodnikom w tym sezonie.
Wydaje się, że można pojechać ten sezon na dwa sposoby. Jeden to ustawienie par z tegorocznego sezonu, a drugi - ruchome, może i nawet trzy pozycje startowe nr 9-12 i 13. Wszystko uzależnione jest od tego, kto spośród Polaków wywalczy sobie miejsce w składzie.
ZOBACZ WIDEO Żużel. PGE Ekstraliga 2020: jak przygotować sprzęgło
Jeśli Mirosław Jabłoński, to powinien występować z numerem 9. Doświadczenie, rutyna i cwaniactwo pozwolą otworzyć dobrze mecz wraz z Oskarem Fajferem, który startował z nr 11 i pomimo że jeździł też z innymi numerami, to ten mu służył i powinien pod nim pozostać, bo już doskonale wie, jak zmieniają się warunki w jego seriach startów, więc niech nadal to wykorzystuje.
Jeśli zaś miejsce wywalczy sobie Kevin, a pokazał, że może to wykonać i to jest dla niego całkiem osiągalne, to wtedy pod nr 9 powinien startować Peter Kildemand i otwierać mecz z Oskarem, a później wspomniany Kevin stratowałby dwa razy z Oskarem. Już pokazali, że im to służy.
Nr 10 to Jakobsen, który startował tak w tym sezonie i jeśli to działało, to nie ma sensu tego zmieniać. Nr 11 to wspominany Oskar Fajfer. Nr 12 w przypadku desygnowania Mirka powinien należeć do Kildemanda, który mając styl jazdy bardziej ofensywny i obierając tory jazdy, jakie obiera, nie powinien przeszkadzać w żaden sposób Oskarowi Fajferowi. Nr 13 to Timo Lahti, chociaż niektóre mecze wyjazdowe to on może otwierać, a jego numer przejmie wtedy Oskar. Timo to startowiec, więc wyjazdowe mecze warto otwierać od minimum remisu.
Nr 14 to Marcel Studziński, a 15 - Mikołaj Czapla, który ma mniejsze doświadczenie, więc powinien zaczynać mecz z wewnętrznego pola startowego.
Ten zespól to połączenie dobrych startowców i ofensywnie jeżdżących zawodników. To taki zestaw, któremu posłuży i twarda, i przyczepniejsza nawierzchnia. Może to być mechaniczny układ współdziałający, czyli taka hybryda.
Jeden z wariantów składu Startu wg. Skrzypczaka:
9. Mirosław Jabłoński
10. Frederik Jakobsen
11. Oskar Fajfer
12. Peter Kildemand
13. Timo Lahti
14. Marcel Studziński
15. Mikołaj Czapla
Czytaj także:
> Start Gniezno pozyska nową osobę. Wiadomo, gdzie klub będzie szukać atutów
> Żużel. Mirosław Jabłoński sam ułożył sobie kontrakt. Orzeł go mocno rozczarował