Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Katastrofalny początek Anwilu w Lidze Mistrzów. Milicić i Freimanis mówią o klęsce w Niemczech

To był koszmar. Anwil Włocławek zanotował klęskę na inaugurację Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski przegrali z Rasta Vechta 76:89. Na dodatek w trakcie meczu urazów nabawili się liderzy: Tony Wroten i Ricky Ledo.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Igor Milicić Newspix / Paweł Pietranik / Na zdjęciu: Igor Milicić

Wielkie oczekiwania

Nawet w najczarniejszych snach kibice Anwilu Włocławek nie spodziewali się, że ich ulubieńcy w ten sposób zaprezentują się na otwarcie Basketball Champions League.

Mistrzowie Polski byli faworytem starcia z Rasta Vechta, która - według wielu ekspertów - jest najsłabszym zespołem w grupie B.

Zobacz także: BCL, EuroCup, VTB. Eurosport mocno wchodzi w koszykówkę
To miał być pierwszy przystanek w europejskim marszu - tak ten mecz zapowiadała oficjalna strona klubu z Włocławka. Oczekiwania były ogromne. Spodziewano się fajerwerków, efektownej gry i popisów ze strony liderów: Tony'ego Wrotena i Ricky'ego Ledo.

ZOBACZ WIDEO: Eliminacje Euro 2020: Polska - Macedonia Północna. Fatalna nawierzchnia na Stadionie Narodowym. Glik unikał odpowiedzi. "Już raz pan od murawy mnie zrugał"


Spektakularna klęska

Szybko jednak okazało się, że niemiecka Rasta nie będzie wcale spacerkiem dla Rottweilerów z Włocławka. Gospodarze grali radosną koszykówkę - dużo i dobrze dzielili się piłką, szukali otwartych pozycji do rzutu (najczęściej na obwodzie). Kompletnie tym zaskoczyli Anwil, który nie radził sobie w grze jeden na jeden w obronie. Na dodatek fatalnie wracał do defensywy, co Niemcy skrzętnie wykorzystywali. W mgnieniu oka przedostawali się z piłką z obrony do ataku.

W ekipie Rasty szalał Trevis Simpson, który w całym meczu uzyskał aż 30 punktów. Po 15 zdobyli Steve Vasturia i Kamari Murphy.

- To dobra lekcja dla nas. Nie byliśmy w stanie dotrzymać kroku gospodarzom, którzy grali na dużej intensywności przez 40 minut. My mieliśmy jedynie wstawki takiej gry, którą powinniśmy prezentować przez całe spotkanie. To nie była nasza koszykówka. To nie był ten Anwil, który kochają kibice. Poprawimy się. Nic się skończyło. To tylko jeden mecz. Trzeba wziąć się do pracy - mówi Łotysz Rolands Freimanis.

Zobacz skrót meczu:

Anwil od początku pudłował na potęgę spod kosza, jak i z obwodu. Goście pierwszy celny rzut z dystansu oddali... dopiero w drugiej połowie. Włocławianie fatalnie też egzekwowali rzuty wolne (11/22). Skuteczność nie była sprzymierzeńcem mistrzów Polski (30/75 z gry, 5/28 za trzy).

Stara koszykarska prawda mówi, że jak nie idzie w ataku, to skup się na obronie. Włocławianie w tym elemencie zawiedli jednak na całej linii. Byli rozkojarzeni, chaotyczni w swoich poczynaniach. Mistrzowie Polski dobitnie przekonali się, że Liga Mistrzów to nie PLK, gdzie wygrywali dotychczas lekko, łatwo i przyjemnie.

- Gospodarze wykorzystali swoje sytuacje. Dobrze dzielili się piłką. Mieli aż 30 asyst. To imponujący wynik. Powinniśmy wejść w mecz z większą intensywnością. My nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji, myliliśmy się na linii rzutów wolnych. Nawet jak przyspieszyliśmy, to nasze rzuty nie trafiały do kosza - podkreśla trener Igor Milicić.

Fatalny wynik to jednak nie koniec zmartwień włocławskich kibiców. W trakcie meczu urazów nabawili się liderzy: Tony Wroten i Ricky Ledo. Na razie klub nie podał informacji o stanie zdrowie obu zawodników.

Szukając pozytywów...

Należy odnotować aż 54 zbiórki (!) Anwilu w tym spotkaniu. Włocławianie zebrali 21 piłek na atakowanej tablicy. Wynik imponujący, który nie przełożył się jednak na końcowy wynik. - Mój zespół walczył, starał się. Nie można mu tego odmówić. Najlepiej świadczy o tym liczba zebranych piłek - mówi Milicić.

Na plus występy Michała Sokołowskiego, Chrisa Dowe'a (18 pkt, 8 zb), Rolandsa Freimanisa (17 pkt, 7/9 za dwa, 7 zb). W drugiej połowie przebudził się także Wroten, który zdobył 15 oczek.

