WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Paweł Leończyk: Jest jeszcze zbyt dużo wariackich decyzji

- Czasami jest jeszcze zbyt dużo wariackich decyzji. Podpalamy się. Niestety nie zawsze z naszej szybkiej gry są korzyści - mówi w rozmowie z naszym serwisem Paweł Leończyk, podkoszowy King Wilków Morskich Szczecin.
Karol Wasiek
Karol Wasiek

WP SportoweFakty: Ponieśliście w Gdyni już siódmą porażkę w tym sezonie, ale wydaje się, że spokojnie mogliście z Trójmiasta wyjechać z tarczą. Przegraliście na własne życzenie?

Paweł Leończyk: Tak, to prawda. Przez większą część meczu to my prowadziliśmy. Co prawda nasza przewaga nie była wysoka, ale byliśmy z przodu. W końcówce wszystko było "na styku", ale niestety przegraliśmy. Nie ma co ukrywać, że w Gdyni jest bardzo trudny teren. Asseco gra tutaj agresywnie, zacieśnia strefę podkoszową.

Kiedyś jeden z koszykarzy powiedział, że z drużyną Asseco trzeba pójść "na noże", aby wygrać w Gdyni. Faktycznie tak jest?

- Zdecydowanie. Asseco gra naprawdę bardzo twardo i agresywnie. Trzeba im na to odpowiedzieć.

Wydaje się, że przez większą część meczu ten plan realizowaliście.

- Tak. Był nawet taki moment, że prowadziliśmy siedmioma punktami i mogliśmy powiększyć przewagę. Niestety nie zrobiliśmy tego, a przy okazji zostaliśmy ukarani. Asseco w ciągu minuty zdobyło dziewięć oczek i wyszło na prowadzenie.

Paweł Leończyk: Zbyt dużo wariackich decyzji Paweł Leończyk: Zbyt dużo wariackich decyzji
To był kluczowy moment meczu?

- Myślę, że tak. Chwila zapomnienia kosztowała nas wygraną. To był moment przełamania dla gospodarzy. Asseco te rzuty oddało z czystych pozycji. Najlepsi rzucający byli otwarci. Nie można tak grać w obronie. Nie ma co ukrywać, że popełniliśmy dziecinne błędy.

Czy zgodzisz się z tym, że w waszej grze jest coraz więcej pozytywów?

- Tak, chociaż uważam, że czasami jest jeszcze zbyt dużo wariackich decyzji. Podpalamy się. Niestety nie zawsze z naszej szybkiej gry są korzyści. Popatrzmy na mecz w Gdyni. Wykluczmy cztery proste straty, co daje nam cztery posiadania. Z tego urodzi się cztery-pięć punktów i szansa na zwycięstwo jest jeszcze większa. Niestety tego później brakuje. Jesteśmy nową drużyną z trenerem i cały czas siebie nawzajem poznajemy.

Ta "śpiewka" o wzajemnym poznawaniu jest cały czas aktualna?

- Trzeba sobie powiedzieć, że nasz trener debiutuje w tej roli w TBL. Dla niego wiele sytuacji jest nowych. Ze składu z poprzedniego sezonu zostało tylko trzech zawodników. Dużo przed nami. Mam nadzieję, że będą to pozytywne sprawy.

Obrona na plus?

- Nie jest najgorzej. Chociaż trudno mówić o tym, że defensywa jest dobra, skoro przegraliśmy w ostatnim meczu...

Te wstawki obrony na całym bosku to ma być wasz punkt rozpoznawczy?

- To całkiem nieźle funkcjonuje. Kilka piłek przez to udało się wyrwać. Nie zawsze jednak chodzi o wyrywanie piłek rywalom, a bardziej wybicie z rytmu. Nie ukrywajmy jednak, że jak uda się zrobić 2-3 przechwyty w meczu, to można być zadowolonym.

Jak czujesz się w zespole King Wilków Morskich Szczecin?

- Czuję się dobrze, ale brakuje nieco zwycięstw. Gdy one przyjdą, to będzie jeszcze lepiej. Czasami jestem bardziej obsługiwany przez kolegów, a czasami mniej. Zależy od meczu. Chcę pomagać drużynie. Ostatnio mieliśmy passę trzech zwycięstw. Szkoda, że nie udało się podtrzymać naszej serii.

Rozmawiał Karol Wasiek

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×