Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Pogromca mitów. Być jak on - Robert Lewandowski (OPINIA)

Z golami Lewandowskiego jest jak z widzami filmów Patryka Vegi: i tak przyjdą. W debiucie na Camp Nou "Lewy" zachwycił cały świat. W kwadrans rzucił kibiców na kolana i znów udowodnił, że wszyscy się mylili. Grał, jakby wychował się w La Masii.

Maciej Kmita
Maciej Kmita
Robert Lewandowski jest pierwszym Polakiem w Barcelonie Getty Images / NurPhoto / Robert Lewandowski jest pierwszym Polakiem w Barcelonie
Podczas tourne w USA w meczach z Realem Madryt, Juventusem i New York Red Bulls Lewandowski nie strzelił gola przez 181 minut. Ale Polak ma taki status, że nikt publicznie nie odważył się liczyć mu minut bez zdobytej bramki, ale pierwsze wątpliwości mogły się pojawić.

W niedzielę, podczas próby generalnej już w Barcelonie, rozwiał je  spektakularnie. W końcu założył swoją pelerynę superbohatera z nr 9 i już po trzech minutach wprawił Camp Nou w ekstazę, a chwilę później pokazał niedowiarkom, że znalazł się w odpowiednim miejscu.

Gdyby potrzebował wizytówki, mógłby na niej napisać: Robert Lewandowski - wyprowadzam z błędu od 2006 roku. Odrzucony przez Legię sprawił, że stadion Znicza Pruszków stał się mekką skautów z całej Polski. Potem Leo Beenhakker nasłuchał się, że powołał go za wcześnie do kadry Polski, a on w debiucie strzelił gola.

ZOBACZ WIDEO: Prezentacja Roberta Lewandowskiego w Barcelonie. Zobacz piękne sceny!

Po trudnych początkach w Niemczech, "Bild" nazwał go "Lewandoofskim" (niem. "doof" to "głupek"), bo zmarnował kilka okazji. A gdy kilka lat później podbił Bundesligę, Raimund Hinko publicznie go za to przeprosił. Miał też nie pobić rekordu Gerda Muellera w liczbie strzelonych w sezonie goli. Dokonał tego w spektakularny sposób: w ostatniej kolejce, dokładnie w ostatniej akcji meczu.

W Dortmundzie usłyszał, że nie może zarabiać najwięcej w drużynie, więc trzy lata później w Bayernie został najlepiej opłacanym piłkarzem w historii Bundesligi. A wcześniej miał kompletnie nie pasować do stylu preferowanego przez trenera Pepa Guardiolę. Tego samego, który dziś stawia go w jednym rzędzie z Leo Messim.

Miał nie strzelać tyle co Messi czy Cristiano Ronaldo, a od trzech lat jest o wiele skuteczniejszy od nich (i od wszystkich na planecie). Miał nie przebić Deyny i Bońka i nie zostać Piłkarzem Roku. Miał nie odejść z Bayernu, bo miał z nim ważny kontrakt. W ogóle kto miałby zapłacić aż tyle za 34-latka? Wreszcie miał nie pasować do Barcelony, bo przecież tylko stoi i dobija. Jako Polak miał nie mieć jej stylu gry w DNA.

Tymczasem w debiucie na Camp Nou, wypełnionym prawie po brzegi, grał tak, jakby wychował się w La Masii, akademii geniuszy Barcelony, a nie na piaszczystych boiskach Warszawy i okolic (więcej TUTAJ), a nad łóżkiem w sypialni miał legendarny cytat Johana Cruyffa: "Salid y disfrutad" ("Wyjdźcie i cieszcie się grą"). Sentencję, którą Holender wypowiedział do piłkarzy Barcelony przed wygranym z Sampdorią finałem Pucharu Europy w 1992 roku.
Przy golu wszystko zrobił perfekcyjnie: ruchem wymusił na Pedrim podanie, spokojnie minął bramkarza i precyzyjnym strzałem zmieścił piłkę między słupkiem a obrońcą, choć było tam ciasno jak na plaży w Stegnie. Tym jednak nie rzucił na kolana, bo jego snajperski kunszt jest powszechnie znany. Prawdziwie zaimponował asystami.

Najpierw rozpruł obronę PUMAS prostopadłym podaniem do Pedriego, a potem uruchomił Złotego Chłopca 2021 roku kapitalnym zagraniem piętą. Ten oszałamiający kwadrans sprawił, że Camp Nou zakochało się w nim od pierwszego wejrzenia. Do tego stopnia, że gdy w 34. minucie całkiem spartaczył dośrodkowanie, i tak zebrał gromkie brawa. Potem jeszcze w stylu Xaviego czy Andresa Iniesty zagrał do Francka Kessiego tuż przed golem na 5:0.

Wiem, że mecz o Puchar Gampera to tylko spotkanie towarzyskie, ale dla Barcelony ma wyjątkowe znaczenie, co pokazuje frekwencja na Camp Nou - 83 tysiące widzów. Stadion Bayernu nawet nie pomieści tylu kibiców. "Lewy" doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że ma tylko jedną szansę na zrobienie dobrego pierwszego wrażenia i wykorzystał ją w stu procentach. Duma Katalonii w końcu ma swojego prawdziwego "Polaco".

