WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Mistrzów: PGE VIVE znów bez punktów. Minimalna porażka kielczan z Rhein-Neckar Loewen

Nie będzie drugiego miejsca w grupie A dla szczypiornistów PGE VIVE. Kielczanie przegrali z Rhein-Neckar Loewen spotkanie 13. kolejki Ligi Mistrzów (29:30) i spadli na piątą lokatę w tabeli.
Aneta Szypnicka
Aneta Szypnicka
East News / Michael Ruffler / masterpress/Imago Sport and News / Na zdjęciu od lewej Michał Jurecki z PGE Vive Kielce w meczu z Rhein Neckar Loewen

Z punktu widzenia ostatecznego układu tabeli pojedynek w Mannheim był piekielnie ważny. Na finiszu fazy grupowej liczy się każdy punkt, a nawet każda zdobyta bramka - nikt chce bowiem walczyć w ewentualnym ćwierćfinale z jedną z dwóch potęg - Barceloną Lassą lub Paris Saint-Germain HB.

W meczu z Montpellier HB z bardzo dobrej strony zaprezentował się Vladimir Cupara, dlatego małym zaskoczeniem było pojawienie się w wyjściowym składzie Filipa Ivicia. Chorwat jednak od początku meczu stanowił bardzo silny punkt swojej drużyny i już od pierwszych minut spisywał się bardzo dobrze. Zresztą cała defensywa żółto-biało-niebieskich zaliczyła mocne otwarcie i widać było, że mistrzowie Polski są niezwykle skoncentrowani i zdeterminowani. 

Jak można się było spodziewać - najwięcej problemów sprawiał kielczanom Andy Schmid - środkowy rozgrywający raz za razem nieprzyjemnie kąsał obronę przyjezdnych i to na nim w ogromnej mierzy spoczywał ciężar zdobywania bramek. Dużo pracy mistrzowie Polski musieli także włożyć w zatrzymanie Jannika Kohlbachera, który czasem angażował wokół siebie nawet trzech defensorów. 

Dopóki największym zagrożeniem w ataku był Schmid, dopóty wynik oscylował wokół remisu. Gdy kolejne trafienia zaczęli dokładać Mads Mensah Larsen i wspomniany Kohlbacher, Niemcy błyskawicznie odskoczyli. Trzy bramki straty szybko otrzeźwiły jednak żółto-biało-niebieskich. Kielczanie natychmiast się otrząsnęli, ale gospodarze pozwolili im jedynie na wymianę ciosów. Końcówka pierwszej połowy już zdecydowanie należała do Lwów. Szczypiorniści Rhein-Neckar Loewen grali dużo pewniej i przede wszystkim efektywniej. Znów odezwała się zmora Polaków z poprzednich spotkań - nieskuteczność. 

ZOBACZ WIDEO: PGNiG Superliga: Niesamowita końcówka w Kwidzynie! Zadecydował rzut z połowy boiska!


W szeregach PGE VIVE dobrze wyglądała współpraca rozgrywających z obrotowymi - Julenem Aguinagalde i Artsiomem Karalekiem. Druga linia spisywała się ze zmiennym szczęściem, natomiast kołowi byli bardzo pewnym punktem zespołu. Jeśli nie udawało im się zdobyć bramki, to doskonale się ustawiali i wywalczali dla swojej ekipy rzuty karne. 

W drugiej połowie dwukrotnie wydawało się, że żółto-biało-niebiescy zdołają przełamać rywali. Kielczanie zmniejszyli swoje straty do dwóch trafień i byli w dobrej sytuacji, by doprowadzić do remisu. Gospodarze grali jednak niezwykle czujnie i przytomnie kontrolowali wynik. 

Mistrzowie Polski o korzystny rezultat walczyli do ostatnich sekund, ale pogoń się nie udała. Kolejny mecz szczypiorniści PGE VIVE przegrali zaledwie jednym trafieniem.

