WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PGE Ekstraliga. Wielki niedosyt w Stali Gorzów. Szymon Woźniak: Jestem bardzo zły

- Ostateczny wynik kompletnie nas nie satysfakcjonuje. Jestem bardzo zły na końcówkę - mówi Szymon Woźniak po meczu Fogo Unia Leszno - truly.work Stal Gorzów (51:39).
Dawid Borek
Dawid Borek
WP SportoweFakty / Tomasz Jocz / Na zdjęciu: Szymon Woźniak

Nie da się ukryć, że końcowy rezultat starcia mistrzów Polski z wicemistrzami nie odzwierciedla tego, co działo się na torze. Jeszcze po 12. wyścigu w całych zawodach był remis 36:36. Fogo Unia Leszno odjechała dopiero w trzech ostatnich biegach, wygrywając wszystkie 5:1. Nic dziwnego, że w truly.work Stali Gorzów jest teraz wielkie rozgoryczenie i niedosyt.

- Do 12. biegu nasze apetyty były tak rozbudzone, że ostateczny wynik kompletnie nas nie satysfakcjonuje. Osobiście jestem bardzo zły na naszą końcówkę, gdzie trzy ostatnie biegu przegraliśmy 1:5. Wielka szkoda, że to się wydarzyło - stwierdza Szymon Woźniak w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

Zobacz: Obudzenie Petera Kildemanda to pewne play-offy. Stal powinna spróbować jeszcze raz

- Przegrać w Lesznie to nie jest wstyd, ale gdybyśmy przegrali czterema punktami, to trochę lepiej by to wyglądało. Przegraliśmy 12 "oczkami" i tak naprawdę ostateczny wynik sugeruje komuś, kto nie oglądał meczu, że stało się to, co wszyscy przewidywali, a tak nie było - dodaje żużlowiec truly.work Stali Gorzów.

ZOBACZ WIDEO Grand Prix w Częstochowie od 2021 roku? To możliwe!

Woźniak na stadionie im. Alfreda Smoczyka w Lesznie wywalczył dziewięć punktów w pięciu wyścigach. Jedyna wpadka przydarzyła mu się w ósmym biegu, gdy nie dowiózł do mety ani jednego punktu. Był jednak bliski minięcia Dominika Kubery.

Zobacz: Promujemy młodych i Pawła Miesiąca, który rządził w Częstochowie. Bartosz Zmarzlik zawiódł

- Starałem się naciskać Dominika Kuberę i myślę, że jeszcze jedno okrążenie i bym go zmęczył, bo na kresce wiele mi nie brakowało. Potem trochę zaryzykowaliśmy z ustawieniami i to bardzo mi pomogło. Na wyścigi nominowane trzeba było jeszcze raz zaryzykować, ale tego nie zrobiliśmy i szkoda - mówi Woźniak.

Czy spodziewałaś/eś się takich męczarni Unii w meczu ze Stalą?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • stalowy paprykarz 0
    Jesteś obiektywny :)
    nazgul Emil powiedział, że doszło do kontaktu, gdy zaczynał się składać i nie widział już Bartka bo go minął, a nie, że go podciął, a to jest duża różnica. Tak naprawdę z powtórek, które serwowały nam kamery trudno jest orzec o bezwzględnej winie czy to Emila czy Bartka, który stosunkowo szybko jak na warunki Smoka chciał się składać w drugi łuk. Widząc zaś mijającego go Emila zachował się jak nie Zmarzlik - przez chwilę mam wrażenie nie wiedział co ma zrobić: czy przepuścić Emila czy pojechać na okrętkę bo u nas tor jest jednym z najszerszych na łukach. By w miarę obiektywnie ocenić tę sytuację musielibyśmy mieć powtórki z kamery, która byłaby na wysokości gdzie rozpoczyna się parking od przeciwległej prostej do startu, a tak tylko możemy sobie gdybać. Ja zapewne podobnie jak sędzia wykluczyłbym Bartka - za ten moment niezdecydowania co ma zrobić podczas wejścia w drugi łuk, gdyby jednak pojechał z Emilem na okrętkę i wtedy doszło do upadku, to myślę, że do wykluczenia byłby Emil jako winny podcięcia Bartka. Ale zapewne ktoś powie, że jako kibic Unii jestem nieobiektywny. Pozdrawiam.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • nazgul 1
    Emil powiedział, że doszło do kontaktu, gdy zaczynał się składać i nie widział już Bartka bo go minął, a nie, że go podciął, a to jest duża różnica. Tak naprawdę z powtórek, które serwowały nam kamery trudno jest orzec o bezwzględnej winie czy to Emila czy Bartka, który stosunkowo szybko jak na warunki Smoka chciał się składać w drugi łuk. Widząc zaś mijającego go Emila zachował się jak nie Zmarzlik - przez chwilę mam wrażenie nie wiedział co ma zrobić: czy przepuścić Emila czy pojechać na okrętkę bo u nas tor jest jednym z najszerszych na łukach. By w miarę obiektywnie ocenić tę sytuację musielibyśmy mieć powtórki z kamery, która byłaby na wysokości gdzie rozpoczyna się parking od przeciwległej prostej do startu, a tak tylko możemy sobie gdybać. Ja zapewne podobnie jak sędzia wykluczyłbym Bartka - za ten moment niezdecydowania co ma zrobić podczas wejścia w drugi łuk, gdyby jednak pojechał z Emilem na okrętkę i wtedy doszło do upadku, to myślę, że do wykluczenia byłby Emil jako winny podcięcia Bartka. Ale zapewne ktoś powie, że jako kibic Unii jestem nieobiektywny.
    Pozdrawiam.
    ADAM gorzowskie DOLINKI Kamera nie pokazała,ale za to Emil się przyznał,że go podciął.I to wystarczy
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Roman Fiszer 0
    jasne razem, ale bez kiledemanda
    m0drzew A Stal w sercu na zawsze #TylkoStal #ZawszeRazem
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×