Słowa uznania dla włocławskich kibiców, których w Niemczech pojawiło się około 100. Kapitalnie dopingowali zespół przez całe spotkanie. "Hej Anwil kosz" - niosło się po hali, która może pomieścić trzy tysiące fanów. - Dziękuję im za wsparcie. W środku tygodnia pokonali bardzo długą drogę, by nam pomóc na inaugurację Ligi Mistrzów - zgodnie powtarzają Milicić i Freimanis.

 Mistrzowie Polski w swoim drugim meczu w Basketball Champions League zagrają ponownie na wyjeździe, rywalem będzie San Pablo Burgos. Spotkanie odbędzie się w środę 22 października.



Zobacz także: EBL. Słaby Stelmet. Żan Tabak odesłany do szatni. Chorwat tłumaczy swoje zachowanie

Zobacz także: EBL. Keith Hornsby: Nie nazywajcie mnie bohaterem. Nie myślę o grze w NBA (wywiad)

Czy Anwil Włocławek potrzebuje zmian w składzie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (10):

  • Marian Mikołajczyk Zgłoś komentarz
    Co to za gra tego Anwilu?Totalny chaos,rzuty bez przygotowania,jakieś bieganie na złamanie karku.Gdzie był trener żeby to opanować?Porównując do piłki nożnej tak grają w B kl. kopanie
    Czytaj całość
    do przodu i lecimy panowie.Przełączyłem na inny kanał bo wstyd było patrzeć.
    • Perec Freitag Zgłoś komentarz
      Niemieccy koszykarze skazywani na porażkę w starciu z MP Anwilem Włocławek pokazali Kujawianom miejsce w szeregu. Szkoda, bo myślałem, że Mistrz Polski zdobędzie łatwe punkty na
      Czytaj całość
      graczach z Niemiec. Szkoda. Oglądałem ten mecz na Eurosporcie 1.
      • ֆzαкαlucћ jcnm Zgłoś komentarz
        Pierniki w Hiszpanii pokazali się z lepszej strony, ale też polegli 81-85 ;[
        • Atomic Zgłoś komentarz
          Fakt. To był dramat i nie dało się tego oglądać
          • Karol79 Zgłoś komentarz
            O której gra Cukier? Bo ja znalazłem już 4 opcje 18:30, 20, 20:30 i 23, i jest transmisja na Eurosporcie 2? bo tam co lepsze jest o 21:50 i trwa godzine....jakiś dramat...żadnego info ani w
            Czytaj całość
            Sportowych faktach o meczu, ani na lokalnych gazetach.
            • wąż Zgłoś komentarz
              anwil nie płaci tyle w temacie :)
              • HalaLudowa Zgłoś komentarz
                Bez pierdół. Zagrali słaby mecz, ale to nie znaczy, że są beznadziejni.To prawda, są przereklamowani, źle to wszystko jest u nich dobrane, ale bez przesady. Poza tym ten wiecznie nadymany
                Czytaj całość
                włocławski balon. NBA tam nie będzie, ale jeszcze coś w tym drugoligowym pucharze wygrają.
                • Defibrylator Zgłoś komentarz
                  Rasta zagrała tak jak mieliśmy zagrać my czyli efektownie i efektywnie. Wymiana niemalże całej drużyny i wdrażanie systemu Milicicia od początku musi trochę potrwać. Jak pech to pech
                  Czytaj całość
                  nie siedziała trójka ale i osobiste kulały. Oddanie tylu wolnych pozycji dystansowych przeciwnikom nie mogło skończyć się inaczej a i tak -13 to w miarę łagodna kara przy takiej defensywie. Oby kontuzje Amerykanów okazały się niegroźne i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
                  • M70 Zgłoś komentarz
                    To co wystarcza na naszą ligę czyli granie na "jednej nodze" to za mało w starciu z jedną najsłabszych drużyn Bundesligi. Jeśli profesjonalni zawodnicy wykonują rzuty wolne na
                    Czytaj całość
                    poziomie 50 % jest to kryminał. 20 % za trzy też chluby nie przynosi. Granie "pod statystyki" indywidualne musi się tak skończyć. Anwil nie był drużyną tylko zlepkiem indywidualności. Anwil zagrał jakby musiał. Wolno, bez pomysłu. Jeśli to miał być pokaz siły obwodowej Anwilu to wypadł marnie. Ledo i Wroten to Almeidzie nie dorastają do pięt. Przeszłość w NBA to przeszłość. Liczy się to co "tu i teraz". Może dlatego żaden poważny klub z Europy nie brał na celownik tych zawodników wiedząc że statystyki i historia to nie wszystko. Drużyna niemiecka też nic wielkiego nie pokazała. Ale była bardziej zdeterminowana żeby ten mecz wygrać. Był zespół. Walka. Aż strach myśleć co Anwil osiągnie w starciu z lepszymi drużynami. Pod koszem nie ma żadnej siły. Szewczyk wracaj szybciej!!!!
                    • -ABC- Zgłoś komentarz
                      Nic to ....w grudniu już będą po pucharach i będą wypoczęci do ligi polskiej....tu nie będzie bata...no chyba że jakieś GTK czy inny Start zrobi psikusa....to byłby pech....a nie daj
                      Czytaj całość
                      Boże Stelmet który grać będzie co 3 dni do marca....to byłby wstyd dopiero....
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×