Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Sądny dzień w F1. Polecą głowy?

14 lutego spotyka się Komisja F1, by przedstawić wstępny raport dotyczący wydarzeń w GP Abu Zabi. To kluczowy dokument, który może wpłynąć na przyszłość Lewisa Hamiltona w F1. Michael Masi może stracić zaś stanowisko dyrektora wyścigowego.

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Lewis Hamilton Materiały prasowe / Mercedes / Na zdjęciu: Lewis Hamilton
Wydarzenia, które miały miejsce w GP Abu Zabi i przyczyniły się do tytułu mistrzowskiego dla Maxa Verstappena, od dwóch miesięcy wywołują ogrom emocji w Formule 1. Nie brakuje bowiem opinii, że Lewis Hamilton został "okradziony" z mistrzostwa za sprawą kontrowersyjnych decyzji dyrektora wyścigowego Michaela Masiego.

FIA postanowiła powołać komisję, która od kilku tygodni dokładnie analizuje to, co działo się w ostatnim wyścigu sezonu 2021. Nie jest tajemnicą, że Masi znajdował się pod ogromną presją szefów obu ekip, którzy telefonowali do niego raz za razem. Czy Australijczyk zdoła uratować posadę? 14 lutego to sądna data dla jego przyszłości, bo Komisja F1, na którą składają się przedstawiciele zespołów i FIA, ma poznać pierwsze ustalenia.

Cisza przed burzą

FIA zapowiadała, że na spotkaniu Komisji F1 przedstawi wstępny raport, a później będzie dyskutować jego treść z kierowcami i zespołami. Dlatego nie jest jasne, jak znacząca część ustaleń zostanie opublikowana. Tym bardziej że dokument ma zostać formalnie przegłosowany podczas spotkania Światowej Rady Sportów Motorowych. Zaplanowano je na 18 marca.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: szaleństwo na lotnisku. "Zaniemówiłem"

Wiadomo, iż w prace komisji zaangażował się sam Mohammed ben Sulayem, który w grudniu objął stanowisko prezydenta FIA. Emiratczyk rozmawiał z szefami ekip, chciał zrozumieć ich pogląd na sprawę i decyzje sędziowskie w ostatnich miesiącach. Zaprosił też do dyskusji samych sędziów, Masiego, jak i kierowców.

Jakich zmian należy się spodziewać?

Mercedes, który był gotów walczyć o tytuł dla Hamiltona w sądzie i oskarża Masiego o szereg błędnych decyzji, miał zażądać głowy Australijczyka. Nie wiadomo, czy ten zachowa posadę, ale bardziej niż pewne wydaje się podzielenie dotychczasowych obowiązków dyrektora wyścigowego F1 na więcej osób.

- Wydaje się, że pojawią się nowe sposoby działania. Obowiązki przypisane dotąd dyrektorowi wyścigowemu będą dzielone między dwie osoby. Może to stanowisko zostanie utrzymane, ale dyrektor będzie miał wsparcie innych. Może też dojść do systemu rotacji - powiedział ostatnio w Sky Sports Craig Slater, dziennikarz tej stacji.

Kolejna zmiana to zakaz połączeń na linii zespoły-dyrektor wyścigowy. Przedstawiciele ekip od lat mogli się łączyć z pokojem sędziowskim, ale dopiero rok 2021 pokazał z jak duża patologią mamy do czynienia. Zdecydowano się bowiem, by rozmowy były publiczne i prezentowano je podczas transmisji telewizyjnych.
Czy Hamilton i Verstappen zmierzą się na torze w sezonie 2022? Czy Hamilton i Verstappen zmierzą się na torze w sezonie 2022?
- W F1 panuje akceptacja, co do tego, że działanie dyrektora wyścigowego jest kluczowe i musi być przewidywalne. On musi postępować zgodnie z pewnymi protokołami, zamiast dokonywać osobistych ocen danej sytuacji. Czy to przyznanie, że Masi zachowywał zbyt dużą swobodę podczas ostatnich okrążeń GP Abu Zabi? - dodał Slater.

