Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Został symbolem odrodzenia żużla w Łodzi, choć jego karierę wyhamowały urazy

Freddie Eriksson przez sześć lat był zawodnikiem łódzkich klubów żużlowych. W tym czasie został legendą czarnego sportu w Łodzi dzięki znakomitym wynikom i otwartemu podejściu do kibiców.
Przemysław Bartusiak
Przemysław Bartusiak
Nowy stadion Orła Łódź WP SportoweFakty / Adrian Skorupski / Na zdjęciu: Nowy stadion Orła Łódź

Ostatnie lata są udane dla łódzkiego żużla. Kibice mogą oglądać wysokiej klasy zawodników na nowoczesnym stadionie. Jeszcze kilkanaście lat temu rzeczywistość była jednak zgoła odmienna. W 2004 roku ówczesny TŻ Łódź przegrał wszystkie mecze w II lidze i wiele wskazywało na to, że będzie to koniec czarnego sportu w Łodzi. W pomoc klubowi postanowiła się jednak zaangażować rodzina Skrzydlewskich.

W 2005 roku w lidze występował nadal TŻ Łódź, ale ze znaczącym wsparciem Witolda Skrzydlewskiego, który postanowił pomóc żużlowcom ze względu na swoją córkę Joannę. Co prawda łodzianie nadal nie imponowali, ale potrafili zwyciężać z innymi drużynami. Ogromna zasługa w tym Freddie Erikssona, który dołączył do drużyny w trakcie sezonu. Można śmiało powiedzieć, że był wtedy prawdziwą gwiazdą jak na łódzkie warunki. Miał na swoim koncie wiele sukcesów jeszcze z wieku juniora, a także doświadczenie po startach w ekstraligowym zespole z Gdańska.

Witold Skrzydlewski pomagał TŻ Łódź, ale po pewnym czasie uznał, że jest to bezcelowe. Wieloletnie zaniedbania działaczy nie dawały o sobie zapomnieć, dlatego do życia został powołany Orzeł Łódź, a celem drużyny miał być awans do I ligi. Na lidera wykreowany został właśnie Freddie Eriksson, który notował znakomite wyniki. Dodatkowo był także niezwykle otwarty wobec kibiców. Bardzo dobre wspomnienia z nim związane ma także Joanna Skrzydlewska. - Freddie był przede wszystkim profesjonalny, słowny i życzliwy. Zawsze był przygotowany i zdeterminowany do jak najlepszej jazdy.

ZOBACZ WIDEO Matej Zagar gościem "Żużlowej Rozmowy". Obejrzyj cały odcinek!

Podczas sześciu sezonów spędzonych w Łodzi Eriksson wystąpił w 39 meczach i wywalczył 427 punktów. Dzięki temu mógł się pochwalić średnią ponad 2,2 punktu na bieg. Jego problemem były jednak częste kontuzje, które w pewnych momentach znacząco wyhamowały jego karierę. Być może gdyby nie tak duże problemy Szweda ze zdrowiem, to łodzianie wcześniej cieszyliby się z awansu do I ligi. Upragniony sukces osiągnęli dopiero w 2010 roku, ale wtedy Eriksson nie był już podstawowym zawodnikiem drużyny. Trener Zdzisław Rutecki zdecydowanie częściej stawiał na Polaków.

Szwed nie pomógł w awansie zespołu do pierwszej ligi, ale jego sześć sezonów spędzonych w Mieście Włókniarzy jest w pewnym sensie przełomowym wydarzeniem w historii żużla w Łodzi. - Jego jazda w klubie i dobre wyniki były magnesem do zainteresowania kolejnych łodzian czarnym sportem. Zawsze miał dla nich czas i czuł się związany z klubem - mówi była honorowa prezes Orła Łódź.

Można powiedzieć, że Freddie Eriksson jest symbolem odrodzenia żużla w Łodzi. Do tej pory kibice pamietający jego starty wspominają jego znakomitą postawę na torze, a także fakt, iż zawsze miał dla nich czas na krótką rozmowę czy pamiątkowe zdjęcie. - Stary stadion miał swoją specyficzną atmosferę. Mimo wyglądu czy braku udogodnień, dawał poczucie ogromnej jedności wśród kibiców. Bardzo dobrze go wspominam. Dał fundament do wybudowania nowego "domu" dla zawodników i miłośników czarnego sportu - podsumowuje Skrzydlewska.

CZYTAJ TAKŻE: eWinner Apator Toruń traci zawodnika. Współpraca z Pawłem Łagutą niemożliwa

ZOBACZ TAKŻE: W latach świetności kusiły go inne kluby. On był wierny barwom Wybrzeża. Grzegorz Dzikowski kończy 62 lata

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×