Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Fortuna Puchar Polski. Wiśle Płock zabrakło jednego strzału. Radosław Sobolewski: Żałuję dwóch rzeczy

Pogoń Szczecin awansowała do najlepszej "16" Fortuna Pucharu Polski dzięki zwycięstwu z Wisłą Płock. - Było nam bardzo trudno - mówił jej trener Kosta Runjaić. - Żałuję dwóch rzeczy - stwierdził szkoleniowiec pokonanych Radosław Sobolewski.

Sebastian Szczytkowski
Sebastian Szczytkowski
Radosław Sobolewski PAP / Piotr Nowak / Na zdjęciu: Radosław Sobolewski
Konfrontacja rozstrzygnęła się w konkursie rzutów karnych. Po 120 minutach było 1:1. Tak w podstawowym czasie, jak również w jedenastkach prowadziła Wisła, a w piątej serii możliwość zamknięcia rywalizacji miał Airam Cabrera. Jego uderzenie obronił Dante Stipica, a dwie minuty później Chorwat powtórzył wyczyn po strzale Milana Obradovicia i w ten sposób zapewnił awans Pogoni Szczecin.

- Jesteśmy szczęśliwi, że przeszliśmy do następnej rundy - mówił Kosta Runjaić, trener Pogoni. - Od samego początku do końca było nam trudno na boisku i to było widać. Wiadomo, że najważniejszy był awans i to się udało. Drużyna do ostatniego momentu dawała z siebie wszystko i załatwiła sprawę. Do końca roku będziemy skupiać się na kolejnych celach, a najbliższym z nich jest mecz w Zabrzu za tydzień.

Wisła Płock przystąpiła do meczu z Pogonią po blisko miesięcznej przerwie, a ponadto musiała sobie radzić od 79. minuty w osłabieniu z powodu drugiej żółtej, a w konsekwencji czerwonej kartki dla Giorgiego Merebaszwiliego. Nafciarze wytrzymali napór Pogoni i doprowadzili do konkursu rzutów karnych.

- Chcę mocno podziękować i pogratulować moim zawodnikom. Na pewno te 120 minut odbije się na kwestiach fizycznych przed poniedziałkowym meczem z Jagiellonią w Białymstoku - zwrócił uwagę Radosław Sobolewski, trener Wisły.

- Żałuję dwóch rzeczy. Przede wszystkim tego, że w rzutach karnych nie udało się przechylić szali zwycięstwa na naszą stronę. Po drugie tego, że zabrakło VAR-u. Byłem blisko sytuacji, po której Merebaszwili zobaczył drugą żółtą kartkę. Oglądałem też powtórki i uważam, że nie zasłużył na czerwoną kartkę - dodał były reprezentant Polski.

Czytaj także: Podbeskidzie Bielsko-Biała przebiło się przez mur Pogoni Szczecin. Faworyt uratował remis

Czytaj także: Warta Poznań pokonała Stal Mielec. Blisko godzina w osłabieniu nie złamała Zielonych

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: absurdalna sytuacja w polskiej lidze. Koszmarny babol sędziego!
Czy Pogoń Szczecin awansuje minimum do ćwierćfinału Fortuna Pucharu Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×