Aż siedem goli w meczu Bayernu Monachium. Podniósł się po falstarcie

Zdjęcie okładkowe artykułu: Instagram / Bayern Monachium / Bayern Monachium w rundzie jesiennej w 2023 roku
Instagram / Bayern Monachium / Bayern Monachium w rundzie jesiennej w 2023 roku
zdjęcie autora artykułu

Piłkarze Bayernu Monachium zwyciężyli z ostatnim w tabeli Darmstadt 5:2, choć niespodziewanie jako pierwsi stracili w tym meczu gola. Nie próżnował Harry Kane i ponownie poprawił swoje statystyki indywidualne.

Bayern Monachium awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów mimo porażki w pierwszym meczu z Lazio. W rewanżu faworyt rozprawił się bez problemu z Biancocelestimi i pośrednio doprowadził do dymisji trenera Maurizio Sarrego w Rzymie. Od piątku wiadomo, że następnym przeciwnikiem zespołu Thomasa Tuchela w europejskim pucharze będzie Arsenal FC. Na pewno nie jest przed rozpoczęciem dwumeczu na straconej pozycji.

Bawarczycy spróbują uratować sezon w Lidze Mistrzów, ponieważ szansa na obronę tytułu w Bundeslidze stała się niewielka. Już w poprzednim sezonie, dopiero rzutem na taśmę, Bayern wyprzedził Borussię Dortmund. Aktualnie ma pokaźną stratę do liderującego Bayeru 04 Leverkusen. Zanosi się na zmianę mistrza Niemiec po 11 sezonach panowania Bayernu.

W sobotę przeciwnikiem Bayernu był ostatni w tabeli Darmstadt. Szansa gospodarzy na utrzymanie się w Bundeslidze jest jeszcze mniejsza niż gości na zdobycie mistrzostwa Niemiec. Było ich stać na zaledwie zdobycie 13 punktów w 26 meczach. Bilans Darmstadt to dwa zwycięstwa, siedem remisów oraz 17 porażek. Na jakąkolwiek wygraną w meczu o stawkę czeka od 7 października, a w rundzie jesiennej przegrał z Bayernem 0:8.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: gola zapamięta do końca życia. Co tam się stało?!

Na początku spotkania w natarciu był Bayern, który chciał wcześnie nawiązać do meczu przeciwko Darmstadt w rundzie jesiennej. W 7. minucie Joshua Kimmich dostał podanie od Jamala Musiali i oddał groźne uderzenie. Piłka poleciała jednak w bramkarza Darmstadt.

Gracze Darmstadt nie chcieli tylko statystować wobec ataków Bayernu i od czasu do czasu starali się zbliżyć do bramki Manuela Neuera. W 28. minucie doszło do niespodzianki, ponieważ gospodarze zdobyli prowadzenie 1:0. Tim Skarke uszczęśliwił kibiców na trybunach, którzy zaczęli mieć nadzieję na jeszcze większą sensację. Po dalekim wykopie bramkarza futbolówka znalazła się pod nogami Mathiasa Honsaka, a ten popisał się indywidualnym rajdem i wyłożył piłkę Timowi Skarke, który znalazł się sam na sam z Neuerem.

Bayern potrzebował tylko ośmiu minut na doprowadzenie do remisu. Thomas Tuchel i jego podopieczni odetchnęli z ulgą po strzale Jamala Musiali. Piłka trafiła do niego po podaniu Harry'ego Kane'a, a uderzenie po ziemi było tak dobre, że bramkarz Darmstadt tylko odprowadził je wzrokiem do sieci.

Bayern parł do tego, żeby zapewnić sobie prowadzenie jeszcze w pierwszej połowie i postawił na swoim w doliczonym czasie. Harry Kane przypomniał o swoim instynkcie strzeleckim i zdobył gola na 2:1 z dośrodkowania Joshuy Kimmicha. Reprezentant Niemiec poradził sobie dryblingiem na boku boiska i kopnął piłkę w ostatnim momencie zanim ta opuściła boisko.