Przypomnijmy, że Australijczyk pozwolił w GP Abu Zabi, by samochód bezpieczeństwa zjechał z toru na okrążenie przed metą. Następnie wydał polecenie oddublowania się kierowcom, którzy znajdowali się między Hamiltonem a Verstappenem. To ułatwiło zadanie Holendrowi, który na ostatnim "kółku" miał Brytyjczyka na wyciągnięcie ręki i sięgnął po tytuł.

Co z Masim?

Temat Masiego będzie jednym z gorętszych podczas poniedziałkowej Komisji F1. Zimą o jego przyszłości często wypowiadali się brytyjscy eksperci, którzy nie chcą widzieć Australijczyka w roli dyrektora wyścigowego, co biorąc pod uwagę słabość tamtejszych mediów do Hamiltona, kompletnie nie dziwi.

- Wykonał dobrą robotę. Szkoda, że wszystko skupia się na jednym człowieku. Znalazł się w trudnym położeniu tamtego dnia. Powinniśmy się skupić na lepszych i bardziej przejrzystych przepisach, tak byłoby lepiej dla wszystkich - tak mówił ostatnio Sebastian Vettel, kierowca Aston Martina.

- Jeśli Michael chce zostać, to powinien zostać. Nie sądzę, aby jedno wydarzenie było obrazkiem dobrze przedstawiającym całość - komentował z kolei Daniel Ricciardo, kierowca McLarena.
Mercedes ma najwięcej zastrzeżeń do pracy Michaela Masiego Mercedes ma najwięcej zastrzeżeń do pracy Michaela Masiego
Z ustaleń Sky Sports wynika jednak, że część ekip zgłosiła zastrzeżenia do pracy Masiego i zarzuca mu niespójność w interpretowaniu przepisów. Najbardziej prawdopodobna opcja to pozostanie Australijczyka w strukturach FIA, ale na mniej eksponowanym stanowisku.

Jaka przyszłość Hamiltona?

Przegranie tytułu i kontrowersyjne decyzje Masiego sprawiły, że Hamilton miał zacząć zastanawiać się nad końcem kariery. Ostatecznie Brytyjczyk w ostatnich dniach powrócił do mediów społecznościowych, zakończył trwającą niemal dwa miesiące ciszę i pojawił się w fabryce Mercedesa. Tam pracował w symulatorze nad bolidem na sezon 2022.

Hamilton ma być również obecny na prezentacji Mercedesa, którą zaplanowano na 18 lutego. Nie stanowi to jednak potwierdzenia jego startów w F1 w tym roku. Brytyjskie media twierdzą, że 37-latek nadal czeka na to, co ustali FIA ws. wydarzeń z GP Abu Zabi.

- Będziemy pociągać FIA do odpowiedzialności za czyny, bo nie możemy działać dalej w taki sposób. Sport ma być sportem, a nie rozrywką. Zostaliśmy pokonani na podstawie decyzji podejmowanych ad hoc w każdej dziedzinie, technicznej czy sportowej. Dlatego przed sezonem 2022 muszą zostać wprowadzone jasne zasady, by każdy kierowca i zespół wiedzieli, co jest dozwolone - powiedział Toto Wolff, szef Mercedesa.

Czytaj także:
Szef F1 pewny decyzji Lewisa Hamiltona
Kierowca Alfy Romeo wiele poświęcił

