Była 82. minuta, Bayern Monachium roztrwonił dwubramkowe prowadzenie z początku spotkania i remisował z Borussią Dortmund w meczu o Superpuchar Niemiec 2:2. Wtedy Joshua Kimmich odebrał piłkę Thomasowi Delaneyowi w środku boiska i zagrał na prawo do Roberta Lewandowskiego. Polak w polu karnym odegrał z powrotem do Niemca, który na raty pokonał golkipera BVB.
"Ależ dramat. Samobójcze trafienie Łukasza Piszczka" - krzyczał na gorąco jeden z komentatorów "Eleven Sports". Dopiero powtórki wykazały, że po obronionym strzale przez Marwina Hitza skuteczną dobitką popisał się Kimmich.
Niemiec praktycznie leżał już na murawie i lewą nogą lobem umieścił piłkę w siatce. Polski obrońca jedynie bezskutecznie próbował przyblokować rywala. Borussia nie zdołała już odpowiedzieć i Superpuchar Niemiec trafił do rąk Bayernu (więcej o spotkaniu TUTAJ).
Piszczek na boisku pojawił się dopiero w 76. minucie, zastępując Matsa Hummelsa. Lewandowski grał od początku i tym razem nie trafił do siatki. Miał jednak udział także przy pierwszej bramce spotkania, gdy świetnie dogrywał do Corentina Tolisso.
"Zarobiony! Zawsze pod grą, asystował na 1:0 i 3:2, ale też stracił piłkę przy golu na 2:2" - tak występ polskiego napastnika skomentowano na łamach jednego z monachijskich dzienników. Oceny dla "Lewego" za środowe spotkanie znajdziesz TUTAJ.
BAYERN MONACHIUM TRIUMFUJE W SUPERPUCHARZE NIEMIEC!
O wygranej przesądził ten gol Kimmicha. Jak on to strzelił? #BundesTAK
ZOBACZ WIDEO: PKO Ekstraklasa. Marcin Animucki: Piłkarze, to najlepiej przebadana grupa społeczna w Polsce