Martwię się tylko o jedno. Patrząc na niego przez ostatnie dwa tygodnie, obawiam się, że lada moment nabawi się urazu. Mięśni twarzy albo żuchwy. Tak uśmiechniętego, jak po dołączeniu do Barcy, nie widziałem go nigdy. Ale trudno się dziwić - jesteśmy z tego samego pokolenia, a nikt z moich rówieśników nie marzył o tym, żeby grać w Bayernie.

Przy pierwszej fascynacji piłką każdy chciał być w "Dream Teamie" Johana Cruyffa. Potem w gimnazjum marzyliśmy o grze u boku Ronaldinho, a następnie zachwycaliśmy się Messim. A "Lewy" nie mógł wtedy myśleć poważnie o tym, że kiedyś go zastąpi. Przecież kiedy Argentyńczyk zdobył pierwszą Złotą Piłkę, Polak grał w polskiej II lidze.

Teraz miliony dzieci na całym świecie będą chciały być jak on - Robert Lewandowski. Dla czegoś takiego warto było iść na wojnę z Bayernem.

Maciej Kmita, dziennikarz WP SportoweFakty

Pomóż nam ulepszyć WP SportoweFakty. Odpowiedz na dwa krótkie pytania. 

Czy Robert Lewandowski sprawdzi się w Barcelonie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (60)
  • Lucyferek Zgłoś komentarz
    Zmień Kmita lekarza bo zaordynował zły zestaw leków !
    • ruben13 Zgłoś komentarz
      Panie Kmita glowe pod zimna wode, bo tam juz bulgoce ..........!!
      • Ires Zgłoś komentarz
        Upokorzył wszystkich niedowiarków tak jak pogromca kitów Lech upokorzył Legię ^-^
        • Że niby co... Zgłoś komentarz
          Piękna bramka i asysty Lewandowskiego. Natomiast reakcja redaktora Kmity na te wydarzenia jak zwykle nieadekwatna. Jak Lewandowski zdobędzie złotą piłkę, to redaktorowi chyba zabraknie
          Czytaj całość
          słów, skoro już po sparingu w taki sposób pojechał po bandzie. Przypomina mi się artykuł Skwierawskiego o Piątku po strzeleniu w Hercie pierwszego gola - że jest wzorem dla młodych Niemców. Jak było potem każdy wie. Więc Macieju Kmito, na artykuły pochwalne (chociaż ich nie pochwalam, bo klasa broni się sama i nie potrzebuje PR-owców z SF) przyjdzie czas po znaczących wyczynach i ważnych meczach, a nie po sparingu.
          • Donald von Thusk Zgłoś komentarz
            Nienawidzę go bo to Polak
            • aagaj Zgłoś komentarz
              Jeśli Polska, Niemcy i Hiszpania to świat ??!!
              • balumbaluum Zgłoś komentarz
                Mnie żadne wydarzenie sportowe na kolana nie rzuca :p Ale podziwiam RL9 za sposób (gol i 2 asysty) w jaki przywitał się z Camp Nou i z fanami Barcy, brawo! :)))
                • Xd111 Zgłoś komentarz
                  Ten artykul to zloto . Przeczytalem jednym tchem i mam lzy na twarzy
                  • JerzyM Zgłoś komentarz
                    No i idzie wszystko w dobrym kierunku, przyznaję, że nie byłem optymistą w tej sprawie...
                    • Drama Zgłoś komentarz
                      Zgorzknialców i złośliwców tu nie brakuje. Zgadzam się że Kmita pojechał po bandzie ale Lewy da sobie radę i z takimi tuzami którzy grają w Realu, Liverpoolu czy Juwentusie oto jestem
                      Czytaj całość
                      spokojny.
                      • czarny60 Zgłoś komentarz
                        Jestem dumny z Lewego. Szkoda, że w naszym narodzie jest tak wiele miernot. W tym na tym forum, co opluwają rodaka. Możemy się tylko pocieszać, że dobrych ludzi jest więcej .
                        • Mercier Skuter Zgłoś komentarz
                          Poniżej wpisy stulejarzy obszczymurów, którzy nic w życiu nie osiągnęli i swoje frustracje anonimowo wyładowują w sieci, pryszczate gamonie
                          • A my swoje Zgłoś komentarz
                            To był mój pierwszy przeczytany artykuł o Lewandowskim (nie czytam o nim bo za dużo tego jest)z ciekawości. Doszedłem do wniosku, że Kmita jest podobnie oderwany od rzeczywistości, jak
                            Czytaj całość
                            Kuczera rozpływający się w bajdurzeniu o krakowskiej kapuście - Kubicy. Z tą różnicą, że Kubica to może Lewandowskiemu co najwyżej korki pucowac.
                            Zobacz więcej komentarzy (12)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×