Zobacz też: Vincent Gerard: Nie wygrywasz? Nie ma cię

Liga Mistrzów, 13. kolejka: 

Rhein-Neckar Loewen - PGE VIVE Kielce 30:29 (18:14)

Rhein-Neckar: Appelgren, Palicka - Schmid 7, Lipovina 2, Sigurdsson 2, Radivojević, Tollbring 1, Abutović, Mensah 6, Groetzki 1, Taleski, Guardiola, Petersson 3, Kohlbacher 7
Karne: 2/4
Kary: 2 min. (Kohlbacher)

PGE VIVE: Cupara, Ivić - Jurecki 4, Bis, Aguinagalde 6, Jachlewski 2, Janc 3, Lijewski 2, Jurkiewicz 2, Kulesz 4, Moryto, Mamić, Fernandez Perez 2, Karalek 3
Karne: 4/6
Kary: 4 min. (Lijewski, Kulesz - po 2 min.)

Najlepszym zawodnikiem spotkania był:

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (17):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Kibic polskiej piłki ręcznej 0
    Nie do końca mnie zrozumiałeś. Mówiąc "4 leworęcznych" miałem na myśli dwóch prawoskrzydłowych i dwóch z prawego rozegrania. Gdyby Lijek przedłużył kontrakt, to w meczu grało by 3 na prawe rozegranie i dwóch prawoskrzydłowych, co oznacza, że "trzeci" z rozgrywających zostałby wpisany prawdopodobnie kosztem jednego z lewych rozgrywających. Ale tak jak pisałem wcześniej moim zdaniem jesteśmy właśnie świadkami intencjonalnej zmiany pozycji Alexa w drużynie, coś na wzór próby zrobienia z Lijka środkowego kiedy w kadrze grał jeszcze jego brat, Marcin.
    Heniek ZPoczty Niektórzy tutaj takie brednie wypisują że szkoda gadać. 4 leworęcznych rozgrywających, grający w ataku Chrapek, itp, skąd wy bierzecie te herezje?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • ck 0
    Michał złamał kciuk i przerwa w grze do dwóch miesięcy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • hbll 0
    Być może masz rację, tylko chodzi mi o to, że po nieudanym zeszłym sezonie,w tym brakuje trochę szczęścia. Talant ma wyniki jednak całkiem niezłe - wygrał ligę mistrzów, a przecież w tamtym sezonie VIVE niekoniecznie było najlepszym zespołem. Umiejętności, taktyka - owszem, ale też szczęście, trochę przypadku. Sukces ma wiele składowych. Ja bym Talanta nie skreślał.
    A nad odejściem M. Jureckiego też ubolewam, bo nie ma w VIVE ważniejszego elementu i drugiego takiego, którego nie da się zastąpić. Takim zawodnikiem być może kiedyś mógłby zostać Alex Dujszebajew, ale nie sądzę, by po ewentualnym odejściu Talanta Alex został dużo dłużej w klubie.
    mammut Tyle, że to ciągle"gdyby". Ja lubię Talantowi, bo to charakterny facet, ale trenera bronią, lub nie wyniki, a tych brak, no chyba, że poziomem ambicji klubu jest wyjście z grupy;) Kulesz to wielka niewiadoma. Chłop na świetne warunki, ale jest niemiłosiernie drewniany, w obronie nawet wczoraj go ośmieszali. Oczywiście parę kilo więcej może mu pomóc, ale nie musi. To "coś" się ma, albo nie. Zobacz taki Stojkovic, czy Wiencek niby takie misie, ale spryt, zwrotność Rastko była niebywała i nie do końca nabyta. Kontuzje jakoś trenera tłumaczą, ale też nie do końca, bo nawet jak miał piękny skład, to obrona kulała i to mocno. Rodzima liga w żaden sposób tej drużyny nie jest w stanie zweryfikować, to robi LM. Tak się luźno zastanawiam, co się stanie po odejściu Michała, bo to jeden z ostatnich, którym się chce. Nawet Luka, czy Blaz to tylko zaciąg i ja na teraz lidera nie widzę. To też jest rolą trenera. Wracając, cenię bardzo Talanta, ale ja odnoszę wrażenie, że coś się wypaliło i już nic nowego się nie urodzi.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (14)
Pokaż więcej komentarzy (17)
Pokaż więcej komentarzy (17)
Pokaż więcej komentarzy (17)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×