Oglądaj wyścigi Formuły 1 w WP Pilot

Czy Michael Masi powinien stracić stanowisko?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (19)
  • DragonEnterQt Zgłoś komentarz
    Dla łopaty też za niedługo nadejdzie sądny dzień.
    • DragonEnterQt Zgłoś komentarz
      @Tańczący z łopatą: Do lizania worów hamstera jesteś pierwszy, ale żeby się podszkolić z ortografii to już nie koniecznie.
      • DragonEnterQt Zgłoś komentarz
        W przypadku walniętego łopatą mamy do czynienia z wołaniem dzieciaka. Ten też ma ambitne plany, bo krzyczy - zwrócicie na mnie uwagę, no zróbcie to wreszcie! Dajcie mi łapkę w górę,
        Czytaj całość
        polubcie mnie, bo w prawdziwym życiu nie mam ani jednego przyjaciela.
        • DragonEnterQt Zgłoś komentarz
          Ten głąb łopata jest prowokatorem.
          • DragonEnterQt Zgłoś komentarz
            Jak tam tańczący siusiaku? :) Jeszcze się moczysz po przegranej hamstera? Hahahaha!!!!! To jest miód na moje serce :)
            • DragonEnterQt Zgłoś komentarz
              @Tańczący z łopatą: jesteś zwykłą pluskwą, którą trzeba rozgnieść.
              • CR8 Zgłoś komentarz
                Tańczący z łopatą, grunwald20 oraz justice F1. To ten sam oszust, stalker i multikonciarz. Sam pisze do siebie i sam się plusuje. To podchodzi pod szpital w Tworkach :)
                • CR8 Zgłoś komentarz
                  Do moderatora - czy naprawdę musimy tutaj tolerować tego szajbusa łopatę? Co wpis to zero merytoryki, zero sensownych argumentów, za to wylewanie wręcz hektolitrów szamba, żółci, jadu
                  Czytaj całość
                  i nienawiści. Potem ludzie traktują go jak traktują. Ten osobnik jest tak sfrustrowany, ograniczony umysłowo, zawistny i zacietrzewiony, dzień w dzień tu zagląda i non stop robi syf i wprowadza zamęt. Nikogo nie interesuje, że w życiu mu nie wyszło, że pewnie nadal nie ma kobiety i pracy, mieszka z rodzicami, którzy traktują go jak dziecko specjalnej troski, a jego jedyne zajęcia to taniec z łopatą i zasmradzanie sekcji komentarzy w SF. Jemu potrzebne jest wszystko, moderator, psychiatra, kaftan, pokój bez okien i klamek bez dostępu do mediów i Internetu. Kto wie czy to nie jego jedyne konto. Czasem usuwacie jego komentarze ale jak długo jeszcze będziecie go tu tolerować? Jego wpisy nie mają kompletnie nic wspólnego z kulturalną wymianą zdań a jedynie wprowadzają niemiłą atmosferę, doprowadzają innych do szału i odpowiedzi są jakie są, czemu się w ogóle nie dziwię. Czas to skończyć bo ręce opadają z niedowierzania widząc na co pozwalacie temu psycholowi. Serio, mamy tego typa dość, nie trawimy go tutaj. Szanujcie nas!
                  • robercik_1 Zgłoś komentarz
                    A jak nie daje to zawsze ktoś będzie pokrzywdzony decyzją sędziowską bo nie da się zrobić przepisów na wszysko
                    • robercik_1 Zgłoś komentarz
                      Jedno wydarzenie nie może być tak skrupulatnie badane jesli wszyskie nie są bo tylko suma wszyskich daje wynik
                      • robercik_1 Zgłoś komentarz
                        Niech może dadzą odrazu Hamowi mistrza. Po co to jeździć tyle ?
                        • Seb f1 Zgłoś komentarz
                          A tak z ciekawości, czy Lativi kiedykolwiek przyszedł do Hamiltona i go delikatnie przeprosił?
                          • emcanu Zgłoś komentarz
                            Seba i Daniel mówią o jednym wydarzeniu, że należy spojrzeć na całość, nie oceniać tego przez pryzmat tylko tego jednego wydarzenia itd. I normalnie zgodziłbym się z nimi, gdyby nie
                            Czytaj całość
                            waga tego wydarzenia i jego wpływ na końcowy wynik w walce o mistrzowski tytuł. Tą jedną fatalną decyzją Masi zdecydował, w ręce którego z kierowców powędruje tytuł.
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×