WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Annapurna: nie żyje himalaista z Malezji

Wui Kin Chin - himalaista z Malezji, który nie zszedł z Annapurny, a którego odnaleziono żywego na zboczach góry - nie żyje. Lekarzom nie udało się go uratować.
Dawid Borek
Dawid Borek
Facebook / Na zdjęciu: Wui Kin Chin

Wui Kin Chin zaginął w trakcie wejścia na Annapurnę - to szczyt w Nepalu, wysokość 8019 m. Malezyjczyka znaleziono mniej więcej dobę po tym, jak utracono z nim łączność. Wytrzymał 40 godzin bez jedzenia, dodatkowego tlenu, przeżył.

Został przetransportowany do szpitala w Singapurze, gdzie trwała walka o jego życie. Niestety lekarzom nie udało się jej wygrać. Miał zbyt poważne problemy z sercem i układem oddechowym. Z uwagi na odmrożenia, przeszedł też amputacje.

"Wui Kin Chi dziś rano rozpoczął swoją drogę do lepszego miejsca" - przekazał przyjaciel rodziny.

- Zagrożenia życia China można było uniknąć, gdyby towarzystwo ubezpieczeniowe szybciej działało. Jeśli nie jesteś skłonny do działania w sytuacji awaryjnej, po co w ogóle sprzedajesz swoje usługi? Jestem bardzo zły - mówi uczestnik akcji ratowniczej Nirmal Purja. Wui Kin Chi do szpitala został przetransportowany helikopterem opłaconym przez jego żonę.

Annapurna uważana jest za jeden z najniebezpieczniejszych himalajskich szczytów. Na jej zboczach zginęło niemal 80 osób. W październiku 2014 roku lawina zabiła u podnóża góry 29 osób, w tym wspinaczy z Polski.

Zobacz także:
Tragedia na Czo Oju. Zginął nepalski alpinista
Nepalskie wojsko posprzątało Mount Everest. Usunięto ponad dwie tony śmieci

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • SlavicPride 0
    Wyjście w góry i ryzyko z nim związane nijak się ma do wyjazdu na polskie drogi... To dopiero jest próba samobójcza... Mówisz co miesiąc/dwa??? Na polskich drogach ginie ktoś codziennie... A i tak wyjeżdżasz na ulice, co nie? Czyli idąc Twoim tokiem rozumowania, jak nazwać Polaka, który wyjeżdża autem na polskie drogi, mimo że doskonale wie że one są niczym pole minowe???
    Codzienna śmierć na polskich drogach też Cię tak bawi??? Czy tu już może z jakiegoś tylko Tobie znanego powodu nie wypada się śmiać i wyzywać tych co zginęli???
    KS ApatorToruń I kolejny... Przez tych idiotów "himalaistów" zaczynam postrzegać śmierć jako coś zabawnego... Co miesiąc/dwa informacja o zgonie ,ale ci nadal twardo idą na góry... Może zaczniemy robić tu jakiś typer/konkurs "ilu pójdzie ,a ilu wróci... No kompletnie nie jest mi już żal tych ludzi... Szkoda rodzin.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Reixen ZG 0
    Czyli że z czym się nie zgadzasz? Z tym że jeśli ktoś ma pasje to w razie problemów ma sam sobie radzić? Tu jest problem? A jak spadniesz z drabiny bądż wpadniesz na płot ni łeb sobie rozwalisz to kto ma ci zapłacić prócz ubezpieczalni? Może jeszcze Polskie państwo? Komuch.
    Kymeth Ks Apator, Reixen a Wy w życiu co osiągneliście? Jeden wpieprza słonecznik na żużlu, drugi przeszedł Wolfenstein'a szacunek pełen dla osiągnięć. Chyba nie wiecie czym jest pasja bo wasze puste komentarze odzwierciedlają wasze puste życie. Miłego trollowania bo tyle najwyraźniej potraficie tylko.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Kymeth 0
    Ks Apator, Reixen a Wy w życiu co osiągneliście? Jeden wpieprza słonecznik na żużlu, drugi przeszedł Wolfenstein'a szacunek pełen dla osiągnięć. Chyba nie wiecie czym jest pasja bo wasze puste komentarze odzwierciedlają wasze puste życie. Miłego trollowania bo tyle najwyraźniej potraficie tylko.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×