WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Maja Tokarska: Czytałam, że w Japonii ani razu nie zablokuję

Polska środkowa skończyła w Japonii sezon z wygranym Pucharem Cesarza, wicemistrzostwem kraju i drugim miejscem w rankingu najlepiej blokujących. Gdyby miała drugi raz podejmować decyzję o grze w Hisamitsu Springs, zrobiłaby to samo.
Michał Kaczmarczyk
Michał Kaczmarczyk
Materiały prasowe / FIVB / Maja Tokarska

WP SportoweFakty: Rozpamiętuje pani cały czas finały V-League, w których przegrałyście z NEC Red Rockets?

- Już minęło trochę czasu, tydzień od ostatniego meczu i muszę powiedzieć, że drugie miejsce to było maksimum tego, co mogłyśmy osiągnąć w tym sezonie. Oczywiście przed sezonem srebro nikogo w klubie by nie satysfakcjonowało, bo naszym oczywistym celem po zdobyciu Pucharu Cesarza było mistrzostwo kraju. Niestety w kluczowym momencie sezonu miałyśmy dwie kontuzje podstawowych zawodniczek. Mówi się trudno.

I tak Hisamitsu Springs zrobiło dobry wynik po kontuzji Miyu Nagaoki, wykluczającej ją z gry do końca sezonu.

- Dokładnie tak, jej strata była dla nas naprawdę bolesna. Miyu to naprawdę wyjątkowa postać i już samo trenowanie z nią jest wielką przyjemnością i okazją do nauki. Następnego dnia po odniesionej kontuzji Miyu o kulach przyszła do nas na trening i chciała nas zmotywować na finał z NEC Red Rockets. Niemal wszystkie dziewczyny z zespoły popłakały się, było dużo emocji. Powiedziałyśmy sobie, że zagramy te cztery ostatnie mecze na dwieście procent właśnie dla niej.

ZOBACZ WIDEO Kamil Stoch: To był niesamowity lot, tego się nie da opisać słowami!



Przegrałyście dwa ostatnie mecze ligi, ale w obu walczyłyście przez pięć setów i było bardzo blisko wyrównania stanu rywalizacji.

- Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w takim wydarzeniu, bo moim zdaniem poziom tych finałów był kosmiczny, zwłaszcza pierwszego meczu. Wszystko było szalenie szybkie, intensywne, a jednocześnie obie drużyny były precyzyjne aż do bólu. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie Emilija Nikołowa, która większość sezonu spędziła na ławce rezerwowych, a w finale była momentami nie do zatrzymania.

Domyślam się, że presja otoczenia w klubie była spora.

- W Japonii ciąży na wszystkich bardzo duża presja, i to nie tylko ze strony kibiców, dziennikarzy czy władz klubu. Mówimy o kraju, w którym samobójstwa z powodu niepowodzeń w pracy są poważnym problemem. Ostatnie siedem miesięcy było szalenie wyczerpujących fizycznie i mentalnie, jednak tym bardziej jestem z siebie zadowolona, że je wytrzymałam.

Jeśli chodzi o personalne osiągnięcia w Japonii, ma pani prawo być z siebie zadowolona.

- Czytałam komentarze, że w Japonii nie zdobędę nawet jednego punktu blokiem, a kończę na drugim miejscu w rankingu za Eriką Araki. To chyba niezły wynik? Z tego, co czytałam, w ostatnich czterech latach żadna zagraniczna siatkarka w Hisamitsu nie przebiła się do pierwszego składu, nawet Brankica Mihajlović. Mnie się udało, chociaż w kadrze mieliśmy siedem środkowych.

- Gdybym miała powiedzieć, w czym zrobiłam największe postępy, to przede wszystkim w czytaniu gry. Musiałam bez przerwy obserwować zawodniczki po drugiej stronie siatki i czekać do samego końca na to, co zrobią, a czasem rozwiązania taktyczne w Japonii nijak mają się do tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w Europie. Na pewno jestem teraz bardziej cierpliwa i wytrwała: komuś może się wydawać, że kilkanaście punktów na mecz i trzy, cztery bloki to mało jak na obowiązki zagranicznej siatkarki, ale to jest efekt kilkudziesięciu prób oszukania bardzo dobrej obrony przeciwnika, która niekiedy podbija piłki niemożliwe do podbicia, bo asekuracja jest w Japonii również na wysokim poziomie.

