Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Kierowca Ferrari "zbyt chciwy". Zapłacił wysoką cenę za błąd

Charles Leclerc zaciekle walczył o drugie miejsce w GP Emilia Romagna, przez co przesadził z jazdą na limicie. Prosty błąd na przesychającym asfalcie doprowadził do wypadku kierowcy Ferrari, który ostatecznie finiszował jako szósty w stawce F1.

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Charles Leclerc Materiały prasowe / Ferrari / Na zdjęciu: Charles Leclerc
Dość niespodziewanie Ferrari nie posiadało na Imoli tempa, by nawiązać równorzędną walkę z Red Bull Racing. Mimo to, Charles Leclerc w końcówce GP Emilia Romagna próbował naciskać na Sergio Pereza, by wywalczyć drugie miejsce w wyścigu Formuły 1. Jazda na limicie na przesychającym torze miała jednak przykre konsekwencje dla aktualnego lidera F1.

Leclerc popełnił błąd w szykanie Variante Alta, uszkodził przednie skrzydło i musiał zjechać na dodatkowy pit-stop. Po wyjeździe z alei serwisowej znalazł się na dziewiątym miejscu i musiał zapomnieć o podium w GP Emilia Romagna. Udało mu się tylko częściowo odrobić straty, awansując na szóstą lokatę.

Gdy później kierowca Ferrari rozmawiał o swoim błędzie, podkreślił, że "zapłacił wysoką cenę" za bycie "zbyt chciwym".

ZOBACZ WIDEO: "Trafiony, zatopiony". Nieprawdopodobna skuteczność mistrzyni olimpijskiej

- Wielka szkoda. Cokolwiek się wydarzyło się przed obrotem, to są detale i część wyścigów. Jednak taki błąd nie powinien był mi się przytrafić. Tak naprawdę trzecia lokata to był najlepszy wynik, jaki mogłem tu uzyskać. Nie mieliśmy tempa na więcej. Byłem zbyt chciwy i straciłem 7 punktów w porównaniu do trzeciej pozycji, jaką mogłem zająć. Szkoda - przyznał Leclerc, gdy dziennikarz Sky Sports pytał go o występ w GP Emilia Romagna.

- To 7 punktów, które mogą być niezwykle cenne na koniec mistrzostw. Taki błąd nie może mi się powtórzyć - dodał kierowca Ferrari.

Biorąc pod uwagę, że w GP Emilia Romagna komplet punktów zgarnął Max Verstappen, kierowca Red Bull Racing zbliżył się do lidera Ferrari w klasyfikacji generalnej F1. Obecnie dzieli ich już tylko 27 punktów.

- Mieliśmy przewagę nad Red Bullem w Bahrajnie i Australii, a oni byli lepsi w Arabii Saudyjskiej i teraz na Imoli. Walka jest wyrównana. Myślę, że tak będzie przez resztę sezonu. Dlatego każdy mały błąd, to znaczy - ten mój był duży, ale jego konsekwencje mogły być jeszcze gorsze, będzie miał ogromne znaczenie - ocenił Leclerc.

- Straciłem 7 punktów, ale następnym razem może ich być więcej. Dlatego muszę uważać. Czas pokaże, jak duży krok naprzód zrobił Red Bull, ale na pewno wydają się być bardziej konkurencyjni niż na początku sezonu - dodał kierowca Ferrari.

Włoski zespół nie przygotował na GP Emilia Romagna żadnych poprawek, podczas gdy Red Bull przywiózł do Włoch pakiet aktualizacji, które pozwoliły nieco odchudzić konstrukcję modelu RB18. Ferrari zapowiada poważne zmiany w swoim F1-75 w połowie maja.

Czytaj także:
Kajetanowicz z ogromnym sukcesem. Świetny początek zmagań w WRC
Tarcia w Mercedesie? Toto Wolff zabrał głos

Oglądaj wyścigi Formuły 1 w WP Pilot

Czy Charles Leclerc zostanie mistrzem świata F1 w sezonie 2022?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×