Kokpit Kibice

Żużel. #MagazynBezHamulcow. Vaculik gotowy skoszarować się w Polsce. Zawodnicy pójdą do mechaników na kolanach

Martin Vaculik opowiada nam, dlaczego zaraza koronawirusa przyszła w najgorszym momencie. Jerzy Synowiec powie, o ile uszczuplą się budżety klubów. Dariusz Sajdak o możliwych zwolnieniach mechaników.
Kamil Hynek
Kamil Hynek
Krzysztof Kasprzak i Bartosz Zmarzlik WP SportoweFakty / Jakub Brzózka / Na zdjęciu: Krzysztof Kasprzak i Bartosz Zmarzlik

Jeśli sytuacja z koronawirusem unormuje się na tyle, że PGE Ekstraligi dostanie zielone światło na start rozgrywek, Martin Vaculik jest skłonny poświęcić się, opuścić rodzinę na Słowacji i skoszarować w Polsce na kilka miesięcy, wcześniej poddając się kwarantannie. - Jestem zdeterminowany, aby pomóc Falubazowi Zielona Góra - mówi zawodnik. 

Żużlowiec przybliży, jak wygląda walka z pandemią na Słowacji, jakie restrykcje partia rządząca wdrożyła u naszych południowych sąsiadów. Będzie też o treningach w domu. Martina zapytamy również o podejście do renegocjacji kontraktów i kiedy ma największe wydatki związane z opłacaniem mechaników oraz całego teamu. Vaculik podzieli się z nami opinią, dlaczego jego zdaniem bakteria przyszła w najgorszym momencie dla dyscypliny.

Radny i były prezes Stal Gorzów - Jerzy Synowiec - wleje nieco optymizmu w serca kibiców lokalnej drużyny, choć od razu podkreśli, że nowy prezes Marek Grzyb jest w najgorszym położeniu porównując jego poprzedników na stołkach szefa klubu.

ZOBACZ WIDEO: Koronawirus. Szalenie trudna sytuacja w światowym sporcie. "Nie ma rozgrywek, nie ma kibiców, nie ma pieniędzy"

Zawodnicy dostali podwyżki i teraz trzeba wracać niemal do punktu wyjścia. - Nie będzie już na bogato. Budżety klubów zostaną obcięte o co najmniej dwadzieścia proc. - powie. Nie ominiemy tematu bankrutowania firm, zamrażania kontraktów, ratowania produktu, jakim jest PGE Ekstraliga oraz mocnego zaangażowania w Stal firm transportowych.

W trzeciej części rozmowa z przedstawicielem mechaników - Dariuszem Sajdakiem. Członek teamu Grigorija Łaguty zabierze głos w imieniu kolegów i wyjaśni ze szczegółami, jakie podszycie ma dramatyczny apel puszczony we wtorek do mediów. Czy grozi im utrata pracy z dnia na dzień i na ile realne jest całkowite wycofanie się z żużla i poszukanie innego dochodowego zajęcia.

O funkcjonowaniu w niepewności, czy opłaca im się czekanie, skoro są prawdopodobnie na pierwszej linii frontu do odstrzału. Dowiemy się, jak wyglądają ich umowy, czy mają płacone wyłącznie za konkretną usługę. - Nie możemy siedzieć z założonymi rękoma, zwracamy uwagę na problem. Prosimy o szczerość i dialog - zaznacza.

Zwykło się mawiać, że gdy dochodzi do zwolnień, to będą zaraz zatrudniać. Sęk w tym, że ponowne przeciągnięcie na swoją stronę i namówienie byłego pracownika na powrót może się wiązać z cięższymi pertraktacjami i podniesieniem stawki, zwłaszcza, kiedy ten w międzyczasie znajdzie sobie inną robotę. Czy wejdzie do tej samej rzeki drugi raz? - Was nie ma naprawdę tak dużo jakby się wydawało - zauważy moderujący dyskusję Dariusz Ostafiński.

Na zakończenie wymiana zdań z Jarosławem Galewskim. Redaktorzy WP SportoweFakty omówią najnowsze pomysły związków na ocalenie sezonu. Czy liga bez awansów i spadków ma sens i, czy powinniśmy powoli zmieniać postawę w kontekście jazdy przy pustych trybunach. - Telewizja mogłaby zacierać powoli ręce na to rozwiązanie - dojdą do wniosku. Panowie poszukają ponadto złotego środka na cykl Grand Prix, który znalazł się pod ścianą. Padną ciekawe i zaskakujące propozycje z np. samymi turniejami w Polsce włącznie.

Emisja #MagazynBezHamulcow w czwartek 26.03 o godz. 18:00 pod tym linkiem!

CZYTAJ TAKŻE: Liga poi wirusie będzie bić rekordy
CZYTAJ TAKŻE: BSI chce oskubać Apatora z kasy. Walka o pół miliona.

POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (4):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×