W 64. minucie gospodarze stracili dużą część nadziei na skrzywdzenie Bayernu. To dlatego, że piłka znalazła się po raz trzeci w bramce Darmstadt. Skierował ją tam ponownie Jamal Musiala. Bramki do wyniku 5:1 dokładali zmiennicy Serge Gnabry w 74. minucie oraz Mathys Tyl w doliczonym czasie, a rezultat na 2:5 ustalił jeszcze Oskar Vilhelmsson. Tym samym stanęło na siedmiu bramkach.

Po sobotnim meczu Harry Kane pozostaje zdecydowanym liderem w klasyfikacji strzelców Bundesligi. Statystyki kapitana reprezentacji Anglii w meczach ligowych to 31 goli oraz siedem asyst. Drugi w rankingu jest Serhou Guirassy, a na trzecim miejscu Lois Openda.

Następnym przeciwnikiem Bayernu będzie Borussia Dortmund, więc zanosi się na duże wydarzenie. Z kolei Darmstadt zagra po przerwie reprezentacyjnej z VfL Bochum.

26. kolejka Bundesligi:

SV Darmstadt 98 - Bayern Monachium 2:5 (1:2) 1:0 - Tim Skarke 28' 1:1 - Jamal Musiala 36' 1:2 - Harry Kane 45' 1:3 - Jamal Musiala 64' 1:4 - Serge Gnabry 74' 1:5 - Mathys Tyl 90' 2:5 - Oskar Vilhelmsson 90'

Składy:

Darmstadt: Marcel Shuhe - Christoph Klarer (50' Christoph Zimmermann), Jannik Muller, Thomas Poppler Isherwood - Tim Skarke (79' Sebastian Polter), Tobias Kempe, Fabian Holland (71' Emir Karić), Bartol Franjić (79' Klaus Gjasula) - Julian Justvan, Mathias Honsak (71' Aaron Seydel) - Oskar Vilhelmsson

Bayern: Manuel Neuer - Joshua Kimmich, Matthijs de Ligt, Eric Dier, Raphael Guerreiro (70' Alphonso Davies) - Aleksandar Pavlović (58' Konrad Laimer), Leon Goretzka - Leroy Sane (71' Serge Gnabry), Thomas Mueller (71' Mathys Tyl), Jamal Musiala - Harry Kane (82' Eric-Maxim Choupo Moting)

Żółta kartka: Franjić (Darmstadt)

Sędzia: Tobias Reichel

***

1. FC Heidenheim 1846 - Borussia M'gladbach 1:1 (0:1) 0:1 - Robin Hack 9' 1:1 - Eren Dinkci 66'

1.FSV Mainz 05 - VfL Bochum 2:0 (1:0) 1:0 - Jonathan Burkardt (k.) 45'  2:0 - Jonathan Burkardt 71'

1.FC Union Berlin - Werder Brema 2:1 (0:0) 1:0 - Yorbe Vertessen 50' 2:0 - Brenden Aaronson 52' 2:1 - Mitchell Weiser 63'

VfL Wolfsburg - FC Augsburg 1:3 (1:1) 1:0 - Patrick Wimmer 9' 1:1 - Arne Maier 45' 1:2 - Kristijan Jakić 61' 1:3 - Kristijan Jakić 79'

Tabela Bundesligi:

Standings provided by Sofascore

Czytaj także: Lewandowski nigdy tego nie dokonał. Kane bliski kolejnego rekordu Czytaj także: Przyszłość Kloppa jest przesądzona. Niemiec podjął decyzję

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Czy Bayern Monachium wygra w tym sezonie Ligę Mistrzów?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (9)
avatar
Dobije czy nie
16.03.2024
Zgłoś do moderacji
2
2
Odpowiedz
A nie napisaliscie ze Kane został zmieniony bo doznał kontuzji w 82 minucie tylko jeszcze nie wiadomo jakiej a pozniej napiszecie ze o nie pobił rekordu drewniaka ... zenujacy portalik  
avatar
Kpiarz Obserwator
16.03.2024
Zgłoś do moderacji
2
3
Odpowiedz
Kane znowu strzelił bramkę , drewno się zapłacze .  
avatar
Luckyluke
16.03.2024
Zgłoś do moderacji
1
1
Odpowiedz
Ani słowa że Kane zszedł z kontuzją...brawoooo