Teraz wraca pani do Europy i musi być to mały szok, łącznie ze zmianą strefy czasowej.

- Właśnie miałam międzylądowanie w Helsinkach i nagle ktoś z obsługi lotniska skomentował, że jestem wysoka… W Japonii nikt nie zwracał - lub nie chciał zwracać - na to uwagi, kiedy szłam po ulicach Kobe, to byłam dla miejscowych "przezroczysta". Każdy zajmuje się swoimi sprawami i nie gapi się na osobę, która wystaje dwie głowy ponad tłum.

Kiedy Katarzyna Skowrońska-Dolata mieszkała w Chinach, to przechodnie traktowali ją jak cyrkową atrakcję.

- Tu zdecydowanie panuje inna, bardziej introwertyczna mentalność. Myślę, że po tych kilku miesiącach umiem sobie całkiem sprawie radzić w japońskiej rzeczywistości. Teraz widzę, że mocno się przyzwyczaiłam do tego, że każdy każdego przeprasza po kilka razy i robi absolutnie wszystko, żeby być jak najbardziej pomocny. I zostaje pytanie, czy teraz wracam do "normalności", czy to Japonia jest bardziej normalna? Może dobrze, że wracam do kraju na te kilka dni, bo w Japonii żyłam jak w bańce i nie mam pojęcia, co się działo przez ostatnie miesiące w Polsce i na świecie.

Zostaje pani w Hisamitsu na kolejny sezon?

- Sama nie wiem, wszystko zależy od klubu. Na razie przygotowujemy się do Klubowych Mistrzostw Świata w Kobe, poleciałam na chwilę do Polski, ale koleżanki z klubu nie miały nawet chwili odpoczynku po finałach. Gdybyśmy zdobyły mistrzostwo V-League, pewnie bym została w klubie, a tak muszę czekać na to, która z Japonek utrzyma się w składzie Hisamitsu i na jaka pozycje klub będzie potrzebował zagranicznej siatkarki. Wiem tyle, że gdybym miałam jeszcze raz podejmować decyzję o wyjeździe, zrobiłabym to samo.

