Mistrzostwa świata w koszykówce. Polska - Czechy. Nie ma półfinału, jest inny cel

Zdjęcie okładkowe artykułu: Getty Images / Xinyu Cui / Na zdjęciu: Dominik Olejniczak (13) oraz Damian Kulig (77)
Getty Images / Xinyu Cui / Na zdjęciu: Dominik Olejniczak (13) oraz Damian Kulig (77)
zdjęcie autora artykułu

- Mamy jeszcze jeden cel do zrealizowania - powiedział po porażce z Hiszpanią (78:90) trener Mike Taylor. Biało-Czerwoni chcą odnieść piąte zwycięstwo na MŚ i zapisać się jako najlepsza reprezentacja koszykówki w historii Polski.

W tym artykule dowiesz się o:

Koszykarska reprezentacja Polski na mistrzostwach świata pojawiła się po raz drugi w historii i pierwszy raz od 52 lat. W 1967 r. na turnieju w Urugwaju nasi zawodnicy w stawce 13 reprezentacji zajęli 5. miejsce, choć wygrali 4 spotkania i przegrali 5. Wynik ten chce poprawić trener Mike Taylor.

Wygrali szacunek

Biało-Czerwoni przystąpią do meczu z Czechami z podniesioną głową. Polacy przegrali z Hiszpanią 78:90, jednak swojej gry nie muszą się wstydzić (ZOBACZ OCENY POLAKÓW). Przez cały mecz byli równorzędnym przeciwnikiem dla kadry "La Roja", która miała w składzie czterech koszykarzy z NBA. Pod względem taktycznym oraz ambicjonalnym, Polska zdominowała rywali. Kluczowe o zwycięstwie Hiszpanii okazały się jednak indywidualności.

"Nie wygraliśmy ćwierćfinału z Hiszpanią, ale wygraliśmy co innego - szacunek u przeciwników oraz przede wszystkim szacunek u kibiców polskiego sportu" - napisał kapitan Adam Waczyński.

ZOBACZ WIDEO Stacja Tokio. Marta Walczykiewicz: Kajakarstwo to sport dla twardzieli

"Polska to wzór do naśladowania dla innych krajów. Wykorzystują ze swojego talentu ile się da" - ocenili dziennikarze komentujący mecze mistrzostw świata 2019 dla Międzynarodowej Federacji Koszykówki.

Rywal w zasięgu

Reprezentacja Polski nie ma już szans, aby podczas turnieju w Chinach wywalczyć przepustkę na igrzyska olimpijskie (CZYTAJ WIĘCEJ). Biało-Czerwoni walczą jednak o piąte miejsce na turnieju, a kadra Czech na pewno jest w zasięgu zespołu Mike'a Taylora. Gwiazdą naszych sąsiadów jest Tomas Satoransky, aktualnie zawodnik Chicago Bulls.

Reprezentacja Czech jest doskonale znana w naszym kraju. W 12-osobym składzie występuje między innymi Patrik Auda, który przez trzy sezon grał na parkietach Energa Basket Ligi. W polskiej lidze występował także Lukas Palyza.

Czwartkowy mecz szczególny będzie także dla Mike'a Taylora, który w przeszłości pracował u naszych sąsiadów jako asystent.

- Możemy się nazwać koszykarskimi przyjaciółmi. Mamy bardzo dobre relacje. Pomagaliśmy sobie nawzajem w przygotowaniach do tych mistrzostw i innych turniejów. Świetnie, że będziemy mogli razem przeżyć ten moment na światowej scenie - mówi w "Przeglądzie Sportowym".

Warto podkreślić, że prezes związku Radosław Piesiewicz pracuje już nad nową umową dla Taylora. - Po mistrzostwach wspólnie usiądziemy i będziemy rozmawiać na temat przyszłości. Mam nadzieję, że uda nam się porozumieć. Jak na razie współpraca układa się bardzo dobrze - tłumaczy dla WP SportowFakty.

Mecz Polska - Czechy odbędzie się w czwartek, 12 września, o godzinie 15. Drugi pojedynek zagramy dwa dni później z Serbią lub USA.

Zobacz także: Świetna praca Mike'a Taylora. PZKosz szykuje nową umowę

Źródło artykułu:
Kto wygra mecz?
Polska
Czechy
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (3)
avatar
Zbyszek Zborowski
14.09.2019
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Polska w koszykówce jest tak jak Wyspy Owcze w piłce nożnej. Teraz zobaczcie jaki był komentarz w Chinach i Rosji. Taki sam jak odpadły Legie i Piasty w Polsce.  
JS2015
12.09.2019
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
no cóż, warto wygrać z Czechami i stawić czoło USA lub Serbii ale nie pompujmy balona za bardzo bo pęknie:) ta reprezentacja spisuje się dobrze ale trzeba potrenować rzuty za 3:) bo one dały pr Czytaj całość
avatar
Nie chcę islamskich imigrantów w Polsce
12.09.2019
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Musimy pokonać Czechów i zagrać z USA!