Rozmawiał Michał Kaczmarczyk

Jak ocenisz występy Mai Tokarskiej z japońskiej V-League?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • marekwyszosiat 0
    Można napisać tylko dwa słowa : święta prawda. Kibic i sportowiec to naczynia połączone szkoda że czasami obie strony tego nie dostrzegają
    lammergeyer2 Co do Mai Tokarskiej to super, że sobie na trudnym terenie tak dobrze dała radę. Natomiast co do "hejterstwa" to wielu sportowców żyje w błędnym przekonaniu, że ponieważ "reprezentują kraj" to koniecznie wszyscy muszą się im kłaniać. Doceniam wkład pracy włożony w treningi i starty - jest to bardzo ciężka robota - jednak trzeba sobie to jasno powiedzieć: to sportowcy są dla kibiców a nie kibice dla sportowców. Sportowiec zawodowy bez publiczności, która płaci za jego oglądanie, nie ma racji bytu - bo niby jak ma wtedy zarabiać pieniądze? Z kolei dla publiczności sport jest jeszcze jedną rozrywką - obok kina czy teatru. Jeśli rozrywka jest na wysokim poziomie to za to płaci a jeśli na niskim to ma prawo zapytać "za co ja płacę?". Co oczywiście nie oznacza, że należy być przy tym chamskim i ordynarnym (co się zdarza niestety).
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • lammergeyer2 0
    Co do Mai Tokarskiej to super, że sobie na trudnym terenie tak dobrze dała radę.
    Natomiast co do "hejterstwa" to wielu sportowców żyje w błędnym przekonaniu, że ponieważ "reprezentują kraj" to koniecznie wszyscy muszą się im kłaniać. Doceniam wkład pracy włożony w treningi i starty - jest to bardzo ciężka robota - jednak trzeba sobie to jasno powiedzieć: to sportowcy są dla kibiców a nie kibice dla sportowców. Sportowiec zawodowy bez publiczności, która płaci za jego oglądanie, nie ma racji bytu - bo niby jak ma wtedy zarabiać pieniądze? Z kolei dla publiczności sport jest jeszcze jedną rozrywką - obok kina czy teatru. Jeśli rozrywka jest na wysokim poziomie to za to płaci a jeśli na niskim to ma prawo zapytać "za co ja płacę?". Co oczywiście nie oznacza, że należy być przy tym chamskim i ordynarnym (co się zdarza niestety).
    marekwyszosiat Na pewno duża odwaga i duży krok do przodu jeśli chodzi o rozwój siatkarski mam nadzieje że teraz więcej dziewczyn pójdzie w Majki ślady aczkolwiek... czy naprawdę przy każdej okazji trzeba robić z polskich kibiców największych hejterów na świecie ? Ja rozumiem że wśród kibiców znajdują się buraki ale akurat co do transferu Tokarskiej do Japonii zdania były raczej pozytywne ( a wiem bo udzielam się na forach kibiców siatkówki ) jeśli zdarzyły się takie wypowiedzi to ja ich nie pamiętam. Naprawdę im częściej czytam wypowiedzi sportowców ( nie chce tutaj sypać nazwiskami szczególnie przoduje w tym jedna sportsmenka aczkolwiek nie zajmująca się siatkówką na szczęście ) np na tt tym więcej widzę pogardy w stosunku do kibiców i ciągłego narzekania jacy to jesteśmy źli niedobrzy i potworni... no tak jak piszemy peamy pochwalne to jesteśmy ,, najlepszymi kibicami na świecie " a jak ośmielimy się napisać coś in minus to stajemy się ,, typowymi polskim hejterami " Bardzo smutne... P.S Oczywiście pani Mai należą się gratulacje P.S Żeby nie było nie robię z kibiców ( zwłaszcza z kibiców żeńskiej siatkówki ) świętych krów... wiele wśród chwastów którzy potrafią wyłącznie narzekać no ale burak w każdym gronie się znajdzie
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • marekwyszosiat 0
    Na pewno duża odwaga i duży krok do przodu jeśli chodzi o rozwój siatkarski mam nadzieje że teraz więcej dziewczyn pójdzie w Majki ślady aczkolwiek... czy naprawdę przy każdej okazji trzeba robić z polskich kibiców największych hejterów na świecie ? Ja rozumiem że wśród kibiców znajdują się buraki ale akurat co do transferu Tokarskiej do Japonii zdania były raczej pozytywne ( a wiem bo udzielam się na forach kibiców siatkówki ) jeśli zdarzyły się takie wypowiedzi to ja ich nie pamiętam. Naprawdę im częściej czytam wypowiedzi sportowców ( nie chce tutaj sypać nazwiskami szczególnie przoduje w tym jedna sportsmenka aczkolwiek nie zajmująca się siatkówką na szczęście ) np na tt tym więcej widzę pogardy w stosunku do kibiców i ciągłego narzekania jacy to jesteśmy źli niedobrzy i potworni... no tak jak piszemy peamy pochwalne to jesteśmy ,, najlepszymi kibicami na świecie " a jak ośmielimy się napisać coś in minus to stajemy się ,, typowymi polskim hejterami " Bardzo smutne... P.S Oczywiście pani Mai należą się gratulacje P.S Żeby nie było nie robię z kibiców ( zwłaszcza z kibiców żeńskiej siatkówki ) świętych krów... wiele wśród chwastów którzy potrafią wyłącznie narzekać no ale burak w każdym gronie się znajdzie
    [ 2 komentarze w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×